/Image00001.djvu

			DZIER??AWA I NAJEM 
u SPO??ECZE??STW STARO??YTNYCH 


CZ?????? PIERWSZA: WSCH??D. 


NAPISA?? 


STEfAN W A sZV?? SKI. --- 


. 


. .. . kai4l00zb??oru 
dra Jana Rezlera 


6 Biblioteka G????wna 
Uniwersytetu Gda??skiego 
II1111I1I11I111111111111111111111111111111111111111111111111 
1100032003 


W KRAKOWIE 
NAK??ADEM AKADEMII UMIEJ??TNO??CI 
SK??AD G????WNY W KSI??GARNI SP????KI WYD. POLSKIEJ 
1910.
		

/Image00002.djvu

			f. 
. .t.1. 


Osobne odbicie z Rozpraw Wydzialu hist.-filoz. T. LIII. 
Akademii Umiej
tno??ci w Krakowie. 


P R AWb ?; 


Dmkamia Uniwersytetu Jagiello??skiego pod zarz??dem J??zefa Filipowskiego.
		

/Image00003.djvu

			Dzier??awa i najem u spo??ecze??stw staro??ytnych. 
8tudya do dziej??w kultury i prawa. 
Cz?????? Pierwsza: Wsch??d. 


Napisa?? 


Stefan Waszy??ski. 


WST??P. 


W pocz??tkach wieku dziewietnastego odzywa??y si?? g??osy, ??e i fi- 
lologia klasyczna i badania historyczne i prawnicze staro??ytno??ci po- 
??wi??cone doznaj?? niebawem zastoju, a tem samem chyli?? si?? b??d?? ku 
upadkowi z braku nowych zagadnie??, wynikaj??cego z braku nowych 
??r??de??. Niemal pi???? wiek??w mija??o ju?? od pierwszego zarania humani- 
zmu, wiek??w, kt??re ??wiat uczony w du??ej cz????ci strawi?? nad klasy- 
cznymi autorami, przez wieki te wy????cznemi niemal ??r??d??ami i jedy- 
nym materya??em badawczym dla staro??ytno??ci. Zdawa??o si?? przeto 
niejednym, ??e niebawem umys?? ludzki wyci??gnie ju?? z owej zamierz- 
ch??ej przesz??o??ci, z tych ??wiadk??w, jakie nam po niej zosta??y, wielk?? 
jak???? tre????. przejmie j?? w spu??ci??nie, a potem b??dzie m??gl nad owym 
"starym ??wiatem", kt??ry leg?? w ruinie, przej???? do porz??dku i zamkn???? 
nad nim akta. 
By??y to g??osy i s??dy naiwnych; duch ludzki cho?? i naj ??ywiej 
i najra??niej w pr
ysz??o???? d??????cy, chc??c zachowa?? pe??n?? ??wiadomo???? 
siebie, nie b??dzie m??g?? nigdy przerwa?? zwi??zku z przesz??o??ci??, z kt??rej 
wyszed?? i w kt??rej stworzy?? niespo??yte do dzi?? podwaliny i wiele do 
dzi?? ??ywotnych poj???? swojego umys??owego bytu. 
Dla badawczego ducba, szukaj??cego przyczyn i pocz??tku rzeczy, 
nigdy owa przesz??o???? nie stanie si?? przestarza???? i zamar????, przeciwnie 
1
		

/Image00004.djvu

			2 


STJ!:FAN WASZY??SKI 


[206] 


b??dzie dla?? zawsze zwiastunk??, tworzycif'lk?? i krzewicielk?? ??ycia i ma- 
teryalnego i duchowego. To te?? ka??de im ??ywiej ??yj??ce pokolenie z tem 
wi??kszym zapa??em zwraca?? si?? b??dzie do przesz??o??ci w??a??nie owych 
staro??ytnych Grek??w i Rzymian i lud??w staro??ytnego Wschodu. I dzi- 
siaj ka??dy, im pot
??niejszy, im wi??kszym zasobem materyalnych i umy- 
s??owych si?? rozporz??dzaj??cy nar??d, tem wi??kszy nak??ad energii swej 
i si?? w kapitale, zdolno??ciach i talentach po??wi??ca na poznanie ??ycia 
staro??ytnych lud??w. 
Pr??cz tych wewn??trznych a niezmiennych zawsze pobudek nowe 
jeszcze zewn??trzne pojawi??y si?? w ostatniem stuleciu przyczyny, wywo??u- 
j??ee nie zast??j: ale niebywa??y dot??d i niezmiernie o??ywiony ruch i roz- 
p??d w badaniach nad ??wiatem minionym. Wiek dziewietnasty w??r??d 
wielu innych zdumiewaj??cych zdobyczy i na tem polu walne zgotowa?? 
nam niespodzianki: otwar??o si?? ??ono ziemi i na ('a??ym obszarze staro- 
??ytnego ??wiata, z ka??dego ??rodowiska jego r????norodnych cywilizacyi, 
pocz'i??o wydawa?? i wydaje jeszcze ze siebie mn??stwo nowych ??r??de??, 
nowych ??wiadk??w ??ycia: my??li i uczu?? staro??ytnych ludzi i lud??w. 
Napisy na tysi??cach p??yt kamiennych. dobytych z gruz??w i z ziemi 
Rtaro??ytnej Grecyi i Italii. setki klinami zapisanych tablic i s??up??w 
kamiennych i tabliczek glinianych z nad Eufratu i Tygrysu i znowu?? 
tysi??ce zwitk??w, kart i karteczck papirusowych i tysi??ce skorup do- 
bytych w Egipcie, a zapisanych pismem egipskiem i greckiem, narzu- 
ci??y ??wiatu uczonemu obowi??r.ek r.badania tre??ci tych nowych ??r??de??, 
rozwi??zania niezliczonych zawartych w nich zagadnie?? - a w nagrod?? 
za ci????ki podj
ty trud przynosz?? nam ??r??d??a te rozszerzenie, pog????bienie, 
mo??e nawet i przetworzenie naszych poj???? o rozwoju staro??ytnych lu- 
d??w i ich wielkich cywilizacyi. o ich wzajemnym na siebie wp??ywie 
i wzajemnym do siebie stoslInku: mo??e przynios?? zgo??a nowe poj??cia 
o rozwoju ludzko??ci wog??le. Tak wi??c obawa, ??e studya nad staro??y- 
tno??ci?? wyczerpi?? si?? i prze??yj??. by??a podw??jnie p??onn??; dzi?? raczej 
zdawa?? si?? mo??e, ??e r??k nie starczy do pracy, by spe??ni?? zadania, jakie 
w dziedzinie tej wyrastaj?? wobec tak niezmiernego przyrostu wzmo- 
??onych ??r??de?? i nawa??u zagadnie?? ze?? p??yn??cych. 
Z pisarzy staro??ytnych znali??my zaledwie polityczne i spo??eczne 
dzieje ??wiata staro??ytneg-o w og??lnych zarysach; i pod t y m wzgl??dem 
te nowe ??r??d??a, czy to klinowe napisy bil bilo??sko-assyryjskie. czy pa- 
pirusy egipskie, czy marmurowe tablice greckie i rzymskie wype??niaj?? 
wiele luk. Na ich zasadzie poznajemy dzisiaj g????biej wewn??trzny ustr??j 
gospodarczego, spo??ecznego i politycznego ??ycia poszczeg??lnych staro- 
??ytnych pa??stw i pa??stewek. ich ustr??j prawny i pa??stwowy, ich prawa, 
ustawy, konstytucye.
		

/Image00005.djvu

			{2071 


DZIERZA W A I NAJEM 


3 


Na podstawie tych nowych ??r??de?? zarysowuj?? nam si?? dzisiaj 
wyra??niej dziej e staro??yt.nego W s c h o d u, wychodzi na jaw wp??yw 
i znaczenie kultur wschodnich dla Z a c h o d u grecko-rzymskiego, a r??- 
wnie?? na zachodni ??wiat ten i jego kultur??, powstanie jej, rozkwit 
i rozk??ad pada teraz nowe ??wiat??o. Ale donios??o???? tego ??wie??o dobytego 
materya??u nie w tem tylko le??y, ??e nam o??wietla g????wne rysy rozwoju 
ludzko??ci, odkrywa ogniska, sk??d wysz??y, i drogi, kt??remi sz??y wielkie 
my??li cywilizacyjne; warto???? jego niemniej sza i w tem, ??e ods??ania 
nam te strony ??ycia staro??ytnych, kt??re w ??r??d??ach ju?? dawniej po- 
siadanych nie mia??y odbicia, a tern samem zdawa??o si??, ??e dla nas 
zgin????y bez ??ladu. Z tych nowo dobytych kamieni, tablic i tabliczek, 
zwoj??w, kart i karteczek czytamy dzisiaj nie tyle dzieje narod??w, nie 
tyle ??yciorysy bohater??w, jak ongi z Herodota, Polibiusza. Liwiusza, 
Plutarka, ale czytamy w nich dzieje zwyk??ych ludzi, poznajemy ??ycie 
przeci??tnego cz??owieka, kt??ry ??y?? i cierpia??, walczy?? o chleb i o ??ycie 
z dnia na dzie?? przed kilku tysi??cami lat w Babel czy nad Nilem, 
na wyspach greckich czy w koloniach rzymskich. Znali??my ju?? da- 
wniej to, co si?? zazw
Tczaj "history?? ??wiata staro??ytnego" nazywa, 
znali??my bohater??w, kt??rzy epoki jej stwarzali, s??aw?? dla siebie sprz??- 
taj??c; dzi?? poznajemy bli??ej i ten szary t??um, po karkach kt??rego bo- 
haterzy szli do s??awy i tryumf??w. przez ten t??um w??a??nie im przyzna- 
nych. Poznajemy cz?? ow i ek a, codzienne sprawy ??ycia jego, zwyk??ych 
ludzi wzajemne do siebie B
oBunki, a tem samem odzwierciedla si?? 
w tych nowych ??r??d??ach gospodarcze, spo??eczne, prawne ??ycie ??wcze- 
snego cz??owieka jako jednostki, ??wczesnych ludzi jako spo??eczno??ci, 
z wyrazisto??ci?? tak??, o jakiej przed trzydziestu jeszcze Jaty nie ??ni??o 
si?? ??adnemu historykowi. 
Nazwijmy to szcz????liwym zbiegiem okoliczno??ci. ??e odnalezienie, 
uprzyst??pnienie i odczytanie tego rodzaju ??r??de?? do dziej??w staro??y- 
tnych zbieg??o 8i?? czasowo z przewrotem dokonywaj??cym si?? w dzie- 
dzinie historyogra:6i zar??wno ??redniowiecznej jak: i nowo??ytnej, z ha.. 
slami, jakie powszechne dziejopisarstwo g??osi?? pocz????o. To te?? w drugiej 
po??owie XIX-go wieku coraz to silniej pocz??to k??a???? nacisk na to, ??e 
dzieje ludzko??ci to nietylko dzieje kr??l??w i bohater??w, nietylko dzieje 
warstw uprzywilejowanych, ale przynajmniej w r??wnej mierze dzieje 
tych bezimiennych, tych szarych pionk??w, kt??re i kr??l??w i bohater??w 
i uprzywilejowanych d??wiga??y. 
Dzi?? coraz to bardziej przychodzimy i do tego przekonania, ??e, 
by pozna?? duchowy rozw??j ludzko??ci i przyczyny jego, trzeba nam 
zna?? wprz??dy i materyalne podstawy, Im kt??rych duchowy rozw??j ten 
si?? dokonywa??; s?? i tacy, kt??rzy badanie materyalnego bytu uwa??aj??
		

/Image00006.djvu

			4 


STEFAN WASZy??SKI 


[208} 


za wystarczaj??ce samo dla siebie zadanie historyi. M yby??my raczej 
studyum nad materyalnym rozwojem ludzko??ci uznali jedynie za wy- 
tyczn?? przysta?? po drodze wiod??cej do ostatecznego celu i powo??ania 
historyka; ostatecznym jednak i naj szczytniejszym celem naszym jest 
zbadanie rozwoju ducha i my??li tego wielkiego i, b??d?? co b??d??, za- 
gadkowego organizmu, kt??rym jest -ludzko????. lVlateryalne ??ycie spo- 
??ecze??stw i lud??w; to jest pod??cielisko, jest jakoby ten wielki potok, 
kt??rym p??ynie i przewala si?? z pokolenia w pokolenie wola i si??a 
ludzko??ci, a dopiero brzegiem tego potoku, u??y??niane przeze??, ze?? bio- 
r??c si??y i soki, wyrastaj?? p??ody duchowe, te cudowne kwiaty filozofii, 
sztuki, poezyi, nauki, kt??re znacz?? ruch i rozw??j nie??miertelnej my??li 
ludzkiej i przynosz?? tej??e my??li zachwyt bez r????nicy wiek??w i na- 
rod??w. 
Chc??c jednak??e nimi nietylko si?? zachwyca??, ale od dna pozna?? 
p??ody ducha, pozna?? pr.i.:yczyny ich powstania i rozwoju, b??dziemy py- 
tali o grunt, na kt??rym p??od y te wyros??y i z kt??rego soki swe czer- 
pa??y, tak samo jak przyrodnik-badacz pyta o ziemi??, na kt??rej kwiat 
wonny i barwny wyr??s??, i o s??o??ce, jakie mu ??wieci??o; dlatego badanie 
materyalnego ??ycia narod??w jest nieodzownym warunkiem. kt??rego 
spe??nienie umo??liwia nam dopiero doj??cie do tamtego wytkni??tego wy- 
??ej a przy??wiecaj??cego nam kresu. 
Do????, ??e te odkopane w wieku dziewietnastym ??r??d??a do dziej??w 
staro??ytnych umo??liwiaj?? nam sprosta?? tutaj i tym zadaniom, jakie dzi- 
siejsze pokolenia dziejopisarstwu stawiaj??. Nadto w dziedzinie bada?? 
prawnych powsta??a w drugiej po??owie XIX-go wieku nowa ga??????: 
prawa por??wnawczego; ta w??a??nie z ??wie??o wydobytych dokument??w 
prawnych z Babel i Aszur i Egiptu i Grecyi zyskuje niezwykle wiele 
materya??u i podniety i podstaw do dalszych docieka??. 
Jednem s??owem, staro??ytno???? budzi dzisiaj ruch: nieci ??ycie i prac??, 
przynosi post??p, nie zast??j; dlatego zostaje ona dla nas ??ywa i wie- 
cZI1ie m??oda. 


Zadaniem nini
jszeg{J Btudyum jest: wy??ledzi?? na mocy tych ??wie- 
??ych ??r??de?? jedn?? stron?? codziennego ??ycia staro??ytnych ludzi, wy??wie- 
tli?? jej ekonomiczne, spo??eczne, prawne znaczenie w ka??dem z wiel- 
kich ??rodowisk staro??ytnych cywilizacyi, a tem samem da?? przyczynki 
do og??lnych dziej??w ludzkiej kultury. 
N aj em i dzier??a wa, to jeden z tych objaw??w zale??no??ci i wza- 
jemnego ustosunkowania si?? ludzi, kt??re ju?? nader wcze??nie w rozwoju 
ka??dej spo??eczno??ci zjawi?? si?? musia??y. W miar?? ekonomicznego r????-
		

/Image00007.djvu

			(209] 


DZIER??AWA I NAJEM 


:) 


niczkowania si?? pojedy??czyoh gospodarczych sk??adnik??w wytwarza??a 
si?? i zale??no???? jednych od drugich, zale??no???? s??abszych od sIlniej- 
szych. Ci s??absi dla zadowolenia swych potrzeb ??yciowych skazani byli 
na to. by zaspokojenia tego szuka?? tam, gdzie je znale???? mogli, a wi??c 
u tamtych gospodarczo zamo??niejszych, silniejszych; przynosili im przeto 
nieraz mo??e t?? jedyn?? w??asno????, kt??r?? swobodnie rozporz??dzali, si??y 
lub zdolno??ci ,.;we do zu??ytkowania; w ten spos??b powsta?? naj em 
u s ?? u g w znaczeniu gospodarczem, kt??rego p r a w n a tre???? mog??a by?? ro- 
zmaita. kt??ry jednak gospodarczo stanowi niew??tpliwie jeden z najwcze- 
??niejszych przejaw??w "najmu i dzier??awy". 
By?? mo??e, ??e pierwotnie na niskim ,.;topniu rozwoju spo??ecznego 
najem taki nie doznawa?? opieki prawa, nie by?? prawnie zawart?? umow??. 
a by?? jedynie dokonanym faktem. podyktowanym i o tyle o ile za- 
bezpieczonym konieczno??ci??. To te?? wytwarzanie si?? tych i innych 
pocz??tkowych objaw??w dzier??awy ginie dla nas w epokach zamierz- 
ch??ych, jak gin?? pocz??tki wielu znanych i pospolitych dzisiaj zjawisk 
??ycia gospodarczego i spo??ecznego. Prawo i opieka prawna nad umo- 
wami wyrasta znacznie p????niej, na znacznie wy??szym poziomie cywili- 
zacyi. ni?? sama gospodarcza potrzeba takich um??w. Tam, gdzie zobo- 
wi??zanie dzier??awy lub najmu ??r??d??owo. w kontraktach przed tysi??cami 
lat na przestrzeni 
wiata stal'O??ytnego zawartych a do dzisiaj nam zacho- 
wanych. stwierdzi?? mo??emy, tam nie r????ni si?? ono w zasadzie, ani eko- 
nomicznie ani prawnie, od umowy najmu i dzier??awy dzisiejszej doby 
Prawnie to samo wzajemne zobowi??zanie si?? dw??ch umawiaj??cych 
si?? stl'On; e k o n o m i c z n i e nietylko, ??e stwierdzamy zale??no???? jednej 
strony od drugiej, ale i te g????wne gospodarcze przejawy najmu i dzier- 
??awy. kt??re znamy dzisiaj, odzwierriedlaj?? nam ju?? i te dawne dokumenty 
kontraktowe przez staro??ytnych zawarte. Bo te?? kontrakty te - za- 
r??wno te naj dawniejsze z lat mniej wi??cej 2500 przed Chr. z nad Eu- 
fratu i Tygrysu pochodz??ce, jak i te m??odsze, w pierwszych wiekach 
naszcj ery za cesarstwa rzymskieg-o zawierane - zgo??a nie s?? odbi- 
ciem epok pierwotnych. ale s?? wytworami ??rodowisk, kt??re - r????ne 
i odleg??e od siebie o tysi??ce lat i tysi??ce kilometr??w - mia??y przecie?? 
ka??de z nif'.h wysok?? swoj?? a odr??bn?? kultur??. W kontmktach tych 
znajdujemy te same g????wne fOl'my umowy dzier??awnej. kt??re znamy 
dzisiaj. S?? to: 
I. D z i e r ?? a w a n aJ e 111 s i??: 
1) dla przemijaj??cych prostych us??ug; umowa. moc?? kt??rej strona 
jedna za um??wionem wynagrodzeniem oddaje si??y swe stronie 
drugiej na czas pewien na us??ugi (locatio-conductio operarum), 
2
		

/Image00008.djvu

			6 


s'n;FAN WASZyJ';SKI 


[210J 


2) dla dokonania wyra??nie okre??lonego, mniej lub wi??cej trwa??ego 
dzie??a; umowa, moc?? kt??rej strona jedna oddaje za um??wione m 
wynagrodzelliem stronie drugiej zam??wione przez ni?? dzie??o, wy- 
tw??r swych si?? i pracy (locatio-conductio operis). 


II. D z i e r ?? a wal n a J e m p r z e d m i o t ??w: 
1) ruchomych, 
2) nieruchomych; umowa, moc?? kt??rej strona jedna oddaje przed- 
miot sw??j stronie drugiej na czas pewien do u??ytku za um??wio- 
nem wynagrodzeniem (locatio-conductio rerum). 
Powy??sze wyszczeg??lnienie r????nych przejaw??w najmu i dzier??awy 
przedstawia zarazem zd. m. i czasowe nast??pstwo, w jakiem si?? one w roz- 
woj u kulturalnym spo??ecze??stw zjawia??y. Najpierwsz??, najwcze??niejsz?? 
form?? dzier??awy by?? wsz??dzie prosty, zwyk??y najem us??ug. Ten m??g?? po- 
wsta?? i rozwin???? si?? na pierwotniejszym stopnIU spo??ecznego rozwoju 1 
ju?? w ,;tosunkach patryarchalnych, nie znaj??cych jeszcze prywatnej 
w??asno??ci. Od prostego najmu us??ug od????cza ,;i?? w miar?? r????nicowania 
i doskonalenia si?? si?? pracuj??cych najem si?? na. zam??wione dzie??o. Osta- 
tni?? form??, wymagaj??c?? ju?? znacznie wy??szego knltmalnego rozwoju, 
jest dzier??awa przedmiot??w ruchomych i nieruchomycll. Kt??ra z tych 
dw??ch pierwsza si?? zjawi??a, o tem b??d?? m??wi?? poni??ej; tn podkre??l?? 
tylko, ??e - chocia?? szczeg??lne wypadki dzier??awy przedmiot??w pewno 
ju?? i poprzednio si?? zjawia??y, \V pe??ni mog??a ona si?? rozwin???? dopiero 
na tym stopniu kulturalnego rOL.woj u, kt??rego podstaw?? by??a prywatna 
w??asno???? na ruchomo??ciach i na ziemi. 
Niema wprawdzie z owych epok pierwotnych ??r??de?? history- 
cznych, w kt??rych by??my to kolejne pmvstawanie poszczeg??lnych form 
najmu i dzier??awy namacalnie stwierdzi?? mogli; jednak??e przyjrzawszy si?? 
illustracyom, jakie nam, cho?? szczup??e i do???? blade, z takich ustroj??w pier- 
wotnych zosta??y, odbiciom, jakie w nich znalaz??y spo??eczne stosunki 
tychto ustroj??w. znajdziemy w nich przecip?? potwierdzenie dla powy??- 
szych wywod??w. 
Pierwsze ksi??gi starego testamentu daj?? nam zarys ??ycia szcze- 
p??w izraelskich jeszcze w ich stanie patryarchalnym. Pie??ni Homera 
s?? odbiciem ??ycia szczep??w greckich tej epoki, w kt??rej po wyj??ciu 
z ustroju patryarchalnego pot????nia??a w??r??d nich ju?? w??adza kr??lewska, 
gromadz??c wok???? siebie krzepi??cy si?? ni?? stan rycerski. Wielkie gre- 
ckie epos odbija nam przeto ustr??j polityczny i spo??eczny, b??d??cy ju?? 
dalszym przejawem tej fazy spo??ecznego ??ycia, jak?? widzimy w Ge- 
nesis. Jakakolwiek b??dzie miara wiarogodno??ci, kt??r?? dwom tym epo- 
kowym ??r??d??om pod wzgl??dem ??ci??le historycznym i faktycznym przy-
		

/Image00009.djvu

			[211] 


DZIER??AWA I NAJElII 


7 


znamy, co do tego niema r????nicy zda??, ??e i "Ksi??gi Moj??esza" i "Pie- 
??ni Homera" daj?? nam wierne odbicie zar??wno poj???? religijnych, jak 
i ??ycia politycznego i spo??ecznego tych epok, o kt??rych ??wiadcz??. 
Ot???? rozpatruj??c to, co z Ksi??gi Genesis o ustroju spo??ecznym 
szczep??w izracbkich wywnioskowa?? mo??emy
 zwr??ciwszy baczne oko 
szczeg??lnie na istniej??ce w??r??d nich stosunki dzier??awne, spostrze- 
galny, ??e szczepy te w stanie patryarchalnym ??yj??ce nie zna??y 
jeszcze ani dzier??awy przedmiot??w ruchomych ani nieruchomych. W Ge- 
nesis bowiem nigdzie o niej ani najmniejszej wzmianki, ani ??ladu; 
rzecz prosta, bo grunty i liczne trzody i ca??e mienie jest w??asno??ci?? 
patryarchy czyli szczepu. ??yj??cego w sp??lno??ci maj??tkowej. A w ustroju, 
w kt??rym niema w??asno??ci prywatnej na przedmiotach, nie mo??e - 
jak ju?? wspomnia??em - rozwin???? si?? tych??e przedmiot??w wydzier??a- 
wianie. Je??eli wi??c Genesis o dzier??awie przedmiot??w nie wspomina, 
to milczcnie jej w tym wzgl??dzie nie jest przypadkowe m, ale jest w??a- 
??nie wierne m odbiciem tego stanu spo??ecznego, jaki ksi??ga ta odzwier- 
ciedla. 
A czy stan ten wytworzy?? ju?? najem si??, w szczeg??lno??ci zwykly 
najem us??ug? Ze stosnnek s??u??ebny w nim by?? znany
 to niew??tpliwa; 
bardzo licznt\ mamy o nim wzmianki ju?? w picrwszej ksi??dze Thory. 
Jedynie nad tem zastanawia??by si?? tu mo??na, czy i gdzie w niej jest 
mowa o s??ugach niewolnikach, a gdzie o s??ugach najmitach. I tak, je- 
??eli Gen. XIV ezytamy. jako Abraham na wie????, ??e mu nieprzyjaciele 
siostrzana jego Lota w niewol?? wzi??li, s??ugi swoje w domu zrodzone 
policzy?? (w. 14.) - a mia?? ich trzysta o??mna??cie! - i z nimi Lotowi 
pospieszy?? na pomoc i odbi?? go, to tutaj wiemy, ??e owi m????ni byli to 
w domu zrodzeni niewolnicy, kt??rych liczono jak byd??o. jak trzod?? 
i wielb????dy, i kt??rzy podobnie jak ten ??ywy inwentarz stanowili mie- 
nie patryarchy wzgl??dnie rodu. Thora na okre??lenie owych trzystu 
o??mnastu u??ywa tutaj rzeczownika z pierwiastkiem jld, rodzi??, ozna- 
czaj??cego w d om u z ro d zon ego n i e wo lnika; to te?? Sep tu a- 
ginta trafnie tu t??omaczy na greckie CltxoY??V??tC;;. Tutaj wi??c w??tpliwo??ci 
niema; tu jest mowa o niewolnikach b??d??cych w??asno??ci?? patryarchy; 
byli to pewno je??ce wojenni kt??rego zc s??siednich szczep??w. 
Nie tak prost?? jest jednak??e odpowied?? w wszystkich tych wy- 
padkach, o kt??rych Genesis m??wi??c o s??udze lub o slu??eniu u??ywa 
rzeczownika lub s??owa z pierwiastkiem ebed. S??owo to oznacza, po- 
dobnie jak greckie OOUA??U??lV, nie koniecznie "by?? niewolnikiem", ale 
i zwyk??e "s??u??y??". Czy wi??c ??w "ebed" jest niewolnikiem zdanym na 
??ask?? i nielask?? pana. czy te?? jest s??ug?? pracuj??cym za um??wion?? za- 
p??at??, to trzeba w poszezeg??lnych razach osobno rozstrzyga??. We??my 
2*
		

/Image00010.djvu

			8 


STK??'AK WASZYN"KI 


[212] 


n. p. ow?? barwn?? opowie???? o s??u??bie .l ak??ba uLabana: Gcn. XXIX 
w. 15: Rzek?? Laban do Jak??ba: "Jako bratem moim jeste??. nie b??- 
dziesz u mnie s??u??y?? bez Lap??aty; powiedz mi, jak???? jest tw
ja 
zap??ata". A Jak??b daje mu t?? oto odpowied??, w. 18: "slu??y ?? ci b??d?? 
za Hachel??. m??odsz?? c??r?? twoj??". I s??u??y?? Jak??b za Rachel?? lat 
siedn1. Tu wsz??dzie jest mowa o s??u??bie, w kt??r?? idzie wolny cz??owiek 
i kt??ra ma UlU przynie???? i przynosi te?? Jak??bowi zap??at?? w postaci 
pon??tnej Ra('heli i wprz??d jeszcze w postaci Il1nicj pon??tnej Lei; a wsz??- 
dzie u??.
 te jest tutaj s??owo z pieL'wiastkiem "ebpd". Septuaginta wsz??- 
dzie je tutaj oddaje przez greckie oOU),??U??lV. 
'\V innych jednak??e miejscach ten??e sam pierwiastek "ebed" ozna- 
cza niew??tpliwie niewolnika, kt??ry jest w??asno??ci?? swojego pana: kt??ry 
wi??c s??u??y bez zap??aty z g??ry um??wionej. Oto Jak??b w s??u??bie u La- 
bana na r????ne bior??c fli?? sposohy, zbogaci?? si?? pono niezmiernie; w ruzdz. 
XXX na ko??cu czytamy: "i zbogaci?? si?? czlowiek ten bardzo. bardzo: 
i zdoby?? sobie wiele owiec i byd??a i n i e w o l n i k ?? w i niewolnic, 
i wielb????dcjw i os????w". Tutaj s?? to niewolniey. bo?? wyliczeni w liczbie 
owiec. wo????w, os????w i wielb????d??w, stanowi?? cz?????? inwentarza. Ozna- 
czeni s?? tutaj jako niewolnicy p??ci obojcj form?? wywodz??c?? si?? 
od "ebed"; nie mog?? by?? oni .,jljd" "w domu zrod7,eni", bo?? Jak??b, 
b??d??c na s??u??bie, domostwa swojego, w kt??remlJy mu si?? mogli ludzie 
jego rozp??adza??, oczywi??cie nie mia??. nie m??g?? wi??c dorobi?? si?? je- 
szcze "domoros??ej" s??u??by; byli to zatem nabyci przeze?? w piPrwszem 
pokoleniu niewolnicy, 7t!Xro??; xc>:! nmotcrY..i::>:t wed??ug Septuaginty. Je- 
szcze jeden przyk??ad: Oto Abraham. doszed??szy lat s??(hiwych, wier- 
nego siug?? swe
(} wyprawia na Wsch??d do onej ziemi. z kt??rej przy- 
szed??. aby mu stamt??d przywi??d?? synow??, ??on?? dIn Izaaka. Ten zau- 
fany Abraham:1. jest jego niewolnikiem; niema dla?? w tym ca??ym 
d??ugim rozdziele Gen. XXIV innego imienia: jedynie "ebed"; albo te?? 
w. 26 i dalej kilkakrotnie zwie si?? on jeszcze bezbarwniej poprostu 
tylko "cz??owiek". To ??e bh??ej go nam okre??laj?? jako "starszego" 
w domu. kt??ry mia?? nadz??r mul ca??em mienimn (w. 2.), nie ??wiadczy 
jeszczf' o jego stanie wolnym; kier1y on sam przed Bathuelem sta- 
n??wszy. powiada. kto jest i co go przywiod??o, temi s??owy zaczyna: 
,.,Ebed' Abrahama jestem" (w. 34.). Septm,ginta tutaj wyra??a to zawsze 
przez greckie ni::>:rC;;, niewolnik. Jakkolwiekb??d?? nie zawsze ??atwo roz- 
strzyga??: czy i gdzie w poszczeg??lnych wypadkach "ebed" ozna- 
cza niewolnika, a gdzie naj??tego za zaplat?? s??ug??. Pierwszy raz w 1'ho- 
rze o niew??tpliwie wolnym, p??atnym najmicie mowa dopiero w ksi??dze 
Leviti('us r. XIX. Tam w w. 13 czytamy w??r??d innych przykaza?? 
i nast??puj??ce: "Bli??niego nie skrzywdzisz i nie oszukasz; n aj e m n i-
		

/Image00011.djvu

			[213] 


DZIER??AWA I NAJEM 


9 


k o w i Z a p ?? a t y nI e z a t r z y m a s Z a?? do nast??pnego dniu z raua". 
N aj e m n i k a oznacza rzeczownik sakir. w Septuagincie naj trafniej 
oddany przez I-Ltcr&(J)'t??C;;. Nie upierajmy si?? wi??c przy tym lub 
owym "ebedzie" z Genesis; i tE'n "sakir" z ksi??gi L e v i t i c u s za- 
??wiadcza nam. ??E' najem si?? na us??ugi by?? w??r??d szczep??w izmeiskich 
t?? form?? najmu i dzierzawy, kt??ra si?? przf'd wszystkimi innymi pier- 
wsza w ??onie ich zjawila i wytworzy??a. 
A co?? nam na temat ten m??wi?? "pie??ni Homera?" \V pie- 
??niach tych - jak wspomni alem ---- mvmy odbicie wyzszego ju?? roz- 
woju spo??ecznego z w??adz?? kr??lewsk??, ze stanem rycerskim. z wtasno- 
sci?? prywatn?? na przedmiotach ruchomych i na nieruchomo??ciach. Ani 
jednak w Iliadzie. uni w p????niejszej Odyssei nietylko. ??e nigdzie niema 
wzmianki o w y d z i er ?? a w i a n i u jakichkolwiek przedmiot??w rucho- 
mych czy nieruchomycb, ale co wa??niejsz1-l, w j??zyku Homera nie 
znajdziemy wog-??le wyrazu na C1znaczenie poj??r-ia dzier??awy, nie u??yto 
w nim bowiem ni razu rzeczownika I-Lt0-1)-(uatc;; ani s??owa I-Lto-.Jj,ouv, kt??re 
p????niej oznaczaj?? "dzipr??aw??" i czynno???? "wydzier??awiania". SIla?? po- 
j??cia te pokoleniom. kt??re "pie??ni Homera" z piersi swej wy??piewa??y, 
w ??yciu nieznane by??y. to te?? j??zyk ich nie wytworzy?? wyraz??w na 
okre??lenie tych poj????. Znajdujemy w ich j??zyku jedynie rzeczownik 
I-Ltc;;&??c;;. z tego samego pierwiastka, co tamte p????niejsze j??zykowe twory 
si?? wywodz??cy l), w znaczeniu z a p ?? a t y. n a g r o d y za poniesiony tnxd 
Hektor temi oto s??owy (Ilias X. 304 nstp.) Trojan??w do walki zagrzewa: 
"Kt???? z was we??mie trud tAn na siebie i spe??ni go, bior??c w zamian 
dar wielki? n a g l"O d a go pewna (I-Lw&bc;; apxwc;;) nie minie: w??z mu 
dam i dwa konie o karkadI wynios??ych". A w ksi??dze XXI w??r??d 
walki bog??w z bogami. Poseidon wspomnieniami z przesz??u??ci o minio- 
nych wsp??lnych cierpieniach u??mierza Apollina gniewy (w. 44 i nstp.), 
tak do?? wo??aj??c: Nie pomnisz to. ile pod IIion trud??w znie??li??my, my 
dwaj jedyni z po??r??d bog??w, kiedy od Jowisza odszpd??szy u dumnego 
Laomedonta przez rok w s??u??bie byli??my za um??wion?? zap??at?? 
(&7J'tEUo-CXJ.1EV J.1to-&ij) ETIl P'Y)'tij))? Sna?? poj??cie wyrobnika pracuj??cego za 
zap??at?? (&-;10-, &7j'tEuEtV) dobrze znane ju?? by??o ludziom homerowym i wi- 
docznie wyrobnik taki nie by?? u nich w pogardzie, skoro fantazya 
poety bog??w nawet wyobra??a??a sobie na s??u??b?? id??f'ych. To te?? por??- 
wnania i obrazy. du kt??rych wyrobnik lub praca jego daje poecie mo- 
t.ywy, do???? cz??ste s?? w tych pie??niach bohaterskich. \V XIV ksi??dze 


l Pierwiastek I1LO& jest to pierwiast.ek ten sam, kt6ry mamy w staroindyj.kim 
midha, w starocerkiewno-s??owia??skim )n
'l.da, w g'oekiul 1l1izdo, w staronieInieckinl mieta. 
ozna('zaj??cyeh nagrod<;, za y,wy('iestwo. za trud.
		

/Image00012.djvu

			10 


8TE??'AN' WASZy??SKI 


[214] 


Iliady: w teichomachii. by scharakteryzowa?? r??wnowa????ce si?? si??y Tra- 
jan i Achaj ??w: tak oto (w. 432 nstp.) m??wi piewca: "I w ten spos??b 
nie mogli strachu Trojanie nap??dzi?? Achajom: ale trzymali, jakoby 
wagi u c z c i wa w y r o b n i c a trzyma??a, I kt??ra wag?? trzyma i we??n y 
z obydw??ch stron ujmuje, I wyr??wnywaj??c, a by zarobi?? na n ?? d z n ?? z a- 
p??at?? (iEtXEIX J.1tcr&??v) dla dzieci". Podobny obraz wyrobnika. na 
roli pracuj??cego. mamy i w Odyssei Xl. 488 nstp. w owych znanych 
s??owach, kt??remi w Hadesie Achilles odpiera pocieszenia Odysseusza: 
"O nie pocieszaj ty mnie co do ??mierci, ??wictny Ulixie, 
Wola??bym ia na ziemi by?? i komukolwiek s??u??y?? (&r)'tEUEJ.1EV) 
U biedaka bez roli. co ??y?? i nie ma z czego, 
Ani??eli tutaj pod ziemi?? wszystkim zmar??ym panowa??". 
I pomijaj??c kilka innych miejsc, kt??re przytoczy?? tu by mo??na. 
przypumn?? cho?? tylko te s??owa jeszcze, z kt??remi jeden z gach??w Pe- 
nelopy zwraca si?? (XVIII. 356 nstp.) do powracaj??cego Odysseusza: 
" Przybyszu, a czyby?? ty chcia?? i s??u??y?? (&'YJ'tEUEJ.1EV) u mnie, je??eli ci?? 
przyjm??, Ina skroju pola mego - zap??ata ci?? pewna (J.1tcr&b
 chpw
) 
nie minie, I skoro mur mi umacnia?? i drzewa wielkie sia?? b??dziesz". 
Jest wi??c w Homerze nietylko istotny najemnik kilkakrotnie wspo- 
mniany (patrz jeszcze mianowicie Odysseja IV. 525, X. 84). ale i samo 
poj??cie najmity jest w umy??le poety tak ??ywe, ??e daje wyobra??ni jego 
pudniet?? do r????nych obraz??w i por??wna??. 'Wolno wi??c st??d wysnu??, 
??e w czasach. w kt??rych Iliada i Odysseja powstawa??y: to znaczy ju?? 
pod koniec dziewi??tego wieku, dalej w wieku ??smym i si??dmym na- 
jem us??ug by?? w
r??d szczep??w gTcckieh objawpm znanym i pospolitym. 
O najmie przedmiot??w ruchom
'ch czy oieruchomych niema w pie- 
??niach Homera i najliJabszego ??ladu. co tem wi??cej zas??uguje na uwag??, 
??e pie??ni te powsta??y w??r??d ustroju spolecznego: kt??ry zna?? ju?? w??a- 
sno???? prywatn??; nie wiemy jednak??e, o ile ustr??j ten mia?? i inne wa- 
runki sprzyjaj??<,e powstaniu dzier??awy przedmiot??w. Widocznie wi??c 
najem us??ug (locatio conductio operl1 rum) by?? i w??r??d szczep??w 
greckich t?? form?? najmu i dzier??awy, kt??ra w rozwuju spo??ecznym 
w miar?? r????nicowania ludzi pierwsza si?? zjawi??a. 
A jaki?? by?? dalszy tok rozwoju stosunk??w i zobowi??za?? dzier??a- 
wnych? Od najmu si?? dla prostych us??ug od????cza si??, tu pr??dz
j, tam 
p????niej, najem si?? na dokonanie zam??wioncgo dzie??a, na spe??nienie pe- 
wnego z a d a n i a. To zr????nicowanie dokonywa si?? naturalnym biegiem 
rzeczy w miar?? podzia??u pracy w??r??d najmit??w, wytwarzania si?? ich 
si?? i wyrabiania ich zdolno??ci z jednej, w miar?? wzrostu potrzeb i r??- 
??norodnego popytu z drugiej strony. Najem si?? na zam??wione dzie??o
		

/Image00013.djvu

			t 2 15] 


DZIRR??AWA I NAJEM 


11 


wywo??uje w dalszych swych nast??pRtwach rozw??j rzemios?? i r??kodziel- 
niczych zawod??w: tkacz, cie??la, kowal, wi??cej i mniej artystyczny r
- 
kodzielnik w r????nych kruszcach. ??elazie, stali, cynie, z??ocie, srebrze, 
rytownik. siodlarz, szewc, garncarz, to pierwsi r??kodzielnicy, pracuj??cy 
w pocz??tkach rozwoju gospodarczego niew??tpliwie tylko na zam??wie- 
nie l). Jako trzecia dopiero. na stosunkowo wy??szym stopniu kultural- 
nym. kt??ry za podstaw
 mia?? ju?? w??asno???? prywatn??, powstaje uzier- 
??awa. przedmiot??w. 
Czy pierwotni
jsz?? jest dzier??awa i najem ruchomo??ci czy uie- 
ruchomo??ci. tego pytania, zdaniem mojem, tak og??lnie stawia?? nie 
mo??na i nipma te?? na nie jednpj. dla r????nych szczep??w i Ilarou??w 
i ich rozwoj??w og??lnie trafnej odpowiedzi. Trzebaby dla ka??dego 
narodu, kt??ryby tutaj w b'T?? wchodzi??, stawi?? sobie to pytanie z osobna, 
i w??tpliwa. czy na mocy tych skromnych materya????w ??r??d??owych, ja- 
kimi do historyi tych epok rozporz??dzamy, zdo??aliby??my wyj
?? poza 
chwiejne domys??y i przypu
zczenia oparte na analogii. W ??onie r??- 
??nych spo??ecze??stw i na tle r????nych ustroj??w gosp()(larczych proces 
ten r????nic si?? rozgrywa?? 2). 
Nie zapuszczaj??c si?? wi??c co do tych zagadnie?? w uiepewne 
szczeg????y, powiem tu to tylko, co o powstaniu i rozwoju dzier??awy 
ziemi - to jest tej formy loc"tio-conductio, kt??r?? w j??zyku naszym 
"dzier??aw??" par excellence zwa?? przywykli??my 3) - za pewne uwa??a?? 
mo??emy. 


l) patrz n. p. A. R i e d" n a 11 e r, Handw'3rk nnd Handwerker in dpn homerischen 
Zeiten. Erlangen 1873 i dalsze moje wywody w rozdziale p. t. Babel i Aszur. 
') W I{zymie pierwotnil'j8Z:j. by??a dzier??awa ruchomo??ci; to niew??tpliwie trafnio 
wywoo:Jzi C. Ch. B u r c k h a r d t, Zur (ieschicbte der locatio-conductio (18S9) i za nim 
D e r n b u r g, Pandekten H. str. 
!95 i nHtp. opieraj??c si?? na terminologii locare-con- 
dncere. To, co przeciw niemu pisze Kar lo w a Hom. Bechtsg. II. str. 636, jest suchem 
rozumowaniem bez czucia dla ??yciowe
o rozwoju i jest j??zykowo mo??e nie wr??cz nie- 
mo??liwe, ale naci??gane i sztuczne. 
'J Widocznie Polak przy tworzeniu terminu "dzier??awa" odczuwa?? dobrze to, 
??e "dzier??awca" jest faktycznym posiadaczcm przedmiotu, w przedwstawieniu do w??a- 
??ciciela: on go dzi??>r??awi, cz??stotliwip "dzier??y". Podkre??lenie tego samego stosunku 
prawneg'o ujawnia si?? w naszym "najmie". kt??ry "naj ????" pozwala. \\' terminach in- 
nych j??zyk??w nie wiem, czy pr??cz w an::rielskim "tenant" jeszcze w khirym innym 
tell sam moment prawny si?? ujawni??. Terminologi?? wytworzon?? na dzier??awie przi\d- 
miot??w jako na najbardziej pochwytnej i w oczy bij??cej, przeniesiono p????niej na 
dzier??aw?? i najem si??. poprzednio niew:!tpliwie jn?? znane, ale jmystycznie widocznie 
we formu???? ??cis???? jeszcze nie uj??tp; to?? i w greczy??nie Homera niema jeszcze p6- 
2niejszej technicznej nazwy l1
a&w't6;; na najmit??. a mamy &i,
 (kt??rego etymologia 
niepewna) i "/.EP'l'iJ
 wzgl??dnie XEpViJ't

. Za naji"totniejsze "essentiale" przy umowie 
dzier??awnej bra?? Grek widocznie um??wionie zap??aty, skoro z pierwiastka l1
a{J"
		

/Image00014.djvu

			12 


"TE??'A
 WASZY;';SKI 


[216} 


Pierwszym nieodzownym warunkiem do powstania "dzier??awy" 
ziemi jest wytworzenie si?? cho?? nie w??asno??ci, ale pusiad??o??ci ziem- 
skiej w r??ku prywatnem. Zazwyczaj najdzielniejszy w??r??d szczep??w 
ze??rodkowuj??' w sobie wlallz??, kr??lewsk?? czy ksi??????c??. mniejsza o na- 
zw??. Wok???? niego gromadz?? si?? co mo??niejsi cXPL(J'tot, optimates, du- 
ces, comites, szlachta, stan rycerski; tym nadaje on grunty w posia- 
danie, w lenno. Oni zn??w pe??ni?? rzemios??o wojenne, s??u???? kt'??lowi, 
grunt??w uprawia?? nie bf,)d??; ten trud bierze na siebie ludno???? ro- 
bocza. Oto jest chwila, w kt??rej si?? zjawia m o ?? no ?? ?? "dzier??awy 
ziemi" pod upraw??. Czy jednak??e owa mo??no???? by??a i kOJlieczn(J
l'i??, 
to znaczy. czy owa uprawa ziemi Dl u s i a ?? a si?? dokona?? dr. .g-:! d z; e r- 
?? a w y. to zale??a??o .:Jd tego. ile by??o na przestrzeni daneg.. j
rajll 1!1- 
dno??ci wolnej, a ile niewolniczej. Tam n. p. gdzie najezdniczy zwy- 
ci??ski szczep zdoby?? kraj, a ludno???? na nim poprzednio osiadl?? zacho- 
wa??, ale pod bil i w niewol?? poda??, tam ta niewolna podbita ludno???? 
uprawia??a grunty zwyci??skim najezdcom, tam si?? wolny przedsi??biorca 
w pOE'ta<,i dzier??awcy uprawiaj??cego ziemi?? nie m??g?? zjawi??. Gdzie 
jednak??e ludno??ci nicwolniczej nie starczy??o z tych lub owych przy- 
czyn, gdzie tem samem dane byly warunki podnie('aj??ce energi??. ch???? 
czynu i zysku w??r??d wolnych na ziemi tej ludzi, tam niew:ltpliwie 
stworzone ju?? by??y warunki sprzyjaj??ce powstaniu dzier??awc??w i dzier- 
??aw.y. Dodajmy do tego jeszcze wyrobiony ju?? w tym kierunku po- 
dzia?? pracy, dalej dojrza??e poczucie prawne w??r??d ludno??ci, kt??ra rozu- 
mie, co to jest obustronne zobowi??zanie si?? na pewien przeci??g 
czasu - przy zachowaniu zupe??nej osobistej wO]llo??f'i, a mo??emy po- 
wiedzie??: wsz??dzie, gdzie ??ycie spo??eczne w tym rozwin????o 8i?? kiemn- 
ku, tam w danej fazie ??yciowej dzier??awa ziemi wyrasta??a z konieczno- 
??ci niezb??dnej, wsz??dzie r??wnie domoro??le i ??ywio??owo, jak domoro??]e 
i ??ywio??owo zjawia?? si?? wsz??dzIe plug dla uprawy ziemi. 
I tak na Wschodzie, w Babilonii, Assyryi. w Egipcie wolna dzier- 
??awa ziemi pojawia??a si?? niew??tpliwie wcze??nie, w m??odej fazie roz- 
woju spolecznego. bo w dolinach Nilu. Eufratu i 'l'ygrysu przewa??a??a 
zawsze w??r??d ludu roboczego ludno???? wolna; tam ani podda??stwo ludu. 
ani niewolnictwo nie przybra??o nigdy wielkich rozmiar??w, ekonomicznie 


oznaczaj1!cego naJplCrw tylko zap??at??, jak?? najmita pobiera??, utworzywszy 
s??owo I1lo&05", rozszerzy?? jego znaczenie na okre??lenia przer????nych zobowi??zalI dzier- 
??awnych. Dalsz?? formacy?? s??owa I1lo&o5" jest I1lo&!t)"r??
, kt??re z og??lnego znaczenia 
przenosi sie potem na najem us??ug i tam w stosunkach dzier??awnych wypiera da- 
wniejsze &1j
. Jest tu wi??c proces poniek??d analogiczny temu. jaki przypuszczam, ??e 
zaszed?? przy wytwarzaniu si?? rzymskiej terminologii locatio-condnctio i przy przenie- 
sieniu jej z dzit'r??awy przfdmiot??w na najem si??.
		

/Image00015.djvu

			[217] 


DZIER??AWA I NAJEM 


13 


nie odegra??o nigdy tej roli zab??j czej dla energii i przedsi??biorczo??ci 
wolnych ludzi, jak?? mialo w rozwoju Grecyi i Rzymu. \V Grecy.i wolna 
dzier??olwa ziemi pod upraw?? nie dosz??a bodaj nigdzie do rozkwitu. 
W niekt??rych greckich pa??stewkach, w Sparcie, Messenii. w Tessalii, 
na Krecie, pracowano podbitem ch??opstwem. kt??re cho?? nie wprot>t nie- 
wolnicze, bylo przecie?? z pod prawa wyj??te. poddane, przywi??zane do 
gleby i. zobowi??zane do rob??t p.:t??szczy??nian
'ch; to s?? owi Heloci 
w Sparcie i w Messenii. Pene??ci w Tessalii, Klaroci na Krecie, kt??rzy 
jak "hyd??o robocze" ziemif; urz?? i daniny panom plac??. W Atye.e,jak 
wiadomo. Solon w pocz??tkaeh sz??stego wieku przed ChI'. wyzwala ch??o- 
pstwo ze stosunku podda??stwa, nadaje wszystkim wolno???? jako "naj- 
cenniejsze dobro" ateIlskiego obywatela: ale Atyka ma za ma??o ??y- 
znych pod p??ug nadaj??cych si?? grunt??w, aby na nich stan wolnych 
dzier??awc??w m??g?? si?? silnie wytworzy??. 
Podobnie i Rzym rozpoczyna gospodarstwo rolne poddanem, do 
pa??szczyzny zohowi??zanem ch??opstwem; w po??owie pi??tego wieku przed 
Chr. nast??puje w rzymskiej rzeczypospolitej zniesienie pa??szczyzny, 
wyzwolenie chlopstwa. Odt??d wyrasta roboczy. wolny i silny st.an 
chlopski, kt??ry sam w??asn?? gleb?? orze, a powo??any od p??uga, stwarza 
bitne rzymskie legiony i podbija ??wiat. 'l'o podbicie ??wiata przez uoby- 
watelnione chlopstwo rzymskie staje si?? tego?? chlopstwa upadkiem 
i ruin??. Ci??gle wojny w r????nych st.ronach ??wiata toczone wytr??caj?? 
chlopu najpierw p??ug z pracowitej d??oni. a potem usuwaj?? mu ziemi?? 
z pod n??g. Drobne ch??opskie grunta wykupuj?? magnaci. powstaje ob- 
szarnictwo. wielka w??asno???? ziemska. Tu jest chwila w rozwoju go- 
spodarczym. w kt??rej w Rzymie mog??a si?? by??a wytworzy?? potrzeba 
i rozwin???? wolna dzier??awa grunt??w. To te?? pisarze agrarni rZYlllscy 
z pierwszego wieku przed Chr. m??wi?? o dzier??awie jako naj\ldpowie- 
dniejszej formie gospodarczej (p. Columella I. 7). Ale wolnych dzier??aw- 
c??w, zani.m mogli byli doj???? do puczucia pe??nego i rozwoju, t??umi teraz 
niewolnik. kt??rym Rzym, ??wiat podbiwszy, z r????nych stron ??wiata rynki 
swoje zalewa i woln?? prae?? i jej si???? przedsi??biorcz?? zabija. 
A p????ni
j: kiedy po dokonanym ??wiata podboju i zaniechaniu 
w'Jjen niewolnik??w ju?? nie stalo, zast??puj?? ich w IIl-cim wieku ,,(',0- 
lon i": to znaczy ludno???? wolna, ale prawodawstwem pa??stwowem przy- 
wi??zana do gleby, zniewolona do rob??t pa??szczy??nianych i p??ac??ca 
daniny; wytwarza si?? nowoczesne podda??stwo na roli, tak zwany "ko- 
lonat". Taki jest pokr??tce przebieg "kwestyi agrarnej" rzymskiej; dla 
wytworzenia :si?? dzier??awy ziemi nie bylo w rozwoju tym danych wa- 
runk??w; zjawia si?? ona przej??ciowo i ginie nie nabrawszy w pa??stwie 
rzymskiem gospodarczego ani spo??ecznego znaczenia.
		

/Image00016.djvu

			14 


8TJu,'AN WA8ZYJSSKI 


[2181 


Na tem ko??cz?? wst??pne uwagi. W dalszym ci??gu mmejszej 
pracy wyl??czam z zakresu mych bada?? w??a??nie wszystkie te do- 
kumenty, kt??re si?? do dzier??awy ziemi w ??wiecie staro??ytnym od- 
nosz??. Tym osobne po??wi??cam studyum 1). Tutaj za?? zajm?? nas te na 
przestrzeni ??wiata staro??ytnego zawarte kontrakty najmu i dzier??awy, 
kt??re odnosz?? si?? do dzier??awy wszystkich innych ni?? uprawna zie- 
mia nieruchomo??ci, do najmu Pl,zedmiot??w ruchomych, dalej kontl'akty 
potwierdzaj??ce najem us??ug lub zawier??j??ce umowy o wykonanie dzie??a. 
"Humani generis mores tibi nosse volenti, suflicit una domus" 
pisa?? kiedy?? rzymski poeta. Ot???? je??eli kt??re, to w??a??nie tego rodzaju 
dokumenty, tej codziennej szarzyzny ??ycia ciche osady, a dzi?? tak 
niezmierne wymowne ??wiadki. pozwalaj?? nam teraz, po tylu wiekach 
zajrze?? do wn??trza dom??w, prz.vjrze?? si?? ??yciu, co w nich tla??o i pod- 
s??ucha?? jego t??tno. Dlatego studyum takie mo??e by?? uietylko przy- 
czynkiem do historyi prawa i rozwoju gospodarczego, ale zarazem i przy- 
czynkiem do dziej??w og??lno ludzkiej kultury, bu odzwierciedla nam 
"humani generis mores", rodzaju ludzkiego obyczaje i charakter. 


BABEL I ASZUR 2). 


Najem us??ug. 
Najem wolnych ludzi na us??ugi stoi w prostym stosunku do s??u- 
??by pe??nionej przez ludzi stanu niewolniczego; innemi s??owy, na- 
Jem wolnych ludzi powsta??, rozwin???? si?? i doj???? do gospodarczego 


l) Mam tu na my??li prac?? m??, kt??rej tom drugi mam obecnie w robocie, a kt??- 
rej tom pierwszy p. t. "1) i e B o d e n p a c h tli, Studien zor antiken Agrargeschichte 
Band l: Die Privatpacht, wys7.ed?? W r. 1905 w nak??adzie firmy B. G. Teubner w Lipsku. 
') ??r??d??a: 
Assyrian deeds and documents. I-III Cambridge 1898. 
Keilinschriftlichc BiblioLlwk; tom IV: 'l'exte juristischen und geschaftlichen Inhalts. 
herausgegeben von p e i s e r. 
King. The letters and inscriptions of Hammurabi vol. I-III. London 1900. 
Kodeks Hammurabiego, dostEJpny dzi?? ju?? ka??delIlu w t??umaczeniach angielskich, fran- 
cuskich, niemieckich, polskich. 
M e i s s n er, Heitrage zum altbabylonischen Privatrecht. (Assyriologische Bibliothek 
XL 1893). 
P e i s er, Babylonische Vertrage des Berliner Museums. Berlin 1890. 
Peiser, Urkunden aus der Zeit der dritten babylonischen Dynastie in Urschrift, Um- 
schrift und Ubersetzung. Berlin 1905.
		

/Image00017.djvu

			[219J 


DZIF:RZAWA ) MAJEM 


i?? 


znaczenia m??gl tylko w tych spo??ecze??stwach, w kt??rych nie starczy??o 
niewolnika, aby zaspakaja?? potrzeby warstw wy??szych, niezdolnych bo 
nieprzywyk??ych do obywania si?? bez licznej s??u??by. Im mniej w kt??- 
remkolwiek spo??ecze??stwie by??o niewolnik??w, tem pr??dzej wytwarza?? 
si?? w niem stan ludzi wolnych, id??cych na s??u??b??. 
Ju?? w epoce pierwsz
j dynastyi babilo??skiej - zwanej tak??e dy- 
nasty?? Hammurabiego, jako ??e ten "pot????ny kr??l, s??o??ce Babilonu" 
naj wybitniejszym i najdzielniejszym byl dynastyi tej przedstawicie- 
lem, - sk??ada??y spo??ecze??stwo babilo??skie trzy warstwy: a vel i, oby- 
watelstwo wolne, warstwa naj wy??sza i naj liczniej sza; m u s z k e n u. 
pe??ni??cy obowi??zki na dworze kr??la i w zarz??dzie d??br kr??lewskich, 
bodaj nie wyzwole??cy, potomkowie tubylczej podbitej ludno??ci, kt??rzy 
fJtanowili warstw?? po??redni??; a r d u, niewolnicy (amtu niewolnice), na j- 
ni??szy pok??ad spo??eczny. Pocz??tki niewolnictwa w babilo??skiem pa??- 
stwie si??gaj?? dalej wstecz ni?? pierwsza dynastya, to znaczy ni?? po??owa 
trzeciego tysi??clecia przed Chrystusem; ale cho?? z dawna w zwyczaju. 
liczebnie nie przybra??o ono tam nigdy wielkich rozmiar??w. Prawo, 
w szczeg??lno??ci kodeks Hammurabiego (g 15 nstp., g 175 nstp.), r????ni- 
cuje wprawdzie niewolnik??w na dworskich lub pa??stwowych, na nie- 
wolnik??w s??u????cych u owych muszkenu. dalej na niewolnik??w przy- 
wi??zanych na zawsze do osoby pana, niemog??cych by?? przeze?? sprze- 
	
			

/Image00018.djvu

			16 


STE??'AN WA8ZY??SKI 


[220] 


wszej dynastyi, zw??aszcza przez Hammurabiego, wymaga??o osobnych si?? 
roboczych i osobnego zarz??du administracyjnego. W listach Hammu- 
rabiego, w dyspozycyach. jakie wydaje, jest nieraz mowa o calych od- 
dzia??ach robotnik??w, o przenoszeniu ich z miejsca na miejsce w miar?? 
potrzeby. Ci robotnicy s?? stale w s??u??bie palistwowej, stanowi?? jakoby 
oddzia??, zast??p robotnik??w. S?? to pa??stwowi niewolnicy, a w s7'ercgi 
ich wstt{puj?? bralice wojenni obcych plemion. z rodzimych Babilo??czy- 
k??w za?? pewno tylko przest??pcy skazani do ci????kich rob??t w s??u??bie 
kr??lewskiej 1). Liczb?? tych pa??stwowych czy kr??lewskich niewolnik.}w 
trudno nam bli??ej okre??li!:. O prywatnych natomiast domy??la(\ si?? mo- 
??emy, ??e nie byli oni liczni. Mo??e niejeden dom obywa?? si?? wo- 
g??le bez niewolnika; za czas??w pierwszej dynastyi nie napotykamy ich 
wi??cej nad czterech w jednem domostwie; w okresie p????niejszym daje 
wprawdzie raz majQtny ojciec w posagu c??rce siedmiu niew01nik??w 
i pi???? niewolnic potem jednak w pa??stwie assyryjskiem przeci??tna liczba 
niewolnik??w zaj??tych po domach nader rzadko przekracza d w??cb, za- 
zwyczaj spotykamy jednego; raz jedyny sna?? bogacz jaki?? ma ich sobie 
trzydziestu 2). W pa??stwie nowobabilo??skiem r??wnie?? jeden lub dw??ch 
niewolnik??w stanowi norm?? po domach prywatnych. 
Ten stosunkowo drobny zast??p niewolnik??w nie starczyI na za- 
spokojenie potrzeb i popytu na si??y robocze; nie tylko przedsi??biorca 
prywatny ale i sam Hammurabi kr??l przy robotach publicznych 
w braku 11iewolnika zatrudnia?? n aj m i t ?? W 3). Nawet ju?? z okresu prz??'d 
Hammurabim mamy rachunki i wykazy odnosz??ce si?? n. p. do kosci",l- 
nych d??br. a podaj??ce pr??cz innych szczeg??????w tak??e i najemnych 
robotnik??w, w dobrach tych zaj??tych. Kodeks Hammurabiego za??, 
wydany oko??o r. 2250 przed Chr., ustanawia ju?? prawnie zap??aty, jakie 
najmita ma pobiera??: 

 2??7. Kto we??mie najmit?? do rob??t w polu. zap??aci mu rOf'znie 
S gur zbo??a. 
{} 2??8. Kto weznue najmit?? jako parobka(r) do byd??a. zaplaci mu 
rocznie 6 gur zbo??a. 

 261. Kto wynajmie pastucha do byd??a lub OWieC, zap??aci mu 
rocznie 8 gur zbo??a. 
{} 273. Kto we??mie najmit??, b??dzie p??aci?? mu przez pierwszych 
pi???? miesi??cy od nowego roku po 6 sze od dnia; od sz??stego miesi
ca 
za?? do ko??ca roku po ?? 8ze od dnia. 


l) patrz K i n g 'l'he letters i t d. III str. 41. 
0) Assyrian deeds and docnmentH lI(r. 424". 
") K i li g, letters lI(r. 20 i III str. 86.
		

/Image00019.djvu

			L221] 


??'ZU:\l??AWA I NAJE;\! 


17 


Te s?? zas??u
i, jakie wedlug ksi??gi praw Hammurabiego n,ajmlcl 
powinni byli pobiera??. Mo??e jednak kr??l ten, kt??ry "z woli bog??w 
chcial strzedz s??abych, ahy ieh silni nie uciskali", w tl'OSCC o dobro ma- 
luczkich poszed?? za daleko i wyznaczy?? za prac?? ich zaplat?? wy??sz??, 
ni?? nieraz wal'Unki gospodarcze na to pozwala??y. Mo??naby pewno w ten 
spos??b t??omaczy?? przeciwie??stwo zachodz??ce mi??dzy norm?? zas??ug, wy- 
znaczon?? przez kr??la, a mi??dzy zas??ugami. kt??re robotnicy istotnie po-- 
bierali, nieraz znacznie od normy tej ni??szemi. Jak poni??ej zobaczymy, 
bywa??y zas??ugi te ('zasem i wy??sze, ni?? wyznaczy?? kr??l; widocznie wi??c 
te przepisy ustawy jego nie obowi??zywa??y niewzl'Uszenie, a ulega??y 
zmianom w miar?? potrzeb i og??lnych warunk??w gospodarczych. Bo 
zauwa??y?? tu trzeba. ??e ka??dorazowy stosunek wolnego najmity do chle- 
bodawcy powstawa?? wskutek wolnej obustronnej umowy. Pewno, ??e 
przy umowie takiej pan i chlebodawca by?? stron?? ekonomicznie silniej- 
sz??, przewa??aj:tc??. on mniej luh wi??cej wyznacza?? warunki; ale w ??a- 
dnym razie nie mia?? prawnej mo??no??ci narzucenia samowolnie warun- 
k??w najemnikowi i zmuszpnia go do przyj??cia tych??e. Na odwr??t zn??w 
wolny robotnik w chwili wielkiego zapotrzebowania r??k do pracy m??g?? 
tak?? chwil?? wyzyska?? i ????dania swoje podwy??szy??; ??ywe przyk??ady 
i illustracye stosunk??w takich znajdziemy poni??ej. 
Powiedzia??em co dopiero, ??e stosunek najmity do chlebodawcy 
powstawa?? wskutek wolnej umowy stron obu. Ale umowa nie by??a 
jeszcze sama przez si?? ani obowi??zuj??c??, ani prawomocn??. Z niekt??- 
rymi wyj??tkami - kt??re w dalszym ci??gu wska??emy 1) - ka??dy 
prywatny uk??ad. aby by?? prawomocnym, winien byl z regu??y hy?? za- 
warty w formie s p i s a n e
o ko n tr ak tu i zaopatrzony w podpisy 
??wiadk??w zazwyczaj tak??e w ich piecz??cie. Formu??a wszystkich kon- 
trakt??w. z ma??emi odmianami jest stale ta sama: 
Przedmiot kontraktu - obiedwie strony wymienione - formu??ka 
stwierdzaj??ca prawolllopno???? uk??adu - przysi??ga stron obu - ??wiad- 
kowie. ich podpisy. piecz??cie albo i znaki wyci??ni??te paznokciem -- 
data. "\tv kontraktach najmu bywa przysi??ga stron zazwyczaj opu- 
szczan?? 2) 
Tej to formalistyce prawnej, wymagaj??cej w Babilonii (to samo 
w Egipcie) spisania uk??adu maj??cego obowi??zywa??, zawdzi??czamy. ??e 
kontrakt??w tych najr????niejszej tre??ci zachowa??a si?? do naszych czas??w 


l) patrz poni??ej .tr. 26 nast. 
'j por??wnaj n. p. kontrakty opubliko"ane prze", Meissnera w Beitrage 7.um 
8. b. Privatr. str. 51-64 i w Keilimchr. Bib\. tom IV.
		

/Image00020.djvu

			18 


STEFAN WASZYN:'KI 


[222] 


du??a liczba i ??e z nich mo??emy sobie odtworzy?? dzisiaj ??ywy obraz 
gospodarczego rozwoju i ??ycia owych spo??ecze??stw poprzez dlugi SZIj- 
reg wiek??w. W szczeg??lno??ci stosunki najmu i dzier??awy przedstawiaj?? 
nam rozliczne, do dzi?? ju?? og??oszone kontrakty, si??gaj??ce od czas??w pier- 
wszej dynastyi babilo??skiej przez pa??stwo assyryjskie i nowobabilo??- 
skie. a?? 00 zapanowania pot??gi perskiej na Wschodzie, do kr??l??w Cy- 
rusa, Kambizesa i Daryusza. a wi??c obejmuj??ce okr??g??ych dwa ty- 
si??ce lat. 
Bior??c te wydane ju?? kontrakty jako materya?? do spostrze??e?? 
naszych, zauwa??amy przedewszystkiem nast??puj??ce szczeg????y i rysy 
znaImenne: 
Zawieraj??cy kontrakt. Z jednej strony: najmuj??cy chle- 
bodawca; zazwyczaj jest on w??a??cicielem gruntu i jako taki najmuje 
robotnika do rob??t w polu, mianowicie w czasie ??niw; nie zawsze je- 
dnak na pewno powiedzie?? mo??emy, kim i czem jest ??w chlebodawca, 
bo kontrakty nieraz kr??tkc, si?? wyra??aj?? i wymieniaj?? tylko jego imi??. 
Z drugiej strony: id??cy na s??u??b?? robotnik. Je??eli jest on cz??owiekiem 
wolnym, doros??ym. a wi??c osob?? prawnie uzdolnion??. zawiera kon- 
trakt we wlasnem swojem imieniu; je??eli za?? jest jeszcze ma??oletnim, 
zawi
raj?? umow?? rodzice jego; oni dziecko swoje oddaj?? na s??u??b??. 
Bywa wi??c; ??e ojciec syna, matka syna, albo i brat starszy m??odszego 
odnajmuje; nie mniej pospolite s?? i te wypadki, w kt??rych w??a??ciciel 
oddaje niewolnik??w swoich w najem s??u??ebny, ale poniewa?? niewolnik 
nie ma w og??le praw osoby, jest jedynie rzecz??, umowy takie do- 
tycz?? raczej najmu przedmiot??w ruchomych ni?? najmu us??ug. 
C z a s. Do???? cz??sto s??u??ba taka trwa okr??g??y rok; zdarza si??, ??e 
kontrakt wyra??nie zastrzega: w miesi??cu tym (dajmy na to Kislev) 
przyjdzie i w tym samym miesi??cu roku przysz??ego odejdzie; ale i p??l- 
roczny termin slu??by bywa z g??ry um??wiony, albo i miesi??czny. Cza- 
sem te?? s??u??ba ta trwa?? ma tylko kilka dni; n. p. na dni dziesi???? 
brano ludzi w czasie ??niw do ????cia zbo??a. Zdarza si?? tak??e, ??e terminu 
czaso",o wyra??nie nie okre??laj??. a podaj?? jedynie zakres roboty, jak?? 
najmita ma spe??ni??. Tak n. p. w Keilinschr. Bibl. IV. str. 38 lll'. I. od- 
najmuje siebie robotnik Siribum "do ????cia zbo??a"; to znaczy b??dzie 
w s??u??bie tak dlugo, dop??ki nie ze??nie ca??ego zbo??em zasianego ??anu 
swego chlebudawcy l). 
Zap??ata. Zas??ugi wyp??acano w p??odach ziemi, albo te?? w mo- 
necie. Zazwyczaj p??acono je z do??u; nieraz cz?????? ma????, a w nader 


1) Poniek
d wi??c tak sformu??owany kontrakt mo??naby raczej uwa??a?? za locatio- 
conductio operis ni?? za I. c. operarum.
		

/Image00021.djvu

			[223] 


DZIERZA W A I NAJEM 


19 


rzadkich wypadkach i cale zas??ugi pobiera?? robotnik z g??ry. Najmici 
pracuj??cy w polu dostaj?? zazwyczaj zap??at?? w p??odach ziemi, na kt??- 
rej i dla kt??rej pracuj??. I ot???? w??r??d nich to w??a??nie znajduj?? si?? 
ci. co bior?? zap??aty wy??sze, ni?? przewiduje kodeks Hammurabiego. Pa- 
ragraf 257 wyznacza 8 gur zbo??a r o c z n ej zap??aty dla najmity pra- 
cuj??cego w polu; kontrakty za??. ??e za przyk??ad podam tylko Keilin- 
schr. Bib. IV str. 38. I i 46. 2: z czas??w pierwszej dynastyi, ustana- 
wiaj?? za samo z????cie zbo??a. kt??re raz ju?? w dziesi??ciu dniach maj?? 
sko??czy??, po l gur zbo??a ka??demu ??niwiarzowi. W stosunku do nor- 
malnych zas??ug 8 gur zbo??a rocznie jest to p??aca niezmiernie wysoka. 
Ale tu chodzi??o o z????cie zbo??a. o zebranie plon??w ca??orocznej pracy; 
tych nie mo??na za d??ugo w polu zpstawia?? i przez oszcz??dno???? na ro- 
botniku nara??a?? si?? na niepowetowane straty. St??d wi??c w chwili, w kt??- 
rej by??a nagl??ca potrzeba i wielki popyt o robotnika, ten podnosi?? 
swoje ????dania: a w??a??ciciel gruntu w dobrem zrozumieniu w??asnej swej 
korzy??ci ????danie jego przyjmowa??. Tak bywa??o ju?? za panowania dy- 
nastyi Hammurabiego. W czasach p????niejszych stosowano si?? niew??t- 
pliwie tem bardziej do potrzeb chwili i dawano najmicie nieraz i bar- 
dzo wysokie zas??ugi. Za przyk??ad niech nam tu pos??u??y kontrakt 
z po??owy wieku sz??stego przed Chrystusem: z roku 5-go panowania 
kr??la Nabunaida (= 550 r.). Oto jego brzmienie: 
"Od 20-go dnia miesi??ca Nisan do lO-go dnia miesi??ca Ab b??- 
dzie Zamama-iddin, syn Szamasz-uballit w s??u??bie u Nabu-usallim, 
syna Limni. 
1(\ szekli zas??ug ten??e jemu wyp??aci. 
Cz?????? zas??ug (po??ow???) da mu w miesi??cu Nisan.... a pozosta???? 
kwot?? wyplaci w miesi??cu Duzu. 
Kto kontrakt z??amie, zap??aci 5 szekli". 1) 
W tym wypadku wi??c s??u??ba ma trwa?? od 20-go Nisan do lO-go 
Ab, to znaczy cztery miesi??ce bez dziesi??ciu dni: a najmita za ten 
kr??tki czas dostaje 10 szekli, co na rok uczyni??oby wi??cej ni?? szekli 30. 
kwot?? znacznie wy??sz??, ni?? przed wiekami wyznacza?? kodeks. Ale te?? 
r????nica niemal 2000 lat dostatecznie t??omaczy r????nic?? zachodz??c?? mi??- 
dzy kontraktem a kodeksem, kt??ry pod wzgl??dem cen i op??at nie m??g?? 
ju?? teraz w ??adnym razie obowi??zywa??. 
Nie brak iednak??e i takich kontrakt??w, w kt??rych, cho?? wsp??lcze- 
snych z kodeksem, zaplata bywa ni??sz??, ni?? ten??e wyznacza. Paragraf 273 
podaje 1 szekel wzgl??dnie % szekla miesi??cznych z3.s??ug. za?? wed??ug 


l} patrz Strassmaier Heft I -IV. nr. 210.
		

/Image00022.djvu

			20 


s'n;??'A
 WASZy;i;i'KI 


[224] 


kontrakt??w p??acono 6 szekli za rok, 2 szekle za p???? roku. albo i zgo??a 
tylko 21i2
 2 lub nawet niecale 2 szekle rocznych zas??ug 1), Prawda, 
??e ci tak bardzo nisko op??acani najmici s?? to przewa??nie maloletni 
ch??opcy. kt??rych odnajmuje matka lub ojciec; prac?? takich ma??oletnich 
jako mniej wydajn?? op??acano mniej hojnie. raczej bardzo sk??po. Jak- 
kohviC'kb??d??, widzimy, ??e w ??yciu nie trzymano si?? niewolniczo wy- 
tkni??tych raz przez prawodawc?? prawide??. lecz zmieniano je w poszcze- 
g??lnych wypadkach wedle potrzeb i wymaga?? ka??dorazowyeh na ko- 
rzy???? pana albo te?? na korzy???? najmity. Tutaj wi??c zyskujemy nowe 
przyczynki, uzupe??niaj??ce zrobione ju?? przez 1\'Icissnera i Schorra spo- 
strze??enia o r????nicy zachodz??cej mi??dzy teory?? prawn??, skrystalizowan?? 
w kodeksie, a praktyk?? ??yciow?? narzucaj??c?? zmiany 2). 
Do zap??aty nale??y tak??e ??ywno???? i odzic??, kt??rych nieraz najemca na- 
jemnikowi dostarcza??. Tak II. p. wszystkie kontrakty nale????ce do seryi anait- 
tisu postanawiaj??, ??e najemca da najemnikowi pr??cz zap??aty i wy??ywie- 
nie i odzie?? 3). Nie zawsze jednak ci????y?? na przedsi??biorcy ten obowi??zek; 
zale??a?? on sna?? od ka??dorazowej umowy, skoro mamy tak??e wcale 
poka??n?? liczb?? kontrakt??w, w kt??rych najemca obowi:p:ku tego nie 
zaci??ga 4). 
Klauzule zabezpieczaj??ce. 
iekt??re z kontrakt??w, miano- 
wicie te, co si?? odno::1z?? do ??niwiarzy maj??cych przyj???? z?????? zbo??e, 
zawieraj?? nast??puj??ce zastrze??enie: :,je??li si?? nie stawi, b??dzie jako do 
pa??szczyzny zaci??g kr??lewski zaj??ty". Klauzula taka znaczy niew??tpli- 
wie, ??e w danym razie b??dzie m??g?? zawiedziony przez najmit?? pan 
zawezwa?? natychmiast pomocy organ??w pallstwowych, aby nies??ownego 
robotnika pojma??y i jemu do rohoty dostawi??y. Czasem wyst??puje w kon- 
trakcie jeszcze i r
czyciel: kt??ry r??czy za to. ??e najmici dope??ni?? wa- 
runk??w umowy; w razie z??amania kontraktu r??czyciel musia?? pokry?? 
wynik??e dla przedsi??biorcy straty. Znamiennem jest, ??e w kontraktach 
starobabilo??skich znajdujemy tylko jednostronne zapewnicnia najmity, 
??e kontraktu w obec najemcy dotrzyma; przedsi??biorca za?? nie w????cza 
w tekst kontraktu ??adnych ze swej strony zapewnie??. W p????niejszych 
natomiast wiekach zdarza si?? nieraz, ??e umowa ustanawia o b u s t r o n n e 
kary konwencyonalne; tak n. p. w przytocZOlJym powy??ej kontrakcie 


1 Mei8Rner, Beitrage Nr. 56,59, 60. 
Z) patrz MeiR8ner 'l'heorie u. Praxis i schorr Kodeks Hammurabiego. 
"J () znaczeniu tej seryi putrz M ei s s n e r Heitrage str. 2. 
'J il-lianowicie w kontraktuch wydanych w Meissnera Beitriige i w Keilin- 
.chr. Bib!. IV.
		

/Image00023.djvu

			[225] 


DZIER??A W A ] NAJI!:M 


21 


najmu z r. 5-go kr??la Nabonida (p. str. 19) czytamy: "Kto kontrakt 
z??amie, zap??aci 5 szekli". 

a koniec przytoczmy ust??p ustawy Hammurabiego ({} 253), za- 
wieraj??cy gro??b?? kary, jaka. spada??a na niewiernego robC'tnika: kt??ry 
okrad?? pana i chlebodawc?? swego: 
"Je??li kto we??mie najmit?? do uprawy roli, wyda mu zbo??e na 
siew. zawierzy byd??o robocze i aby pole jego uprawi?? go zobowi????e, 
a ten mu zbo??e owo albo pJony skradnie i dla siebie we??mie, niech 
m u r
ce odetn??". 
Jest to jedna z tych kar: kt??re odzwierciedla?? maj?? pope??nione 
przest??pstwo. R??koma krad??, wi??c na r??kach go pokara?? (talion for- 
malny). T?? zflsad?? odwetu uwidaczniaj??cego rodzaj pope??nionej zbrodni, 
kieruje si?? wog??Je prawo karne Hammurabiego. 


Kontrakt o zam??wione dzie??o. 


Jak ju?? powy??ej mia??em sposobno???? zaznaczy??, kontrakt o zam??- 
wione dzie??o jest w pewnej mierze dalszym, wyodr??bnionym i dosko- 
nalszym przejawem zwyk??ego najmu uslug. Powsta?? on dopiero na wy??- 
szym stopniu kulturalnym, kiedy potrzeby warstw wy??szych by??y ju?? 
rozmaitsze i kiedy w??r??d pracuj??cych podzia?? pracy i zdolno??ci wy- 
tw??rcze byly ju?? wi??cej wyrobione. Kontrakt o zam??wione dzie??o roz- 
wija si?? w miar?? rozwijania si?? poszczeg??lnych rzemios??, uprawianych 
nie przez niewolnik??w po prywatnych domostwach na zaspokojenie 
potrzeb li tylko jednego domostwa. alp uprawianych na w??asn?? r??k?? 
przez wolnych Judzi, mniej lub wi??cej bieg??ych w zawodzie 8wym 
rzemie??lnik??w. 
Ju?? kodeks Hammurabiego wyszczeg??lnia w??r??d wolnych zwy- 
k??ych r??kodzielnik??w pracuj??cych za zap??at??, na8t??puj??ce zawody: 
garncarza(?): krawca. kamieniarza(?). z??otnika: kowala, stolarza czy cie- 
??l??, powro??nika, murarza, cyruJika: weterynarza. Z wolnych szlachetniej- 
szych zawod??>w wymienia budowniczego dom??w, budowniczego okr??- 
t??w, lekarza i chirurga (patrz kodeks g 221, 224, 226, 228-233, 234, 
274). Zwr??ci?? jednak??e trzeba uwag?? na to. ??e lekarze i chirurdzy, 
kt??rych my uwa??amy dzisiaj za. naj przedniej szych mo??e pr'zedstawi- 
cieli zawodowej inteligencyi. w??r??d spo??ecze??stwa nad Eufratem i Ty- 
grysem szacunku tego nie za??ywali, a prawo stawia??o ich pod pewnym 
wzgl??dem na r??wni z cyrulikami: weterynarzami i z zawodami takimi 
jak kowal, cie??la, powro??nik lub kt??rykolwiek inny rzemie??lnik. 
W oczach Babilo??czyka w??r??d zarobkuj??cych zawod??w prawdziwie 
;j
		

/Image00024.djvu

			22 


S'l'R];'AN WASZy??Sld 


[226J 


szlachet.nym by?? tylko jeden zaw??d: architekty i to zar??wno budowni- 
czego dom??w jak i okr??t??w. Czemu zawodowi temu nadawano tak 
szlachetne znami??. zobaczymy poni??ej. 
Odr??bne w??r??d r??kodzielnik??w stanowisko zajmowali p??atnerze. 
cenieni wsz??dzie na odpowiednim stopniu kultury, nietylko przed 
wiekami i Dietylko w Babilonie, jako ci. kt??rzy kr??la i rycerstwo .lego 
w broil zaopatrywali. Odr??bno???? ta przejawia si?? najpierw bodaj nie 
w tem. ??e kodeks (o ile tekst jego, w szczeg??lno??ci g 274 nie uszko- 
dzony) nie wymienia ich wcale i zap??aty. jak?? pobiera?? maj??. nie ozna- 
cza. Nie wiem. czy mo??naby st??d wnosi??, ??e prywatnym ludziom wo- 
g??le nie by??o dozwolonem zatrudnia?? p??atnerz??w. ??e wi??c pracowali oni 
wyl??cznie dla kr??la i pa??stwa. \Viemy. ??e mieszkali w osobnem mie??cie 
le????ceul nad rzek?? Tygrys, a kr??l wielk?? otacza?? ich troskliwo??ci??. 
O przest??pstwach w??r??d nich donoszono do dworu i kr??l sam prowa- 
dzi?? tn ??ledztwo i wymierza?? sprawiedIiwoM 1). Czy tylko dla tego. ??P. 
jako wytw??rcy broni rozporz??dzali pewno do???? du??ymi zapasami 
i kruszcu i drzewa, kt??re by??y kr??la wzgl??dnie pa??stwa w??asno??ci??? 
Tak przypuszcza Thurnwald 2). Czy nie Illo??naby raczej domy??la?? si??, 
??e nietylko wzgl??dy fiskalnej natury, nietylko troska. by skarbu 
pa??stwa nieprawnie nie uszczuplono. by??a przyczyn?? niezwyk??ej pie- 
czo??owito??ci kr??la, ale mo??e powa??niejsze i g????bsze polityczne zamys??y? 
To te?? wiemy, ??e i kr??lestwo Hammurabiego nie by??o i nie czu??o si?? zu- 
pe??nie hezpiecznem wobec rewolucyonist??w knuj??cych spiski i my??l??- 
cych o przewrocie. Paragraf 109 kodeksu postanawia co nast??puje: 
"Je??eli si?? w ober??y schodz?? spiskowcy i spiskowc??w t
'eh nie 
p"chwyc?? i nic odstawi?? do dworu. w??a??cicielka ober??
' podpadnie ka- 
rze ??mierci". 
Spiskowcy jednak??e, dop??ki broni nie maj??, nie s?? niebezpieczni; 
a kt???? mia??by im broni dostarezy??. je??eli nie owi p??atnerze? l\:1o??e 
wi??c troskliwo????, kr??la i piecza, jak?? p??atnerzy otacza??. by??a zapobie_ 
gli w?? i w dal patrz??c?? trosk?? o hezpiecze??stwo pa??stwa i panowania 
swego. Kt???? wie? Tyle o p??atnerzach ciesz??cych si?? w??r??d rzemie
ilni- 
k??w wyj??tkowem stanowiskiem. 
Paragraf 274 kodeksu Hammurabiego orzeka: 
"Kto wynajmie r??kodzielnika. b??dzie p??aci?? dziennych za::\??ug: 


garncarzowi(?) 


[) sze srebra 
[) sze 8rebra 


1) King, Letters Nr. 11., 30., 72.. 76. i tom ItI "tr. 53 uw. 1. 
') patrz Jahrbiicher fiir Nationalok. 1903. str. 669.
		

/Image00025.djvu

			.227] DZIERZAWA I NAJI
M 23 
kra wcowi [) sze srebra 
kamieniarzowi sze srebra 
z??otnikowi sze srebra 
kowalowi(?) sze srebra 
cie??li 4 sze srebra 
powro??nikowi 4 sze srebra 
............. sze srebra 
murarzOWI sze srebra od dnia". 


Mamy tutaj wyliczone pospolite w??r??d ??wczesnej spo??eczno??ci rze- 
mie??lnicze zawody i taryf?? normalnych zas??ug dziennych, jakie kr??l 
dla nich wyznaczy??. Niestety tekst paragrafu tego tak ju?? si?? zatar??; 
??e w kilku miejscach nazwa rzemie??lnika albo te?? cena pracy jego 
ju?? nieczytelna lub cOllajmniej w??tpliwa. Czy w praktyce trzymano 
si?? zawsze ??ci??le p??acy, wyznaczonej tu przez kr??la? Na pytanie to nie mo- 
??emy da?? odpowiedzi, bo nie mamy dot??d ??adnego kontraktu obowi??- 
zuj??cego tego lub innego r??kodzielnika do dziennie op??acanej pracy. 
Nie wiele te?? mo??emy dorzuci?? szczeg??????w o tem lub owem z po- 
wy??ej wymienionych rzemios??. Kowale ??yli, zdaje si??, po miastach jako 
z wolnej r??ki pracuj??cy rzemie??lnicy; cie??li, kt??rym Hammurabi tutaj 
p??ac?? dzienn& wyznacza. wzywa ten??e kr??l do pomocy przy budowie 
okr??tu towarowego I). Murarza wymienia wprawdzie nadana przez kr??la 
taryfa. ale ju?? nie doczytujemy si?? w ni
i jak
 p??ac?? murarze pobie- 
n?? mieli. Uzupe??nienie pewne przynosz?? nam listy tego?? kr??la, kt??ry 
najmuj??c do nieokre??lonych bli??ej rob??t budowlanych k:.uaieniarzy i mu- 
rarzy po ?? sze dziennych zas??ug ka??demu wyznacza 2). Pewno wi??c 
i prywatni przedsi??biorcy do takiej samej zap??aty byli zobowi??zani; 
to te?? suma ta jest po cz????ci norm?? w wydanej przez kr??la dla prywa- 
tnych ludzi taryfie. 
Jak ju?? wspomnia??em, lekarz nie zajmowa?? w??r??d babilo??skiego 
spo??eczelistwa stanowiska uprzywilejowanego; sta?? on na r??wni z in- 
nymi rzemie??lnikalni i tak jak powy??ej wymienionym, tak i jemu ko- 
deks Hammurabiego wyznacza p??ac??, jak?? ma pobiera??. Praca ta jest 
wprawdzie znacznie wy??sz??, ni?? ta, kt
,r:'1 dostaje krawiec lub cie??la, 
ale ma ona zupelnie ten sam charakter zwyk??ej z a p ?? a t y za to, ('.0 
zrobi!. "\VY8oko???? zap??aty tej stosuje si?? i do oddanej przez lekarza 


1) K i n g, Le
terft Nr. 8. 
. tam??e Nr. . O. 


3*
		

/Image00026.djvu

			24 


S'1'E
'AN W ASZy??SKI 


[2281 


us??ugi i do osoby, kt??rej us??ug?? t?? odda??. Bo oto co postanawia kr??l 
Hammurabi: 

 215. Je??eli lekarz zrobi?? wolnemu cz??owiekowi lancetem powa- 
??n?? operacy?? i uleczy?? go, albo lancetem zdj???? mu katarakt?? z oka 
i uzdrowi?? mu oko
 we??mie zap??aty 10 szekli sr. 
{} 216. Je??eli chorym by?? wyzwoleniec, dostanie lekarz f> sze- 
kli srebra. 
{} 217. Je??eli by?? nim niewolnik, w??a??ciciel jego zaplaci leka- 
rzowi 2 szekle sr. 
Te byly op??aty lekarza za operacye uwa??ane za powa??ne, a do- 
konane na avelu, muszkenu lub ardu; za pomniejsze lekarskie za- 
biegi wyznaczono ni??sze taksy: 
?? 221. Je??eli lekarz uleczy?? wolnemu cz??owiekowi cz??onek. a1bo 
uleczy?? mu brzuch. chory zap??aci lekarzowi 5 szekli "r. ({} 
22 i 223 
postanawiaj?? w tym razie za uleczenie wyzwole??ca 3, a niewolnika 
2 szekle 1'11'.). 
Te wi??c by??y dla lekarzy ustanowione taksy. Mimochodem mo- 
??naby tu nadmieni??, ??e kodeks (
 218-220) oznaczy?? r??wnie?? kary, 
jakie grozi??y niezr??cznemu albo i nieszcz????liwemu lekarzowi
 kt??remu 
si?? operacya nie powiod??a. Je??eli wskutek nieudanej operacyi umar?? 
albo oko straci?? cz??owiek wolny, lekarzowi odcinano obiedwie r??ce; je- 
??eli umar?? niewolnik, lekarz musia?? stratl.) t?? powetowa?? w??a??cicielowi 
innym niewolnikiem; je??eli nicwolnik oko straci??, lekarz p??aci?? w??a- 
??cicielowi po??ow?? warto??ci niewolnika. Chocia?? prawo karne Hammu- 
rabiego uwzgl??dnia??o ju?? w zasadzie moment woli, moment zamiaru 
przy spe??nieniu czynu (patrz {} 206-20R), to jednak??e w przepif:iach 
lekarza dotycz??cych sam objektywny wynik post??pku rozstrzyga?? 
o jego karygodno??ci. Za podj??te i szcz????liwym skutkiem uwie??czone 
trudy czeka??a go dobra zap??ata, ale za zaw??d zrobiony pacyentowi 
grozi??a mu sroga kara: za ??mier?? wolnego czlowieka nie p??aci?? wpra- 
wdzie ??mierci??, jak zwyk??y morderca. kt??rego wbijano na pal, ale od- 
r??buj??c lekarzowi r??ce karano go w spos??b, kt??ry najpierw uwida- 
cznia?? to, ??e r??kami zawini?? (talion formalny), a potem czyni?? go na 
zawsze niezdolnym do dalszego wykonywania zawodu lekarza-opera- 
tora. Przypuszcza?? mo??emy, ??e je??eli trzymano si?? bezwzgl??dnie suro- 
wych przepis??w l::odeksu; to wp??ywa??y one na wstrzemi????liwo???? lekarzy 
i pozwala??y im na u??ycie no??a pewno tylko w tych wypadkach, w kt??- 
rych szcz????liwy wynik operaeyi nie podlega?? w??tpliwo??ci. 
Paragraf 224 kodeksu stanowi p??ace, jakie pobiera?? maj?? wete- 
rynal.ze; p??aca jest tu znacznie ni??sz?? ni?? zap??ata lekarza, bo wynosi 1/6 
szekla. Karano za?? weterynarza jedynie na maj??tku ({} 225). Tutaj 


.
		

/Image00027.djvu

			l229] 


PZIER??A W A I NAJEM 


25 


- 


nale??y 8]?? tak??e wzmianka zawodowi, kt??ry i dziH ma pewne znacze- 
nie: cyrulikom i golarzom. Pewno jak dzi??. tak i w??wczas dokonywali 
oni na ????danie drobnych operacyi, nie m??wi??c ju?? o czynno??ciach wi??- 
cej pospolitych. a stanowi??cych w??a??ciwe zadanie ich zawodu. Pr??cz 
tego spe??niali oni jeszcze i inn?? ze wzgl??d??w prawnopa??stwowych po- 
wa??niejsz?? czynno??(;. Z wyroku s??dowego pi??tnowali oni z??oczy??c??w, 
mianowicie znaczyli tych, co potwarz rZllcili na nieposzlakowan?? nie- 
wiast??. a znaczyli ich niewiadomo czy to odr??bnem jakiem8 przy- 
strzy??eniem w??os??w. czy te?? wypaleniem im pi??tna na czole (
 127). 
Pi??tno na czole W) palali oni na rozkaz wla??ciciela tak??e niewol- 
nikom prywatnym i tf\ takim. kt{Jrych pan jako swoj?? na zawsze 
w??asno???? chcia?? naznaczy??. Zdaje si??. ??e pi??tno takie mia??o i dla nie- 
wolnil{a znaczenie niezwyk??ego polJailbienia l); co najmniej pozbawia??o 
ono napi??tnowanego raz na zaWfSze mo??liwo??ci wyzwolenia; to te?? gal- 
labu czyli cyrulik. kt0ry napi??tnowa?? niewolnika bez woli i wicdzy 
jego pana, podpada?? karze U!
i??cia r??k obu (
226). Przy tC'm po- 
stanowieniu kodeks rozr????nia wyra??nie przewinienie pope??niune ??wia- 
domie od pope??nionego bezwiednie. Golarz, kt??ry napi??tnowa?? niewolnika, 
bo byl przez osob?? tr.??:eci?? w b????d wprowadzony, uchodzi?? bezkarnie. 
osob?? za?? tamt?? karano ??mierci??. :Niew??tpliwie prawodawca dla tego 
zrobi?? tutaj r????nic?? mi??dzy sprawc?? moralnym a rzeczywistym, bo 
uwa??a??, ??e przez dusi??gni??cie moralnego sprawcy ju?? sprawiedliwo??ci 
zado???? I>i?? I>ta??n. 


!II 


Jako najszlachetlliejszy zaw??d wyszczeg??lniano zaw??d budowni- 
czego: on nie pobiera?? z a p ?? a t y, jak lekarz i ka??dy inny rzemie??lnik. 
lecz wedle s????w kodeksu dostawa?? od przedsi??biorcy za wykonan?? robot?? 
n a g r o d ?? , kt??ra mia??a znaczenie podarunku. Paragraf 228 opiewa 
bowiem: 
"Je??eli budowniezy stawia komu dom i dom ten wyko??czy, w??a- 
??ciciel da jemu za ka??dy sar gruntu w podarunku 2 szekle srebra" 
Miar?? zabudowanej przestrzeni by?? wi??c "podarunek" ten do- 
k??adnie okre??lony. Takie samo wyj??tkowe W??l'{)d zawod??w stanowisko 
z
jmowa?? i budowniczy okr??t??w: 
.,Je??eli budowniczy zbuduje okr??t o 60-ciu gur. (wb??ciciel okr??tu) 
da jemu w podllrunku 2 szekle sr.". 


l) Pospolitszym by??, zdaje si??. znak gliniany, kt??ry niewolnikowi na sz).i za- 
wieszano lub na ramieniu przytwierdzano; patrz Keilinschr. Bib!. IV. str. 166, 
nr. I1-gi.
		

/Image00028.djvu

			26 


STJ(
'AN WA8ZY??SKI 


[230] 


Niew??tpliwie czy przy budowie domu. ezy okr??tu przedsi??biorca 
dostarcza?? architekcie wszystek potrzebny materya?? i si??y robocze. a ar- 
chitekt wnosi?? w przedsi??biorstwo ze swej strony zawodowe do??wiad- 
czenie i zdolno????. Szacunek, jaki sna?? Babilo??czyk mia?? dla umiej??- 
tno??ci wyzwolonej a wyr????niaj??cej si?? tak wysoko W??1'??d nich rozwi- 
ni??t?? i cenion?? nauk?? matematy('zn??, objawia?? si?? tu w tem. ??e budo- 
wniczego p??acono nie jak pospolitego najmit?? lub l'zPlllie??Jnika. lecz 
za podj??ty trud, za nat????enie zdolno??ci dawano mu -- podarunek. 
AJe im wi??kszy by?? szacunek. kt??rym zaw??d hlHlowniczego ota- 
czano. tcm wi??ksza ci????y??a na nim odpowiedzialno???? za pope??nione 
w zawodzie b????dy. za niedba??o????. kt??ra sta??a si?? przyczY??::! daJ:",zego 
nieszez????cia. Na wszystkie tego rodzaju przewinienia pra\ o (koi;,.k.. 
{} 229 233) po,.;t:mawia kary na zasadzie ??cis??ego talionu. bezwzgl??d- 
nego odwetu. Je??eli wskutek z??ej budowy dom sil.) zawali i Z:1 bije 
w??a??ciciela, budowniczy w??asnem ??yciem zap??aci, za ??mier?? syna przed- 
si??biorcy da odwet ??mierci?? wlasncgo syna, za niewolnika odda w??a- 
snego niewolnika; za wszystkie materyalne straty odpowie w??asnem 
mieniem. Te przepisy stosuj?? si?? jednak??e tyJko do budIJwnipzego do- 
m??w; budowniczy okr??t??w zobowi??zany by?? jedynie do pokrycia 
materyalnych strat, ale te?? kodpks ({} 235) uwzgl??dnia tylko matr>ryalne 
szkody, jakie niedbalstwo jego sprowadzi?? mo??e. O utl.acie ??ycia spo- 
wodowanej przez wadliwc zbudowanie ok!"??tu kodek
 nie wiadomo 
w??a??ciwie czemu - wog??lp nie wspomina. 


Wymienione powy??ej zawody, w??a??ciwiej przed
tawi('ieli ich zna 
.luz kodeks Hammurabiego. Obj????em je wszyst.kie rozdzia??em o kon- 
trakcie o dzie??o. bo nie ulega w??tpJiwo??ci, ??e ka??dorazowy stosunek 
dw??ch stron. t. j. zamawiaj??cego z jednej a bieg??ego w zawodzie swym 
pracownika z drugiej strony, powHtawa?? zawsze na zasadzie wyra??nej 
umowy; na zam??wienie dopiero ten lub ??w podejmowa?? si?? pracy, po- 
dejmowa?? si", dokona??. potrzebnego dzie??a. O ile wiem. nie znaleziono, 
a pr;??;ynajmniej nie wydano dot
id spisanego kontraktu, kt??rego tre??ci?? 
by??oby wyra??ne zam??wienic tego lub owego dzie??a. Je??eli tak jest, je- 
??eli istotnie kontraktu o zam??wione dzie??o dotychczas nie znaleziono 
(wypowiadam to z pewnem zastrze??eniem), s??dz??, ??e t??omaczy?? by to 
nale??alo nie przypadkiem, kt??ry b??d?? co b??d?? w du??c:i cz????ci przy 
kopaniach i poszukiwaniach wynikami kieruje, ale rzeczow?? przyczyn??: 
??e przy zamawianiu dzie??a umowy pisemnie nie sporz??dzano, lecz zada- 
walano si?? ustn?? ugod??, mo??e zawart?? w obecno??ci ??wiadk??w. By??hy 
to wyj??tek odbiegaj??cy od zasady spisywania umowy, ale wyj??tek ten 
da??by si?? wyt??omaczy?? w spos??b do???? prosty; najpierw tern, ??e umowa
		

/Image00029.djvu

			[231J 


DZ??NIC??AWA I NAJJi:
1 


27 


taka rozci??ga??a 8i?? nieraz na kr??tki przeciqg czasu i dotyczy??a p.rzed- 
miot??w drobnych. potem - ('o wa??niejsza - i tern, ??e z pomini??('iem 
istotnego kontraktu spisywano - mianowicie przy pnwdllliotach warto- 
??ciowych - dokument inny. kt6ry po??rednio potwierdza?? zobowi??7.ania 
odnosz??ce si?? do zam??wionego dzie??a. Jakiej tre??ci by?? ten dokument, 
zobaczymy zaraz. Owi r??kodzielnil'Y, z??otniey. cie??le i kowale byli to 
niew??tpliwie przedsitbiorcy drobni. pracuj??cy nie na zapas, ale na ka- 
??dorazowe zam??wienie. ??e zakres przedsi??biorstwa ich by?? ograniczony, 
wnosz?? st??d. i?? nie mieli oni matcrya??u potl"zeilllego do sporz??dzenia 
zam??wionego J!rzedmiotu, lecz sam zamawiaj??cy materya?? ten im do- 
starcza??. Czlowiek maj??tny chc??c mie?? pier??cienie lub pi
knie utkane 
materye. sam 8i?? wprz??dy o kruszec. o jedwab luh we??n?? postara?? i do- 
r??cza?? je r??kodzielnikowi, a ten ze swej strony dawa?? tylko zawodow?? 
zr??czllo????. I ot????, cho?? nie lllamy kontrtlkt??w o zam??wi"nc dzie??o. mamy 
kilka kwit??w; po??wiadczaj??cych w."danie mat 'r
Ta??u r??kodzielnikowi 
a pochudz??cych z epoki monarchii nowobabiloilsLiej. z czas??w kr6la 
Nabukudurusura II (60J-56!) i kr??la Nabonida (:)??fJ -??38) i z czas6w 
monarch??w perskich Kambizesa i Daryus7a l). Dla ??ywszej ilIustracyi 
przytocz?? tu dwa nast??pne: 
Keilinschriftl. Bihl. IV str. 198 nr. 30: 
8 szekli z??ota lIa zrobienie pewnycht?) przedmiot??w wydano z??u- 
tnikom M usi-zib Bil i Kalba. 
dnia Airu. 43-go roku Na bu- kudur-usl1r kr??la BahilonII. 
albo tam??e str. 246 nr. 46. 
1 1 / 2 miny eiemnoniebieskiej we??ny na bord??!!') odzienia Malkatu 
dano Nahii-nasir-aplu i Bakua s??udze jego. 
7 1 / S min kamieni na oh8adzenie bordy dano Bakua. 
dnia ??-go Nisan. 14-go roku Nabunaida kr??la Babilonu. 
'V tych dw??ch kwitach wyst??puj?? jako odhior(
y owych surowych 
materya????w z??otnik i tka(.z; w innych spotykamy krawca, fal.biarza, 
kowala. 
Rzemie??lnicy ci tak samo jak i ci, kt??rych wymienia Hammu- 
rahiego kodeks, ??yli jako drobni. ale wolni i niezale??nie jeden od dru- 
giego pracuj??cy przedsi??biorcy. Zdaje si?? jednak??e. ??e mi??dzy sob?? 
tworzy??y poszrzl'g??lne zawody jakie?? wi??cej czy mniej lu??ne zwi??zki; 
nad niejednym z tych zwi??zk??w czuwa?? kr??lewski mandataryusz, kt??- 


') patrz Kcilinschr. Bib\. IV, str. 198, nr. 30: str. 220 nr. 15; Rtr. 226, nr. 21 
.tr. 242, nr. 41: str. 2Hj. nr. 46: ptr. 248, nr ,I!); Sil. 
8L nr. 2; str. 293, nr. 13 
Rtr. ;J06, nr. 5.
		

/Image00030.djvu

			28 


STEFAN WASZYNSKI 


l232] 


rego g????wnem zadaniem by??o ??ci??ga?? z nich podatki czy pobory i od- 
stawia?? je do kr??lewskiej kasy 1). 
Inne zn??w zawody ??y??y w jakim?? bli??ej nie okre??lonym stosunku 
zale??no??ei od :;wi??ty??; przedewszystkiem tkacze byli od ??wi??ty?? za- 
wi??li, a zale??no???? ta polega??a g????wnie na tem, ??e ??wi??tynie maj??c wielkie 
zapasy we??ny tkaczmIl je oddawa??y do wyrobu r????nych materyi: prze- 
znaczonych pewno na ornaty i stroje ko??cielne 2). W ten spo:;??b tkacze 
w zarobkowaniu, w walce o byt od ??wi??ty?? byli zale??ni; czy na tej 
zasadzie wytworzy??a si?? r??wnie?? jaka prawna zawis??o????, tego powie- 
dzie?? nie mo??emy, nie maj??c ??adnych wskaz??wek, kt??reby za tem 
przemawia??y. 


Nlider zajmuj??c?? stron?? ??ycia ??wczesnych r??kodzielnik??w ods??a- 
niaj?? nam te kontrakty, moc?? kt??rych w??a??ciciel oddaje niewolnika 
swego rzemie??lnikowi w nauk??, z wyra??llem zasb'ze??eniem. ??e ma go 
w pewnym przeci??gu czasu rzemios??a swojego wyuczy??; innemi s??owy 
niewolnik idzie jako "terminatur" do " maj stra " w nauk??. "V por??wnaniu 
z zwyczajn?? locatio-conductio zawif'ra umowa taka w??a??ciwie dwojakie 
w sobie pierwiastki: raz o ile mamy na oku niewolnika, mo??naby j?? ze- 
stawi?? z locatio-conductio rei; o ile za?? chodzi o dok??adne w y u c z e n i e 
rzemios??u. a wi??c o dokonanie na niewolniku pewnego dzie??a. zbli??a si?? 
do locatio-conductio operis, kt??l'a zachodzi. kiedy np. z??otnik bierze 
z??oto jako surowy materya?? i zobowi??zuje si?? zt'Obi?? zeli pier??cionki 
Praktycznie za?? rzecz bior??c umowa taka nam??on?? by?? mo??e na na- 
ruszenie z nast??puj??cych przyczyn: w??a??ciciel mo??e 80bie ch??opca 
swego wzi???? przed czasem. zanim maj8ter zd????y go wyuczy?? i zanim 
z trudu. jaki sobie z nim zada??, ma jakiekolwiek korzy??ci; albo te?? 
majster mo??e ch??opca, kt??rego wzi???? w nauk??. nie uczy?? rzemios??a. 
wyzyskuj??c si??y jego do innych. osobistych swoich us??ug. Dwie te 
mo??ljwo
ci uwzgl??dnia?? ju?? Hammurabi i stara?? si?? im przeszkodzi?? 
bo oto co postanowi?? w paragrafie 188 i 189 kodeksu swego: 
"Je??eli rzemie??lnik we??mie dziecko w nauk?? i uczy je rzemios??a 
swego: nie mo??na mu go odbiera?? (sciL przed czasem), je??eli go za?? 
nie uczy, mo??e dziecko ono wzi??te na wychowanie (w nauk???) wr??ci?? 
w dom rodzic??w". 
Przepis ten m??wi wpra wdzie o dziecku przf:z rodzic??w w na- 


') patrz, K i n g, Letters nr. 9, 16, HO. 33 i inne. 
'J patrz Strassmaier l-IV nr. 109. 110. 1/4, 186, Keilinschr. llibL IV 
str. 2:;4 nr. 2 i Kohler-Peiser .AuB dem baby\. Hechtsleben".
		

/Image00031.djvu

			L233] 


DZIER??AWA I I'IAJEM 


29 


uk?? oddanem; niew??tpliwie jednak??e w takich samych waruI1kach 
stosowano i do niewolnika, wzgl??dnie do w??a??ciciela jego, te same 
prawa. Kr??l ustanowi?? tutaj og??lne zasady. a praktyka p????niejszych 
wiek??w wytworzy??a z zasadami temi zgodne szczeg????owe zastrze??enia 
i klauzule, kt??re w????czano w kontrakt. Kontrakt??w takich mamy kilka; 
wszystkie one s?? stmmnkowo p????ne. pochodz?? z epoki perskiej. z cza- 
s??w kr??la Cyrusa J). Zastrzegaj?? one w razie niedotrzymania kontraktu 
najpierw kary konwencyonalne w r??wnej wysoko??ci dla stron obu; 
kara taka spadala zar??wno na w??a??ciciela chlopca, je??eli go na czas 
majstrowi nip przyprowadzi??. albo bez przyczyny przed czasem ode- 
bra??. jak i na majstra, je??eli chlopca rzemios??a nie uczy??. lecz wyzy- 
skiwa?? sily jego dla siebie. Pr??cz zastrze??onej z g??ry kary musia?? taki 
niesumienny majster zap??aci?? wla??cicielowi ch??opca jeszcze odszkodo- 
wanie w wysoko??ci tej sumy, jak?? ten??e w tym samym czasie 
m??g??by panu swemu zarobi??. Je??eli za?? majster zatrzyma?? chlopca u sie- 
bie dlu??ej, ni?? w kontrakcie powiedziano. p??aci?? od chwili. w kt??rej 
w??a??ciwy termin up??ywa??. zamia"t w??a??ciciela zwyk??y podatek pa??- 
stwowy za niewolnika. 
vY??r??d zawod??w. gdzie terminator??w w nauk?? brano. znajdujemy 
nast??puj??ce: tkacz braI na lat pi????: piekarz na lat cztery i trzy mie- 
si??ce, kamieuiarz na lat cztery, farbiarz na lat sze????. Niemniej ] ka- 
pIani brali chlopc??w na wychowanie i uczyli ich pos??ug i ni??szego 
urz??dowania przy ??wi??tyniach. 


Pewnego rodzaju locatio - conductio operis zawark jest tak??e 
w umowie, w kt??rej matka lub ktokulwiek inny oddaje dziecko mamce 
na piel??gnowanie i karmienie, bo w??a??ciwym celem uk??adu w tych 
razach jest w y c h o w a n i e dziecka. i to w??a??nie nadaj p umowie takiej 
znami?? umowy o spe??nienie dzie??a. ??e spos??b ten wychowywania nie- 
mowl??t byl w ??wiecie staro??ytnym. mianowicip w Grecyi i Rzymie, 
do???? pospolitym. wiadomo od dawna; i dla spo??ecze??stwa nad Eufra- 
tem i Tygrysem osiad??ego po??wiadczaj?? nam go teraz klinowe napisy. 
Ojciec lub matka oddawali dziecko mamcp nieraz na trzy lata i do- 
starczali jej strawy i napoju, oliwy i odzie??y. Przytaczam tutaj tekst 
takiego kontraktu: 
"Eriszti-Ai, c??rka Aradsa. olIdala c??reczk?? sw?? mamce Aha sunu 
na wykarmienie. 


1) !Strassmaier VII nr. 64, 248, 325, 313, 31??; Johns str. 182 i komentara, 
jaki do tekst??w tej tre??ci da?? K o h l er MZnm babylonischen Rechtd??eben Ul.
		

/Image00032.djvu

			;
o 


R'I'EFAN WASZYNSKJ 


[2341 


??l'odki spo??ywcze. oliw??, odzie?? dosta??a. 
Jest zadowolon??; kontraktu nie naruszy i pretensyi (?) ??adnych 
ua Eriszti-Ai. c??rce Ara(1sa dophodzi?? nie b??dzie. 
Kto umow?? naruszy. zap??aci 1/3 miny srebra" l). 
Kontrakt zastrzeg-a tu wpl'awdzip obustronne kary konwencyo. 
nalne, ale zapyta?? by mo??na. w jakim razie podpa:
?? mia??a tej karze 
Eriszti-Ai; to te?? wed??ug- brzmienia kontrHktu ona wszystkich swy('h 
zobowi??zlUl ju?? dope??nila tak d
lece. ??e druga kuntmktuj??ca strona 
uzna??a si?? za zadowolon?? i ??lalszy(
h pretensyi si?? zrzek??a. Pn
ypuszcza?? 
by mo??na. ??e klauzul?? t?? w jej zwyk??t'j, stale ju?? utartej formie w!??- 
cumo i tu w kontrakt bez wzgl??du na to. ??e ostrze jpj w tym ra:l.ie 
zwraca??o si?? ju?? tylko przeciw jednej z umawiaj??cyph si?? stron. prze- 
ciw mamce: je??eli umow?? naruszy, tutaj znaczy to pewno. je??eli 
dziecka nie odchowa, jezeli dziecko jej umrze. zap??aci ona wed??ug 
brzmienia niniejs:l.ego kontraktu matce dziecka J /3 miny srebra. 
O???? robi??a mamka; jf'??eli dziecko na odchowanie jej oddane pod 
jej pil>cz?? umar??o? Mog??a nna albo zap??aci?? okre??lon?? z g??ry sum??. 
albo te?? aby unikn???? matcryalnej straty, stara??a si?? o dziepko inne 
i w miejsce tamtego je podsuwa??a. Przeciw takim nadu??yciom 
kt??re BUlI?? dl) nif'hywa??ych wyj??tk??w nie nale??a??y - zwraca si?? ju?? 
kodpks Hammnrabie
o, kt??rego parag-raf 194 stanowi: 
"Je??eli kto odda dziecko mamce na odchowanie. a dziecko TO 
w r??kach jej umrzp, mamka za?? bez wiedzy ojca czy matki inne dzie- 
cko odchowa. niech za to odpowie przpd ::;??dl-'m. a jako ??e odchowa??a 
inne dziecko bez wiedzy ojca czy matki, niech jej piersi za to 
odetlH1" . 


Najem przedmiot??w. 


Najem przedmiot??w ruchomych. 
Najmem ruchomych przedmiot??w, przedewsz
'8t.kiem najmpm ro- 
boczego byd??a zajmuje si?? szczeg??lowo kodeks Hammurabiego: 
{? 243. Kto wynajmie wo??u roboczego na rok. zap??aci za?? najmu 
4 gur zbo??a. 
{? 243. Za?? czynszu za d05n?? (?) krow?? zap??aci 3 gur zbo??a wla??- 
??ci('ielowi. 


') p. Cuneiform Texts from Babylonian Tablets etc. in tho Britisch Mn"eum 
IV. 13 L. (r
ondon 189131 i Schorr kodeks H. itd. str. 27.
		

/Image00033.djvu

			[2351 


OZIIi:RZAWA l NAJRM 


31 


g 268. Kto wynajmie wo??u do m??ocki, zaplaci za?? 20 ka zbo??a. 
g 269. Kto wynajmie os??a do m??ocki, zaplaci za?? 10 ka zbo??a. 
Dla por??wnania warto tu najpierw przypomnie??. ??e wed??ug 
 2f>7 
cz??owiek najmita braI 8 gur zbo??a rocznych zas??ug, a wi??c dwa n1zy 
tyle, ile wynosi??a roczna zap??ata za naj??tego wolu. Rzecz prosta. ??e 
op??ata za inwentarz wynaj??ty do m??ocki. a wi??c tylko na kr??tki czas 
w porze roku odpowiedniej. by??a znacznie ni??sz??, ni?? czynsz roczny 
za roboczego wo??u lub os??a; m????cono za?? w ten spos??b. ??e rozeslaws7.Y 
na boisku przeznaczone na m??ock?? zbo??e. wp??dzano na nie byd??o, 
kt??re deptaniem ziarno wyt??acza??o. ??e przy najmie bydl??cia brano bar- 
dzo poci uwag?? jego przydatno????. widzimy st??d. i?? zap??ata za os??a by??a 
o po??ow?? ni??sz?? ni?? za wo??u. :Fakt ten wyst??puje bardziej na jaw 
w o??wietleniu paragrafu 270, kt??ry brzmi: "Kto wynajmie m ?? o d e 
zwierz?? do mlocki, da za?? najmu 1 ka zbo??a". 
\V uzupe??nieniu powy??szych danych przytaczam jeszcze nast??pu- 
j??ce przepisy ustawy: 
g 271. Kto wynajmie wolu. w??z i wo??nic??; 7.ap??aci za d7.ie?? 180 
ka zbo??a. 
g 272. Kto wynajmie sam w??z, zap??aci za dzie?? 40 ka zbo??a. 
Przy por??wnaniu dw??ch tych kwot 180 i 40 ka zho??a nasuwa 
si?? pytanie. ile z tej pierwszej sumy przypada??o zaplaty za wo??nic??, 
ile za wo??u. skoro sam najem wozu kosztowa?? 40 ka. 
Nie mamy, przynajmniej ja nie znam do dzisiaj odnosz??cego si?? 
do najmu ??ywego inwentarza kontraktu, na mocy kt??rego mogliby??my 
stwierdzi??, o ile powy??szych przez Hammurabiego ustanowionych taks 
w ??yciu ??ci??le przestrzegano l). Przypuszcza?? mo??emy. ??e wymagania 
??yciowe nie kr??powa??y si?? bezwzgl??dnie kodeksem, ??e kierowa??y si?? po- 
trzebami 
chwili, jak w tylu innych stwierdzono ju?? przypadkach. 
Mo??e tylko w sprawach spornych, kiedy ta lub owa strona z tych czy 
innych przyczyn - dajmy na to, chc??c si?? w jakib??d?? spos??b uchyli?? 
od spe??nienia zbyt ci????kich warunk??w - do s??du si?? udawa??a. mo??e 
w takich razach brano kodeks za podstaw?? do zalatwienia. sporu, o ile 
nie by??o prawomocnego kontraktu. 
Do ??ywego inwentarza zaliczano tak??e n i e w o l n i k a. Jak wia- 
domo, niewolnik??w nie by??o zbyt wielu po zwyklych prywatnych do- 
mostwach, i dlatego to mo??e kontraktu odnosz??cego si?? do prostego 
najmu niewolnika nie znal(>ziono dot??d. D7.iwniejsza to prawie, ??e i Ham- 


') Dokumenty takie jak u. p. wydany w Keilinschr. Bib!. IV, str. 148, nT. XIII 
na nic si??} nam tu przyda?? nie mog??.
		

/Image00034.djvu

			32 


8'1'E??'AN WASZYNSKI 


[236] 


murabiego kodeks nie zawiera przepIsowodnosz??cych SI?? do najmu 
niewolnika, cho?? podaje tak szczeg????owe o wolnych najmitach; przy- 
puszcza?? mo??naby chyba. ??e przepisy te mie??ci??y si?? pierwotnie w owych 
pi??ciu kolumnach, kt??re z im;krypcyi wytarli zwyci??scy Elamici, za- 
wlok??szy w wieku dwunastym przed Chr. na znak tryumfu kamienny 
kodeks Hammurabiego z Babilonu do Susy. Wiemy natomiast. ??e naj- 
mowano niewulnika w dolinie dw??ch rzek ju?? przed Hammurabim, bo 
oto w drobnych owych u??amkach, jakie nam jeszcze ze "suIl1f-ryjskich 
praw rodzinnych" zosta??y 1), czytamy w ust??pie si??dmym: "Kto wynaj- 
mie niewolnika, a ten mu umrze, ucieknie, bez wie??ci przepadnie. zmar- 
nieje czy zachoruje, b??dzie za?? placi?? dziennego najmu 1 bar zbo??a". 
Komu b??dzie ow?? miar?? zbo??a p??aci??? Oczywi??cie w??a??cicielowi, od 
kt??rego owego niewolnika wynaj????. a p??aci?? ma j?? zapewne tak d??ugo, 
na jak d??ugo zawarto kontrakt. A potem. czy najmuj??cy by?? zobowi??- 
zany jeszcze do odszkodowania za strat?? niewolnika? O i l e s t r a t a w y- 
n i k la z j p g o w i n y, niew??tpliwie w??a??ciciel na nim praw swych do- 
chodzi?? i odszkodowania ????da??. Znamienne jednak??e, ??e w??a??nie w ust??- 
pach odnosz??cych si?? do najmu ??ywego inwentarza prlJwo Hammura- 
biego bardzo wyra??nie rozr????nia. czy z w i n y czy bez winy najmu- 
j??cego zmarnia?? oddany przedmiot. Paragrafy 244 i 249 postanawiaj?? 
bowiem: 
"Je??eli kto wynaj???? wo??u lub os??a i je??eli w polu zabi?? go lew. 
strata ta spada na w??a??ciciela. Je??eli kto wynaj???? wo??u i uderzy go 
B??g i on zdechnie, najmuj??cy przysi??gnie na Boga i wolnym b??dzie". 
Paragraf 246 natomiast rozporz??dza: "Kto za?? wynaj??l wo??u i wsku- 
tek z??ego obchodzenia si?? z nim lub wskutek bicia w???? padnie, odda wolu 
za wolu jego wla??cicielowi". Co?? jakby poj??cia o greckiej -&
ou 
[a, 
o rzymskiej vi::; maior z jednej i o omnis diligentia z drugiej strony 
brzmi?? w tych przepisach. Jako ??rodek dowodowy wyst??puje za?? przy- 
si??ga i to przysi??ga oczyszczaj??ca. 


G????wn?? ??y???? ????cz??c?? p????noc z po??udniem stanowi??y rzeki, mia- 
nowicie Eufrat, nad kt??rym le??a?? Babilon; to te?? o??ywiona by??a na 
rzekach i kana??ach ??egluga i nie dziw, ??e w kodeksie Hammurabiego 
znajdujemy stosunkowo du???? liczb?? przepis??w dotycz??cych n aj m u 
okr??t??w. 


i) O prawach tych patrz najlepiej K o h l e r - P o i s e r w wydawnictwie Kodeksu 
Hammurabiego.
		

/Image00035.djvu

			[237] 


nZIEHZAWA I NAJE![ 


33 



 275. Kto wynajmie towarow??(?) ????d??, zap??aci za m?? 3 sze 
srebra dziennie. 
S 276. Kto wynajmie lekk?? ????d??, zap??aci 2 1 / 2 sze dziennie. 

 277. Kto wynajmie ????d?? o 60 gur, zap??aci za ni?? dziennie 
szekla SI'. (czyli 30 sze). 
Zdaje si?? wi??c, ??e op??aty za wynaj??t?? ????d?? podnoszono w mIar?? 
ci????aru, jaki wzi???? i przewie???? mog??a. 
Z sz??stego za?? i z pocz??tku pi??tego wieku przed Chr. mamy 
i kontrakt dzier??awny i killm kwit??w potwierdzaj??cych odbi??r czyn- 
szu za najem okr??tu I). Dowiadujemy si?? z nich, ??e okr??ty wynajmo- 
wano na ??eglug?? dla przyjemno??ci lub te?? dla przewo??enia towar??w 
jako to we??ny i zbo??a. Nieco oumienne zadanie mia?? okr??t, kt??ry w r. 
dziesi??tym kr??la Nabonida (545) p??yn???? w miesi??cu Nizan Eufratem 
do miasta Sippary; wi??z?? on 3 wo??y i 24 owiec jako ofiary, kt??re 
Szamaszowi i bogom Sippary kr??lewicz ??wczesny sk??ada?? (Keilinschr. 
Bibl. IV, str. 240 nr. 35). Z wymienionych kwit??w widzimy, ??e na 
schy??ku nowobabilo??skiego pa??stwa pobierano znacznie wy??sze op??aty 
za najem okr??t??w. ni?? w czasach In-??la Hammurabiego: za dzie?? jeden 
placono 1 szekel (patrz P e i s e r I. c.), a w innych razach, co prawda 
nie wiemy za jak d??ugi przeci??g czasu, wystawione kwity brzmi?? na 
4 1 / 2 i 15 szekli; ??w kr??}('wicz za?? posy??aj??cy bogom ofiary zap??aci?? 
11/4 szekli srebrem i za??odze da?? daktyl na drog??. 
Paragrafy 236-238 postanawiaj??, ??e sternik, kt??ry wynaj??wszy 
okr??t, z winy w??asnej spowoduje rozbicie lub uszkodzenie okr??tu i za- 
toni??cie towar??w. jest zobowi??zany do zupe??nego odszkodowania; o ile 
za?? okr??t uszkodzi??, ale go nie zatopi??, przeeiwnie uratowa??, p??aci?? go- 
t??wk?? polow?? wllrto??ci okr??tu. 


Najem przedmiot??w nieruchomych. 

T owych pi??ciu kolumnach tekstu, kt??re Elamici w Susie wy- 
tarli, zawarte by??y mi??dzy innemi niew??tpliwie tak??e przepisy doty- 
cz??ce dzier??awy i najmu m i e s z ka??. Szcz????liwym trafem w drobnych 
ulamkach, pochodz??cych z biblioteki kr??la Assurbanipala, kt??ry kodeks 
??w dla siebie kopiowa?? kaza??. przechowa?? nam si?? jeden przepis, bar- 
dzo wa??ny i znamienny: 
"Je??eli najemca zap??aci w??a??cicielowi domu pe??n?? dzier??aw?? za 
rok. a w??a??ciciel za????da od najemcy, by mu mieszkanie przed up??y- 


') Peiser. Baby??. Vertr. des BerI. :\r1ls. str. 109, nr. 80 i Keilinschr. Bibl 
IV, str. 194 nr. 25, str. 240 nr. 35 i inne.
		

/Image00036.djvu

			3-1 


I-I'L'It
'AN WASZV??/sKL 


l238] 


wem terminu opr????ni??, w takim razie w??a??ciciel zwr??ci najemcy, kt??ry 
mu przed terminem mieszkanie opr????ni, odpowiedni?? cz??????' dzier??awy". 
Z przepisu tego wynika - na co silny nacisk trzeba po??o??y?? - 
??e w??a??ciciel mimo kontraktu, a nawet mimo zap??aty czynszu z g??ry, 
m??g?? przed uplywem terminu najemcy mieszkanie wypowiedzie??. za- 
????da??, by je opr????ni??. Mo??na st??d wnosi??. ??e za czas??w Hammura- 
rabiego - podobnie jak przez d??ugi czas w Rzymie - osobiste prawo na- 
jemcy, wynikaj??ce z kontraktu najmu. ust??pi?? zawsze musia??o rzeczo- 
wemu prawu w??a??ciciela. Ze w??a??ciciel. kt??ry z pe??ni prawa swego ko- 
rzysta??, by?? wobec najemcy zobowi??zany do zwrotu pobranego z g??ry 
czynszu, samo si?? przez si?? rozumie. skoro czynsz jest odp??at?? za u??y- 
wanie; tak te?? stanowi kodeks. To jest jedyny przepis odnosz,!cy si?? 
do najmu mieszka??, zachowany nam do dzisiaj z kodeksu Hammu- 
rabiego. 
Z rozporz??dzenia tego wynika, ??e czynsz p??acono nieraz z g??ry 
za rok ca??y; nie by??o to jednak??e zasad?? 
ci??le przestrzegan??, bo kon- 
trakty kodeksowi niemal w8p????czesne stanowi?? zazwyczaj dwa terminy 
na zap??at?? dzitr??awy: jeden z pocz??tkiem, drugi w po??owie roku lub 
podobnie. Kontrakt??w tych z epoki pa??stwa starobabilo??skiego prze- 
chowa??o DRm si?? kilkana??cie 1). Docz.'itujemy si?? w nich, ??e najemca 
bra?? dom zazwyczaj na rok jeden, a czynszu p??aci?? -- rzecz jasna 
w miar?? wielko??ci mieszkania - l/S' 1/2' % szekla, 1 szekel, dwa, 
trzy, albo i w ko??cu pi???? szekli srebra; pozatem zobowi??zywa?? si?? 
czasem do datk??w ofiarnych na rzecz kt??rego z bog??w, n. p. Szama- 
sza. Zwr??cono te?? ju?? na to u wag??, ??e pr??cz nale??nego czynszu zobo- 
wi??zywa?? si?? czasami najemca p??aci?? jeszcze i w naturaliach pewne 
daniny, okre??lone terminem technicznym "misal'tum" czyli godziwe'). 
'Vyj??tek w??r??d n	
			

/Image00037.djvu

			[239] 


DZJER??AWA J NAJEl\l 


3 " 
D 


up??ywem terminu mieszkanie mu wypowiedzial, czyli - jak pisz?? 
kontrakty - je??eli w??a??ciciel do najemcy rzek?? "wyprowad?? si??" < by?? 
zobowi??zany poniesione wydatki najemcy zwr??ci??. Je??eli lokator z w??a- 
snej woli si?? wyprowadza??, traci?? poniesione koszty 1). 
Te s?? g????wne momenty w s t a r li b a b i l o ?? s k i c h kontraktl;??.ch na 
uwag-?? zas??uguj??ce. Por??wnywaj??c dokumenty te z kontraktami niemal 
o 2000 lat m??odszymi, pochodz??cymi z wieku sz??stego przed Chr. z cza- 
s??w kr??la Nabonida, Kambizesa i Daryusza Z), spostrzegamy niekt??re 
wa??ne zmiany, jakich prawo kontraktowe, najmu mieszka?? dotycz??ce, 
przez ten szereg wiek??w doznalo, i zauwa??:Jmy kiet'Unek, w jakim si?? 
rozwin????o. Nie mo??emy wprawdzie stwierdzi??, czy czynsz wy??szy by?? 
teraz czy dawniej, czy najemcy przyby??o nieco materyalnych ci????a- 
r??w: jak dawniej tak i teraz pr??cz czynszu - z kt??rym nieraz zale- 
g-a?? - ponosi?? i inne op??aty, Ill. i. zagadkowe do dzisiaj, trzy razy do 
roku sp??acane "nuptul1l", ponosi?? i koszta drobnych odnawia?? i repa- 
racyi; przy wi??kszych robotach wymagaj??cycil nabycia materya??u bu- 
dowlanego, jako to eegie??, trzciny. desek. w??a??ciciel domu wydatki te 
plJkI'ywal. Ale wa??niejszym ni?? te szczeg??ly, b??d??ce powt??rzeniem obja- 
w??w znauyeh nam ju?? z czas??w Hammurabiego, jest fakt, na kt??ry, 
o ile wiem. dotychczas uwag-i nie zwr??cono. bardzo znamienny i dla 
rozwoju prawa kontraktowego w Babilonii wa??ny. 
Za czas??w Hammurabiego, jak powyzej podkre??lilem. rzeczowe 
pt"awo w??a??ciciela g??rowa??o ponad obligatoryjnem prawem najemcy. 
Ot???? pod tym wzgl??dem zasz??a z biegiem CZIISU widocznie pewna zmiana: 
oblig-atoryjne prawo najemcy nabra??o wi??kszego ni?? dawniej zna- 
czenia. \Vidzimy to nie w tem tylko, ??e najemca by?? uprawniony wzi??te 
przpz siebie mieszkanie odnaj???? dalej osobie tt'zeciej (suhlocatio), ale 
przedewszystkiem w tem. ??e w kontrakcie postana wiano o b u ol t r o n n e 
kary konwencyonalne "Kto umowy nie dotrzyma, zap??aci 1/3 min y", 
tak postanawia kontrakt z pierwszego roku kr??la Daryusza (S t r a s s- 
m ai e r nr. 25). hnaczy to. ??e w??a??ciciel. kt??ry zawad taki kontrakt 
nie m??g-! ju?? korzysta?? bezwzgl??dnie z prawa sweglJ, nie m??gl bez- 
karnie ????da?? od najemcy, by mu si?? przed up??ywem terminu z miesz- 
kania wynosi??. Owszem, tak samo jak najemca. by?? kontraktem co do 
terminu zwi??zany i je??eli przed czasem mieszkanie wypowiada??, zwra- 
ca?? nietylko odpowiedni?? cz?????? czynszu. ale p??acil jeszcze kar?? kon- 
traktem z g??ry wyznaczon??. Zmiana ta oznacza niew??tpliwie pewne 


'j CUl1eif. Te,:ts VIII 23 b j por??wllI,j 15 c h o r r l. c. str. 26. 
5) Kontrakty te wydane przez S t r R s s m ni e r R w wielkiem jego wydawnictwie: 
I-IV nr. 224. IX 97, Xl 256 komentowal K oh I e r w 
Aus dem baby\. Recht.- 
leben".
		

/Image00038.djvu

			36 


STEFA)/ WASZy??SKI 


[240] 


ograniczenie rzeczowych praw w??a??ciciela na korzy???? osobistych praw 
najemcy} wynikaj??cych z umowy, i jest dla rozwoju prawa kontrakto- 
wego w Babilonii nader wa??n??. Za szczuply jest nasz materyal ??r??- 
d??owy, by??my bli??ej wskaza?? mogli, kiedy i w jakim przeci??gu czasu 
zmiana ta si?? dokonywa??a. Dokumenty, kt??re nam j?? za??wiadczaj??, 
pochodz?? ju?? z epoki perskiej, ale kt??ry wi{'k i jakie wp??ywy wy- 
wo??a??y takie przekszta??cenie je??eli nie poj????, to w ka??dym razie prak- 
tyki prawnej Babilonu, tego dzi?? jeszcze stwierdzi?? nie mo??emy. 
Wi??c wskazawszy tylko na tl"n wa??ny moment w rozwoju prawa 
obligatoryjnego w Babilonii, ko??cz?? wywody swe o dzier??awie i nalmie 
w dolinie dw??ch rzek 1). 


1) Hozpraw?? t?? wyko??czy?? zmar??y przedw('ze??nie autor d. 20 lutego r. 1908 
w Hzymie. 


r "'U 
.)..... 
: B I 
\"2;. 
. Jvf)_ 
-