/1937.djvu

			1097
Tom XI	Rocznik XIX	Nr. 3
EUGENIKA POLSKA
(ZAGADNIENIA RASY)
ORGAN POLSKIEGO TOWARZYSTWA EUGENICZNEGO.
WRZESIE??
19 3 7
REDAKCJA i ADMINISTRACJA: NOWY-??WIAT 1
m, 3, Telefon 9-59-99.
Konto czekowe P. K. O. Nr. 22.122.
WARSZAWA.
SPIS RZECZY:
str.
I.	Prace oryginalne
1.	rrof. Dr. med. W. H. Melanowski: Zagadnienia 1C3
wskaza?? eugenicznyeli w dziedzicznycli cierpieniach
i ci????szych wadach narzijdn wzroku 	 10i>
2.	Stanis??aw Czerwi??ski:	Dziedziczno???? a prze??
st??pstwa chroniczne 	
3.	Dr. ined. Karol Mikulski: Znaczenie bada?? nad
i)li??iii??taini dla nauki o dziedziczeniu i eugeniki . ..	188
4.	Dr. ined. Ksawery Sie??ko: Choroby weneryczne
a bezp??odno???? 	 201
5.	Dr. ined. K.sawery Sie??ko: O popieranie korzyst??
nego rozrodu 	 212
n.	z Polskiego Towarzystwa Eugenicznego	 222
III.	Eugenika w polskiej prasie codziennej 	 235
IV.	Przegl??d pi??miennictwa 	 237
S O M M A I R E:
str.
I.	Travaux originaux:
1.	Prof. Dr. ined. W. II. Melanowski: Sur les in-
dicatlons eugeni??ues dans les inalforniations et dans
les nmladies hereditalres de l???oeil 	 16i>
2.	Stanis??aw Czerwi??ski: l.???Ileredite et les criines
c??ironi??ues 	 177
3.	Dr. ined. Karol Mikulski: I>a va??eur des etudes
sur les juineaiix poiir les notlons concernant 1???heredite
et ?????eugenique 	 188
4.	Dr. ined. Ksawery Sie??ko: Des nmladies vene-
rlennes et la sterilite 	 201
5.	Dr. ined. Ksawery Sie??ko: De la proimgatlon
d???une natallte prosjiere 	 212
II.	L???activite de la Societe Eugenique Polonaise		222
III.	L???Eugenique dans la presse quotidienne 	 235
IV.	Revue de la litterature scientifique	 237
EUGENIKA POLSKA
CZAGADNIENIA RASY)
KWARTALNIK
ORGAN POLSKIEGO TOWARZYSTWA EUGENICZNEGO
CZ??ONKA ZWI??ZKU MI??DZYNARODOWEGO TOWARZYSTW EUGENICZNYCH
PO??WI??CONY ZAGADNIENIOM EUGENIKI I DZIEDZICZNO??CI
WYCHODZI W MARCU, CZERWCU. WRZE??NIU I GRUDNIU.
POD REDAKCJ??
RYSZARDA DRESZERA
przy wsp????udziale
KOMITETU REDAKCYJNEGO
PRENUMERATA ROCZNA: 8 Z??.	NUMER POJEDYNCZY: 2 Zl,
CZ??ONKOWIE POLSKIEGO TOWARZYSTWA EUGENICZNEGO OTRZYMUJ?? PISMO
BEZP??ATNIE.
SL1097
vC. 'bOiCo.
Polska Drukarnia Nak??adowa
Sp????ka z ogi. udp.
Warszawa, id. Senatorska 17j
Telefon 251-58
EUGENIKA POLSKA
(ZAGADNIENIA RASY)
TOM XI
WRZESIE?? 1937
NR. 3
PRACE ORYGINALNE.
Prof. Dr. med. W. H. MELANOWSKI,
Dyrektor Instytutu Oftalmicznego w Warszawie.
ZAGADNIENIA WSKAZA??
EUGENICZNYCH W DZIEDZICZNYCH
CIERPIENIACH I CI????SZYCH WADACH
NARZ??DU WZROKU.
(Odczyt w Sekcji Eugenicznej XV. Zjazdu Lekarzy i Przyrodnik??w,
we Lwowie, dn. 5.VII. 1937 r.).
Jak wykaza??y ostatnie dane statystyczne ??lepoty w r??????
nych krajach europejskich, odsetek ??lepoty, spowodowanej
chorobami i wadami dziedzicznymi jest naog???? do???? znaczny.
Tak J. B i r ?? (1935) na W??grzech wykazuje 10,1% ??lepo??
ty wywo??anej patologiczn?? dziedziczno??ci??, N. B 1 a t t
(1936) w Rumunii 11,6%, Kai ser (1934) w Niemczech
25%, a wed??ug moich przybli??onych zestawie?? iz 1928 r., po??
twierdzonych przez tymczasem przybli??one obliczenia Z. G a-
1 e w s k i e j (1933) odsetek ten w Polsce dochodzi 23%.
Wobec przygotowywania w latach najbli??szych, poczynaj??c
od bie????cego, dok??adniejszych danych statystycznych ??lepoty
i u nas uzyskamy te?? liczby dok??adniejsze. Jednak i dane do??
tychczasowe upowa??niaj?? nas da powa??nego traktowania
dziedziczno??ci jako przyczyny wielu przypadk??w ??lepoty.
Trudno??ci wskaza?? eugenicznych polegaj?? przedewszyst-
kiem nie tylko na opanowaniu praw dziedziczno??ci, ale wyma-
164
gaj?? mo??liwie dok??adnego ustalenia typu dziedziczno??ci i obar??
czenia w ka??dym danym przypadku.
Obecnie obok podstawowych praw Mendla coraz wi??cej
uwydatnia si?? znaczenie teorii Morgana wi??????cych budow??
gen??w z p??tlami chromozom j??dra (XX ??? u kobiet, X ??? u
m????czyzn). Ma to olbrzymie znaczenie dla zagadnienia dzie??
dziczenia. O ile gen chorobotw??rczy wyst??puje panuj??co, to
jego uzewn??trznienie nast??pi tak u m????czyzn, jak i u kobiet.
Wydatna, natomiast, r????nica zaznaczy si?? tu w dziedziczeniu
wed??ug typu ust??puj??cego, gdy?? wtedy u kobiet cecha ust????
puj??c?? zazwyczaj si?? nie uwydatni zewn??trznie, naskutek
opanowania jej genu przez przeciwniczy (allelomortny) zdro??
wy gen X. Natomiast osobnik p??ci m??zkiej, jako nie posiada??
j??cy takiego pojedynczego genu, nie b??dzie w stanie opano??
wa?? danej cechy chorobotw??rczej. Budowa j??dra kom??rki
m??skiej i ??e??skiej w my??l tej teorii obja??nia do???? przejrzy??
??cie cz??stsze uzewn??trznianie si?? cech patologicznych u m??????
czyzn, ni?? u kobiet i zagadnienie utajonego nosicielstwa ge??
n??w chorobotw??rczych u kobiet.
W sprz????onym z p??ci?? dziedziczeniu panuj??cym: a) je??li
ojciec jest obarczony, c??rki s?? chore, a synowie zdrowi, b) je??
??li matka jest chora, to pc??owa dzieci te?? jest obarczona cho??
rob??, c) je??li oboje rodzice s?? obarczeni, to chore s?? wszyst??
kie c??rki i po??owa syn??w.
W sprz????onym z p??ci?? dziedziczeniu ust??puj??cym: a) je??
??li oboje rodzice s?? zewn??trznie nieobarczeni, a matka jest
przenosicielk?? obarczenia, to po??owa syn??w jest obarczona,
b) je??li ojciec jest obarczony, a matka nieobarczona, to wszy??
scy synowie s?? zdrowi, a c??rki s?? przenosicielkami obarcze??
nia, c) je??li matka jest obarczona, a ojciec nie, to synowie
s?? obarczeni, a c??rki wolne od obarczenia, di) je??li oboje ro??
dzice s?? obarczeni, to wszystkie dzieci s?? dziedzicznie obar??
czone.
A jednak, pomimo tak kategorycznie zda si?? brzmi??cych
rokowa?? nieraz trudno ustali?? je na przyk??adach z ??ycia,
gdy?? stosunki liczbowe nie s?? w??a??nie tu tak kategoryczne.
Druga, zreszt??, i to bardzo wa??na przyczyna ??? to brak do??
k??adnych danych rodowodowych, tymbardziej, ??e, jak zazna??
czy??em par?? lat temu, zupe??nie nies??usznie poszukujemy zmian
165
chorobowych dzied'zicznych w poszczeg??lnych, tych samych
narz??dach, np. narz??dzie wzroku, gdy?? tu chodzi o zmiany
w listkach zarodkowych, a wi??c raczej o- zespo??y zmian w r????
??nych nieraz narz??dach.
Cz??stotliwo???? udzia??u narz??du wzroku w wielu dziedzicz??
nych zespo??ach chorobowych obja??nia si?? przede wszystkim
faktem, ??e w budowie narz??du wzroku bior?? udzia?? dwa list??
ki zarodkowe, a mianowicie ektoderma zewn??trzna i nerwo??
wa i mezoderma. Nic wi??c dziwnego, ??e w szeregu obci????e??
dziedzicznych spotykamy i spotyka?? powinni??my u tego sa??
mego osobnika, lub cho??by w jego rodzinie zmiany w narz????
dach bardzo od siebie oddalonych. Wady w narz??dzie wzro??
ku kombinowa?? si?? b??d?? ze zmianami w sk??rze, w uk??adzie
nerwowym, w uk??adzie naczyniowym, mi????niowym, ??ci??gnach
i ko??ciach. Jak zaznacza Best (1936), obok zmian w oczach,
zale??nych od zasadniczych cierpie?? nerwowych, zdarzaj?? si??
te?? cierpienia typowo wt??rne, zale??ne od zmian w tkankach
s??siednich, jak to np. zmiany w oczach i w uk??adzie nerwo??
wym w sto??kog??owiu, w chorobie Paget???a, w chorobie Crou-
zon???a. Wreszcie s?? te?? i cierpienia jednocze??nie dotycz??ce
i oczu i uk??adu nerwowego, jak angiomatosis, neurofibroma-
tosis, sclerosis tuberosa i t. d. Cz??sto ze zmianami wrodzony??
mi w oczach typu niedorozwoju kombinuje si?? i niedorozw??j
umys??u.
Jak wiadomo, dziedzictwo o typie panuj??cym wykazuj??
nast??puj??ce zespo??y: 1) zespo??y z wrodzonym opadni??ciem
powieki z cz????ciowym pora??eniem n. ckorucbowego, a czasem
i ze znacznym niedowidzeniem, 2) wrodzone ma??oocze z prze??
trwaniem szczeliny b??ony naczyniowej oka, 3) wrodzone zwy??
rodnienie rog??wki, 4) jaskra wieku starszego, 5) brak t??cz????
wki z objawami jaskrowymi, 6) wrodzone zwichni??cie so??
czewek, 7) za??ma ca??kowita wrodzona, 8) naczyniakowato????
siatk??wki, 9) glejak siatk??wki, 10) ??cie??czenie tward??wki
z krucho??ci?? ko??ci (zesp???? Eddowes???a).
Do najcz??stszej postaci pora??e?? wrodzonych mi????ni ocz??
nych, typu dziedziczenia panuj??cego nale??y wrodzone
pora??enie d??wigacza powieki g??rnej,
zazwyczaj obustronne. Nieraz jednocze??nie z tym zdarza si??
i kr??tko???? szpar powiekowych, czasem i pora??enie mi????ni pro-
166
styc??i g??rnych. Opadni??cie powiek g??rnych zmusiza osobnika
do sta??ego zadzierania w g??r?? g??owy, co pwtem przeobra??a si??
w sta???? wymuszon?? pozycj?? g??owy w tej wadzie. Nieraz te??
zdarzaj?? si?? wrodzone pora??enia innych cz????ci nerwu oko-
ruchowego, albo i innych nerw??w ruchowych oczu lub powiek.
W tej grupie brak??w dziedzicznych zdarzaj?? si?? te?? i przy??
padki niedowidzenia.
Zesp???? z wrodzonym ma??ooczem i prze??
trwaniem s z c 2 e1 i n y b??ony naczyniowej
oka dotyczy zmian w mezodermie i zaznacza si?? nieraz in??
nymi brakami w uk??adzie naczyniowym ustroju, w ko????cu i
mi????niach. Jeden z typowych przypadk??w tego niedorozwoju
twor??w ????cznotkankowych opisa?? u nas niedawno W. A r-
kin (1935).
Zespo??y z wrodzonym zwyrodnieniem rog??wki mog?? by??
nawet bardzo cz??ste w niekt??rych rodzinach. Tak, B ii c k-
lers (1936) w 2 rodzinach stwierdzi?? a?? 68 os??b dotkni????
tych tarczowatym zwyrodnieniem rog??wki. Obok zwyrodnie??
nia rog??wki tarczowatego zdarza si?? zwyrodnienie rog??wki
punkcikowa te (typ Groenouwa), dziedziczone wed??ug typu
ust??puj??cego, oraz zwyrodnienie kratkowate (typ H a a b a),
dziedziczone wed??ug typu panuj??cego. Inne typy zwyrodnie??
nia rog??wki, jak jej sto??kowato????, zwi??zane bywaj?? ze zmia??
nami w mezodermie, nieraz z chorob?? Eddowesa-van-der-
Hoeve. Przypadki te w wieku p????niejszym prowadz?? nieraz
do znacznego upo??ledzenia widzenia, co jest bardzo wa??ne,
gdy?? zwykle wyst??puj?? zmiany w obu oczach i s?? nieuleczal??
ne. Tak, jeden z naszych przypadk??w, W. L., lat 60, stopniowo
z powodu punkcikowego zwyrodnienia rog??wek doszed?? do wi??
dzenia 5/60, a rok p????niej nawet do liczenia palc??w z 50 cm.
Zwyrodnienia podobne zdarzaj?? si?? nieraz z marszczk?? na-
k??tn?? (epicanthus), wrodzonym brakiem t??cz??wki, za??m??
wrodzon??, niedomkni??ciem podniebienia, brakami w rozwoju
czaszki i t. p. zmianami w tkankach pochodzenia raezodermal-
nego. O zwyrodnieniu rog??wki typu Groenouwa ostatnio u nas
pisa?? B. Koz??owski (1935).
??
Jaskra wieku dojrza??ego dot??d nie by??a ob??
serwowana w zespole z inn3mii wi??kszymi zaburzeniami w in??
167
nych tkankach ustroju, chocia?? zaobserwowano cz??sto w tych
rodzinach wysok?? kr??tkowzroczno????, wodoocze, zwyrodnienie
barwikowe siatk??wki, coby wskazywa?? mog??o na zaj??cie list??
ka ??rodkowego w tym cierpieniu. Osobi??cie obserwowa??em
szereg przypadk??w jaskry dziedziczonej wed??ug typu panu??
j??cego w 2 ??? 3 generacjach. Zwykle cierpienie to wyst??puje
homochronicznie, t. j. ujawnia si?? dopiero po 40-ce, jednak
w generacjach p????niejszych spotykali??my nieraz jaskr?? i u
osobnik??w m??odszych (zjawisko wyprzedzania ??? anticipa-
tio). Jako przyk??ady przytoczymy przypadki jaskry u osobni??
k??w 30-to, a nawet 20-to letnich, pochodz??cych z rodzin ja??
skrowych. Jak wykaza??em jeszcze w 1933 roku i co potwier??
dzi??y badania p????niejsze Kliniki Warszawskiej (1935), jas??
kra zale??y przede wszystkim od r????nicy mi??dzy ci??nieniem
w naczyniach w??osowatych siatk??wki, a ci??nieniem ??r??dga??-
kowym oka. W hipotonii og??lnej objawy jaskrowe wyst??pi??
nawet przy do???? niskim napi??ciu oka. To te?? bardzo wa??ne
znaczenie dla oka, a w szczeg??lno??ci dla powstania objaw??w
jaskrowych ma stan uk??adu krwiono??nego, to te?? i pod tym
wzgl??dem jaskra dziedziczna mo??e by?? wyrazem podwarto-
??ciowo??ci mezodermy w danych rodzinach.
Takim samym wyrazem zmian w ??rodkowym listku za??
rodkowym jest brak wrodzony t??cz??wki (aniri-
dia), kt??ry wyst??puje nie tylko wraz ze szczelin?? naczyni??w??
ki, ale i z niedorozwojem plamek ??????tych siatk??wki, z warg??
zaj??cz??, niedomkni??ciem podniebienia, wadami wrodzonymi
serca i t. p. Pr??cz tego, zapewne jako objaw wt??rny zdarza
si?? w tych wadach zm??tnienie soczewki oraz jaskra w na??
st??pstwie niedorozwoju kana??u Schlemma. Ostatnio (1935)
N a k a o i Y a s u t a k e te?? potwierdzaj??, ??e w 97%
przypadk??w tych zdarza si?? znaczne upo??ledzenie widzenia
skutkiem niedorozwoju plamki ??????tej.
Wrodzone zwichni??cie soczewek (ectopia
lentis) ??? wada zale??na od r????nej d??ugo??ci i niedorozwoju
wi??zade?? soczewkowych ??? tkanki pochodzenia mezodermal-
nego spotyka si?? zazwyczaj w??r??d zespo??u Marfana, t. j. wraz
z wyd??u??eniem ko??ci ko??czyn, z palcami paj??czymi, brakami
podsk??rnej tkanki t??uszczowej, sjdaszczeniem klatki piersio??
wej, d??ugog??owiem, skrzywieniem kr??gos??upa, wysokim pod??
168
niebieniem. Niekt??rzy auto rowie, jak S t r e b e 1 i S t e i 1-
ge 3(1915), We we (1931), Killman (1934), Burch
(1935), Lloyd, R. I. (1936) podkre??laj??, ??e niekt??re
przynajmniej przypadki zespo??u Marfana wygl??daj?? na os??a??
bione zespo??y porowato??ci rdzenia (syringomyelia) i nieraz po??
????czone s?? z zaj??ciem cz????ciowym uk??adu wsp????czulnego, np.
r????nobarwno??ci?? t??cz??wek, zespo??em Homera i t. p. W e w e
s??usznie cierpienie to nazywa dystrophia mesodermalis con-
genita. Zrozumia??e te?? jest wyst??powanie w tych samych ro??
dzinach zespo??u krucho??ci ko??ci ze ??cie??czeniem tward??wek
oka ??? choroby Eddowesa-van-der-Hoeve. Wrodzone zwich??
ni??cie soczewek ocznych jest cierpieniem znacznie upo??ledza??
j??cym widzenie, prowadz??cym nieraz do dwuwidzenia jedno??
ocznego, a nawet i do zupe??nej ??lepoty naskutek jaskry na??
st??powej.
W za??mie wrodzonej wed??ug danych ostatnich
Biicklersa (1936), dziedziczno???? daje si?? ustali?? w 17%
przypadk??w. Jak mi??dzy innymi wykaza??y ostatnie spostrze??
??enia Andrassy (1921), Marinesco, Dragonesco i Vasiliu
(1927), Habera (1934), Schnydera (1935) i Wollflin (1936)
w za??mie wrodzonej zdarzaj?? si?? jednocze??nie zmiany w uk??a??
dzie ektodermy zewn??trznej i neuralnej, a w szczeg??lno??ci
zmiany w sk??rze ??? poikilodermia zanikowa t. zw. choroba
Rothmunda (1868), sklerodermia, o kt??rej ostatnio pisa?? Ku-
gelberg (1934).
Pr??cz tego spotykane by??y zespo??y z motoni?? oraz z nie??
dorozwojem ko??czyn g??rnych, a w szczeg??lno??ci palucha z syn-
daktyli?? i t. d. Pisali o tym ostatnio Appenzeller, Koby, Rol-
let, Genet, Manson, Ginestous, Lavia. Werner w 2 generacjach
obserwowa?? za??m?? wrodzon?? z drobnofalisto??ci?? w??os??w. Zna??
na te?? jest ????czno???? wyst??powania za??my z dystrophia myoto-
nica, tetania, diabetes. Jak s??usznie zaznacza Jess (1936), dla
poradnictwa przed??lubnego, a w szczeg??lno??ci dla wypowie??
dzenia si?? co do sterylizacji w przypadkach za??my wrodzonej
bra?? nale??y pod uwag?? nie tylko jako???? i wyniki operacyjne
za??my, ale i warto???? danego rodu. Clausen (1936) za ci????kie
w sensie dziedzicznym uwa??a przypadki, w kt??rych leczenie
operacyjne nie daje dobrych wynik??w. Wed??ug naszych spo??
strze??e?? zagadnienie za??my dziedzicznej, komplikuje znacz??
169
nie fakt r????nicy w poj??ciu naukowym i praktycznym doty??
cz??cym tego zagadnienia. Mianowicie z punktu widzenia nau??
kowego oraz z punktu widzenia zagadnie?? dziedziczno??ci za
za??m?? uwa??amy nie tylko rozleg??e zm??tnienie soczewki, ale
i widoczne tylko biomikroskopowo wi??cej wyra??ne utkanie
szw??w soczewkowych, kt??re znowu w ??yciu praktycznym dla
danego osobnika nie ma ??adnego znaczenia.
Glejak siatk??wki jest bardzo ci????kim cierpie??
niem o wydatnie dziedzicznym charakterze, jak mogli??my si??
nieraz sami przekona??. Tak matka, kt??rej w dzieci??stwie wy??
patroszono oczod???? z powodu glejaka, przychodzi??a do nas
z dzieckiem maj??cym glejaki w obu oczach. Jest to zgodne
ze spostrze??eniami innych autor??w jak Miigge, Clausen
(1936). Nie wszyscy jednak zagadnienie to uwa??aj?? za ??a??
twe. Przede wszystkiem Ovio podkre??la, ??e istniej?? znacz??
ne trudno??ci w rozpoznaniu glejaka siatk??wki: tak z obser??
wowanych przez niego 15 przypadk??w w 5 rozpoznanie oka??
za??o si?? b????dne. Pr??cz tego i zagadnienie dziedziczenia przez
niekt??rych autor??w poddawane jest pewnej w??tpliwo??ci.
Stock (1936) zaznacza, ??e na 28 przypadk??w glejaka siat??
k??wki, tylko w jednym i to niepewnie ustalono mo??liwo???? ist??
nienia glejaka u jednego z przodk??w.
Niekt??rzy autorowie podkre??laj?? pewn?? mo??liwo???? zwi????
zku mi??dzy glejakami siatk??wki, a glejakami m??zgu. Wska??
zuj?? na to spostrze??enia Lebera, Newtona (1902), Elschni-
ga (1916). Knapp, Purtscher wskazuj?? na mo??liwo???? wyst????
powania r????nych nowotwor??w w tych samych, obarczonych
dziedzicznie, rodzinach.
Naczyniakowato???? naczy?? siatk??wki
(angiomatosis); kt??r?? Hippel i Czermak uwa??ali tylko za
miejscowe cierpienie oka, dzi??ki pracom Lindaua (1926) i Cu-
shinga obecnie s??usznie uwa??ana jest za cierpienie og??lne,
wywo??ane przez zmiany w mezodermie. Dowodz?? tego przy??
padki, dotycz??ce r????nych cz??onk??w tych samych rodzin, u kt????
rych spotykano b??d?? to naczyniakowato???? naczy?? siatk??wki,
b??d?? obiawy nowotwor??w m????d??ku, nadnerczy, w??troby, trzu??
stki, ko??ci. Nowotwory te po dok??adniejszych badaniach oka??
za??y si?? torbielami, spowodowanymi naczyniakowato??ci??. Wo-
170
gole, jak podkre??la ostatnio F. Best (1936), choroba Hippla-
Lindaua nale??y do tych cierpie??, kt??re bardzo cz??sto daj??.
zespo??y m??zgowo-oczne z jednoczesnym wyst??pieniem zmian
w uk??adzie kostnym, szczeg??lnie w ko??ciach czaszki. Prevec
(1936) podaje przypadek dotycz??cy 45-letniej kobiety u kt????
rej obok typowych zmian w siatk??wce stwierdzono zaczynaj????
cy si?? zanik mi????ni obu n??g ze znieczuleniami w obr??bie dor-
sum pedis i ty??u goleni co odpowiada??o zmianom w obr??bie S j.
Badanie mielograficzne wykaza??o typowe zmiany naczynia-
kowate w pomienionej cz????ci rdzenia. Podkre??la to raz jesz??
cze konieczno???? bardzo dok??adnego i r????norodnego badania
podobnych przypadk??w. Ostatnio Wilczek (1937) da?? nam
przejrzyste zestawienie patogenezy naczyniowato??ci.
Wpodzone ??cie??czenie tward??wki z g??u??
chot?? i krucho??ci?? ko??ci, czyi t. zw. zesp???? Ed-
dowesa-van-der-Hoeve???go jest te??, jak zupe??nie s??usznie
stwierdzi?? Bauer, wyrazem schorzenia tkanki mezodermalnej
ustroju. Cierpienie to wyra??a si?? niebieskim wygl??dem twar??
d??wek, wyst??puj??cymi ko????mi czo??owymi i potylicznymi, cz????
stymi z??amaniami ko??ci, p????nym wyst??powaniem uz??bienia
i ma??ym wzrostem chorych.
Tyle o zespo??ach ocznych dziedziczonych panuj??co. Tu
wskazania eugeniczne s?? stosunkowo proste, gdy?? tylko oso??
bniki obarczone s?? przenosicielami niepo????danego dziedzictwa;
wy????czenie ich od rozrodu mo??e zapobiec szerzeniu si?? i wro??
dzonej za??my i ma??oocza i glejaka i naczyniakowato??ci. Nie
zawsze jednak stosunki s?? tu tak proste, gdy?? obarczenie, jak
zaznaczyli??my, nie tylko wyra??a si?? zmianami w oczach, ale
w tym samym typie obarczenia jedne osobniki mie?? b??d?? zmia??
ny w oczach, a inne tylko w bardzo nieraz odleg??ych tkan??
kach, w kt??rych dopiero bardzo staranne badanie mo??e je
wykry??.
Dalej, niekt??re cierpienia uwydatniaj?? si?? dopiero w wie??
ku p????niejszym (za??ma, jaskra) i dok??adniejsze wiadomo??ci
o osobniku zdob??dziemy dopiero wtedy, kiedy sprawa rozrod??
czo??ci jego jest ju?? przebrzmia????. Pr??cz tego, jak ju?? zazna??
czyli??my, nieraz za??ma wrodzona wyra??a si?? tylko uwydat??
nieniem szw??w zarodkowych soczewki, kt??re wykryjemy do??
piero uwa??nym badaniem biomikroskopowym, a tymczasem
171
osobnik taki z punktu widzenia naukowego i ??yciowego jest
obarczony, chocia?? sam tego nie odczuwa i zrozumie?? nie b????
dzie nieraz w stanie.
Znacznie wi??ksze trudno??ci pod wzgl??dem higieny rasy
spotkamy w cierpieniach o typie dziedziczno??ci ust??puj??cej,
utaj onej (recesywnej).
Do wa??niejszych zespo????w o typie dziedziczno??ci ust??puj????
cej nale????: 1) degeneratio pigmentosa retinae, 2) idiotia
amaurotica familiaris (Tay-Sachs), 3) hydrophthalmia, 4) ec-
topia pupilllae et lentis, 5) coloboma maculae lut. cum nysta-
gmo, 6) degeneratio congenita maculae luteae, 7) albinis-
mus, 8) daltonismus. Do wa??niejszych zespo????w o dziedzi??
czeniu ust??puj??cym jednop??ciowym nale????: 1) degeneratio
pigmentosa retinae, 2) glaucoma cum atrophia iridis, 3) a-
trophia congenita nervi optici (Leberi), 4) albinismus cum
aplasia maculae lutae, 5) hemoralopia cum myopia, 6) dege??
neratio maculae lutae, 7) nystagmus.
Dok??adniej rozpatrzymy tu tylko niekt??re wa??niejsze ??y??
ciowo zespo??y. Z po??r??d nich najwa??niejszym w sensie euge-
nicznym jest zwyrodnienie barwikowe siatk??wki, kt??re po
za??mie wrodzonej jest jedn?? z najcz??stszych przyczyn wro??
dzonej ??lepoty.
Zwyrodnienie barwikowe siatk??wki,
jest cierpieniem prowadz??cym do ??lepoty w wieku oko??o 40
lat, gdy?? wydatniejsze zmiany w siatk??wce i zanik nerwu
wzrokowego ujawnia si?? dopiero w wieku pokwitania, cho??
ci????sze postaci tego zwyrodnienia mog?? si?? ujawnia?? i wcze??
??niej. W sensie ustalenia istnienia dziedziczno??ci wa??ne jest
zwr??cenie uwagi na inne obiawy, dotycz??ce zewn??trznego
i ??rodkowego listka zarodkowego, dotkni??tych w tym cier??
pieniu. B??d?? to braki w rozwoju i sprawno??ci niekt??rych mi????
??ni, asymetria twarzy, wady ko????ca, szpotawe stopy, zro??ni????
cie palc??w, g??uchoniemota, g??uchota, zahamowanie rozwoju
umys??owego, wysoka kr??tkowzroczno????, zwyrodnienie t??usz-
czowop??ciowe. Cierpienie to cz??sto wyst??puje u m????czyzn,
a wtedy jest ono przenoszone przez kobiety pozornie zupe??nie
wolne od' tego cierpienia. Jednak zas??uguj?? na uwag?? spo??
strze??enia Ingeborgi Schmidt (1934), kt??ra u matek daltoni-
k??w znajdowa??a pewne braki w rozpoznawaniu barw. Nale??
172
??a??oby mo??e zawsze uwa??niej bada?? w tych przypadkach ko??
biety pod wzgl??dem sprawno??ci siatk??wki i zmian na dnie
ocznym. Waardenburg (1936) podkre??la ostatnio zagadnienie
zaspo????w chorobowych, spotykanych w zwyrodnieniu barwi??
kowym siatk??wki. Na wspcMistnienie zmian w sk??rze wraz
z og??lnym niedorozwojem wskazuj?? spostrze??enia ostatnie
Biesiekierskiej i Wieczorka (1935). F. Best (1936) zwraca
uwag?? na cz??ste wsp????istnienie degeneratio tapeto-retinalis
z niedorozwojem umys??owym. Stock (1936) podaje przypa??
dek ci????kiego, post??puj??cego zwyrodnienia barwikowego siat??
k??wki po????czonego z post??puj??cym rozpadem kom??rek ner??
wowych m??zgu i rdzenia, zako??czone ??mierci?? w ci??gu 6 ty??
godni. Karsch (1936) wspomina o zespole Bardet-Laurence-
Biedla z distrophia adiposo genitalis, retinitis pigmentosa, za??
burzeniami inteligencji, niedorozwojem czaszki i polidak-
tyli??.
Idiotia amaurotica familiaris (Tay-
Sachsj jest wybitnym przyk??adem cierpienia, obejmuj??cego
ca??y prawie listek zarodkowy nerwowo-nab??onkowy. Obraz pa-
tologoanatomiczny tego cierpienia niedawno bardzo dok??ad??
nie podany zosta?? przez W??. Jakimowicza (1931). W cierpie??
niach tego typu zjawia si?? post??puj??ce zwyrodnienie i p??cz??
nienie kom??rek zwojowych siatk??wki m??zgu i rdzenia, po??????
czone z wypadaniem z nich lecytyny. Zreszt?? zmiany te obej??
muj?? r????ne cz????ci listka nerwowo-nab??onkowego. W postaci
m??odzie??czej tego cierpienia (Vogt-Spielmeyer) sprawa do??
tyczy?? mo??e i ??rodkowej o obwodowej cz????ci siatk??wki i nie??
raz przypomina?? mo??e obraz zwyrodnienia barwikowego siat??
k??wki. W innych znowu przypadkach mo??e nie by?? zmian
na dnie ocznym, lub te?? zmiany te b??d?? nietypowe, na pierw??
szy natomiast plan wyst??pi?? obiawy ze strony uk??adu ner??
wowego. Schaffer (1926) cierpienia tego typu uwa??a za wy??
bi??rcze schorzenie tkanek pochodzenia ektodermalnego. S??
te?? i postaci ograniczaj??ce si?? li tylko do zmian w siatk??wce.
Do odleglejszych i rzadszych powik??a?? w tym zespole cierpie??
nia nale????: polydaktylia, dystrophia adiposogenitalis oraz ze??
sp???? Niemanna-Picka. Dane ostatnie W??. Jakimowicza (1931)
oraz Baumanna, Klenka i Scheideggera (1936) przedstawia??
j?? to cierpienie jako zaburzenia metabolizmu t??uszcz??w z od-
173^
kladaniem si?? lipoid??w chorobowych oraz zjawianiem si?? oso??
bliwych kom??rek w ??ledzionie, w??trobie, szpiku kostnym i w
gruczo??ach ch??onnych. Niemann (1914), Pick (1922), opisu??
j??c to cierpienie jako splenohepatomegalia lipoides, podkre??
??lali wyst??puj??ce nieraz z tym cierpieniem choroby typu idio-
tia amaurotica.
W od 00 c ze (hydrophtalmia) czyli jaskra wieku dzie??
ci??cego jest cierpieniem zwi??zanym cz??sto ze zmianami w tkan??
kach mezodermalnego pochodzenia, na co wskazuj?? przypad??
ki wsp????obecno??ci wodoocza z naczyniami sk??ry twarzy oraz
z chorob?? Recklinghausena (neurofibromatosis).
Wrodzony i dziedziczny zanik nerw??w
wzrokowych t. zw. choroba Lebera jest cierpieniem,
wyst??puj??cym najcz????ciej u m????czyzn i uwydatniaj??cym si??
homochronicznie zwykle w okresie pokwitania. Sprawa zaczy??
na si?? od przerwy ??rodkowej najprz??d w jednym, a potem
i w drugim oku. Jednocze??nie nieraz wyst??pi?? mog?? i inne ci????
??kie obiawy nerwowe, jak uporczywe b??le g??owy, padaczka,
choroby psychiczne, ataksia. Zdarzaj?? si?? te?? wrodzone posta??
ci zanik??w nerw??w wzrokowych z obustronnym pora??eniem
po??owiczym pochodzenia centralnego, obok zdarzaj??cych si??
zanik??w nerw??w wzrokowych w ataksia celebellaris heredi-
taria (Friedreich, Pierre Marie). Jak zaznacza, mi??dzy inny??
mi, ostatnio Waardenburg (1936) w chorobie Lebera, podob??
nie jak i w cierpieniach innych dziedzicznych typu ust??puj????
cego zwi??zanego z p??ci??, szczeg??lne znaczenie ma prawo Los-
sena g??osz??ce, ??e chorzy m????czy??ni dalej swego cierpienia na
potomstwo nie maj?? przenosi??, a przenosz?? je tylko matki
z rodzin obarczonych dziedzicznie. Jak wskazuje jednak przy??
padek opisany przez Waardenburga (1913), obarczenie ze
strony ojca i matki daje szczeg??lnie ci????kie nast??pstwa, bo
obarcza ca??e potomstwo.
l
Widzimy wi??c ile trudno??ci uwzgl??dni?? nale??y w walce
z ci????kimi obarczeniami dziedzicznymi. Pewien czas mo??na
by??o przypuszcza??, ??e badanie grup krwi mo??e nam w trud??
niejszych przypadkach wyja??ni?? typ dziedziczenia, jednak,
jak wykazuj?? obserwacje Biesiekierskiej i Wieczorka (1935)
oraz ostatnie badania R. Tertscha (1936) na zasadzie bada??
174
12 rodowod??w z zwyrodnieniem barwikowym siatk??wki, obar??
czeni nale??y?? mog?? do zupe??nie r????nych grup krwi, a wi??c
i t?? drog?? wskaza?? rozpoznawczych nie otrzymamy. Pozosta??
je wi??c przede wszystkim jedno: zbieranie mo??liwie staranne
rodowod??w i dopiero wnioski na podstawie drobiazgowo przez
kilka generacji przeprowadzonych kartotek rodzinnych, po??
zwol?? nam na wyci??ganie pewniejszych wniosk??w przez mo??
??liwie dok??adne ustalenie wskaza??, kt??re tym s?? trudniejsze,
??e nasze zadzia??anie, jak wida?? z dotychczasowych danych,
w przypadku dziedziczno??ci ust??puj??cej mo??e jedynie pomi??
ja?? jednostki zewn??trzne obarczone, a skoncentrowa?? si?? na
osobnikach zewn??trznie zupe??nie zdrowych.
Wtedy, kiedy nasze wiadomo??ci dotycz??ce typu i rodzaju
dziedziczenia, budowy genu, wp??ywu czynnik??w otaczaj??cych
i rokowania danych cierpie?? dziedzicznych b??d?? dostatecznie
ustalone, w??wczas i nasze zadzia??anie, nawet i radykalne, b????
dzie chocia?? jakotako usprawiedliwione, ale teraz, gdy w nau??
ce o chorobach wog??le i w chorobach dziedzicznych w szcze??
g??lno??ci spotykamy jeszcze tyle niedom??wie??, b??dzie conaj-
mniej przedwczesne i mo??e skompromitowa?? ca???? spraw??. Ja??
ko przyk??ad podamy cho??by fakt, ??e wed??ug ostatnich bada??
i spostrze??e?? kliniki Warszawskiej (1936), w niekt??rych przy??
padkach zwyrodnienia barwikowego siatk??wki oraz w choro??
bie Lebera wykazano, ??e zaniki nerw??w wzrokowych i siat??
k??wki zale???? od zbyt nizkiego ci??nienia krwi wog??le i w na??
czyniach siatk??wki w szczeg??lno??ci i odpowiednim zadzia??a??
niem wczas mo??na sprowadzi?? popraw??. (J. Soba??ski, 1936).
Je??li we??miemy jeszcze pod uwag?? fakt, ??e wed??ug danych
Yerschuera (1936), w Niemczech przynajmniej po??owa lud??
no??ci ma geny chorobowe, t. j. jest obarczona dziedizicznie, to
dopiero zrozumiemy ca???? trudno???? podej??cia do tego zagad??
nienia. Jak dowodz?? mi. in. obliczenia H. Hirszfeldowej(1936)
dla zmniejszenia cz??stotliwo??ci danej choroby dziedzicznej
z 25% do 1% konieczna by??aby staranna sterylizacja osobni??
k??w obci????onych w ci??gu 9 pokole??, t. j. w ci??gu oko??o 225
lat.
Nie znaczy to wcale, by nad tymi zagadnieniami przej????
do porz??dku dziennego, by nie stosowa?? nic???tam, gdzie ma??
my pewne dane, nale??y je stosowa?? dla poradnictwa przed??lub??
175
nego, obawia?? isi?? jednak nale??y, ??eby w wielu przypadkach
zwracaj??cy si?? o porad??, nie otrzymali w odpowiedzi troch??
komuna????w, albo te?? szczere i rzetelne, ale nic nie daj??ce:
ignoramus!
Nic wi??c dziwnego, je??li szereg uczonych, je??li instytucja
o tym do??wiadczeniu wiekowym, co Ko??ci???? Katolicki, przeciw??
stawia si?? tu wszelkim zbyt radykalnym posuni??ciom, tymbar-
dziej, ??e w Niemczech, kraju, w kt??rym zacz??to bardzo rady??
kalnie przeprowadza?? sterylizacj?? dla poprawienia rasy, co??
raz cz????ciej s??ysze?? si?? daj?? g??osy sceptycyzmu i krytyki oraz
nawo??ywania do rewizji wskaza?? eugenicznych.
Powtarzamy, nie zmniejsza to wcale konieczno??ci i wa????
no??ci zbierania materia????w chocia??by dla opracowania racjo??
nalnego wskazsa?? dla poradnictwa przed??lubnego, ale ca??a spra??
wa wymaga obecnie nie ostrzenia sobie no??y dla wykonania
zabieg??w wyja??awiaj??cych, ale raczej, i to przede wszystkim,
znacznego pog????bienia danych naukowych.
A zreszt??, czy s??usznym jest stanowisko dotychczasowe,
kt??re wszystko oprze?? chce na eugenice negatywnej, przy zu??
pe??nym zaniedbaniu sposob??w zadzia??ania eugeniki pozyty??
wnej? Dot??d przecie?? rodziny wolne od ci????szych obci????e??,
a maj??ce wszystkie dane do po??ytecznej pracy dla Pa??stwa
nie spotykaj?? nale??ytej pomocy ani od Pa??stwa, ani od spo??
??ecze??stwa, a inteligent, zamiast mo??no??ci posiadania i odda??
wania Pa??stwu i Spo??ecze??stwu swego licznego i starannie
wychowanego potomstwa, obecnie kierowa?? musi sw?? ??on??
do poradni ??wiadomego macierzy??stwa ze wzgl??d??w mater-
jalnych, a ca??e masy m??odych i nieraz najbardziej warto??cio??
wych jednostek nies??usznymi zobowi??zaniami przez w??adze
wy????czane s?? na czas lat m??odych od rozrodu, a cz??sto przez
to pchane w obj??cia rozpusty i nara??ane na ci????kie choroby
p??ciowe.
176
Dr. W. H. MELANOWSKI (Warszawa).
SUR LES INDICATIONS EUGeNIQUES DANS LES MAL.
FORMATIONS ET DANS LES MALADIES HeReDITAIRES
DE L???OEIL.
Apres avoir decrit les plus importants syndromes heredi-
taires lies avec les affections des yeux, 1???auteur insiste sur la
necessite des etudes approfondies des lois hereditairs au po??
int de vue des ces syndromes. Pour de barasser la societe des
graves maladies congenitales et des malformations heredi-
taires, il insiste sur Timportance des consultations eugeni??ues
conyenant aux fian??es. Selon 1???auteur beaucoup plus impor??
tants pour les linterets de l???Etat sont les demandes de l???euge-
nique positiye, c???est a dire, la protection de la maternite et
de 1???enfance, avec la protection de la generation des sujets
tout a fait sains et pleinement valides en sens eugeni??ue. Jus-
qu???i??i il estime trop precoces tous les debats au sujet de la
sterilisation des sujets degeneres en sens hereditaire.
STANIS??AW CZERWI??SKI.
DZIEDZICZNO????
A PRZEST??PSTWA CHRONICZNE.
Na podstawie danych statystycznych niezbicie stwierdzo??
no nie tylko og??lne powi??kszenie si?? przest??pczo??ci, lecz, co
najwa??niejsze, zastraszaj??cy wzrost liczby czyn??w przest??p??
czych, pope??nionych przez recydywist??w i).
Wysoce donios??e znaczenie dla nauki prawa stanowi nie??
w??tpliwie ustalenie faktu ???lokalizacji" przest??pstw: przest??p??
czo???? rozwija si?? przewa??nie w tern samem gronie ludzi i w
tern samem ??rodowisku, a mianowicie w??r??d tych ludzi, kt????
rzy, po pope??nieniu czynu przest??pczego, b??d?? odcierpieli wy??
mierzon?? im kar??, b??d?? te?? z tych lub innych powod??w kary
unikn??li.
Ave-Lallement i L. Puibaraud^) s??usznie
twierdz??, ??e przest??pca okoliczno??ciowy, dzia??aj??cy pod wp??y??
wem niespodzianej pokusy, afektu, wyj??tkowej n??dzy, nie jest
tak niebezpieczny dla spo??ecze??stwa, jak przest??pca ???chro??
niczny", kt??ry nie ma okre??lonego zaj??cia, kt??ry odczuwa
wstr??t do pracy, do sta??ego pobytu i uczciwego zarobku.
Wa??ka z przest??pcami chronicznymi jest g????wnym i naj??
trudniejszym zadaniem W5miiaru sprawiedliwo??ci, albowiem
kara ich nie zastrasza, a wp??ywom wychowania moralnego
wyj??tkowo rzadko si?? poddaj??.
Celem rozstrzygni??cia zasadniczego zagadnienia, dotycz????
cego wp??ywu dziedziczno??ci na przest??pczo???? chroniczn??, na-
???La France Crliniuelle???. .1. .lolly. Mitteilungen L. Inter. Krim
Yerein.
2) ???Die Deutsche Graunerthum". ???Les malfoiteurs de profession???.
178
le??y, naszym zdaniem, przede wszystkim okre??li?? poj??cie po??
wrotu do przest??pstwa i zwi??zanej z nim przest??pczo??ci za??
wodowej i na??ogowej (z nawyknienia), z punktu widzenia
prawnego.
Ju?? w XVI stuleciu przez prawnik??w u??ywana terminolo??
gia ???fur consuetus???, ???consuetudo deliquenti???, aczkolwiek od??
powiada??a poj??ciu ???nawyknienie", w rzeczywisto??ci mia??a na
wzgl??dzie wy????cznie ???recydyw??**, albowiem na mocy ??wczes??
nej teorii prawa, dla uznania- za ???fur consuetus** nale??a??o tyl??
ko ustali?? dwukrotn??, a za ???fur famosus** ??? trzykrotn?? po??
przedni?? karalno????** 3).
Powr??t do przest??pstwa jednocze??nie ??wiadczy??, ??e oskar??
??ony jest niepoprawny: ???delictorum fre??uentia deli??uentis
incorribilitation denotat**.
Wed??ug obowi??zuj??cego kodeksu karnego recydywa zacho??
dzi w wypadku pope??nienia nowego przest??pstwa w ci??gu 5
lat po odcierpieniu kary za przest??pstwo poprzednie, przy
czym niema ono chaj-akteru powrotu jednorodnego (recydy??
wy specjalnej), ani ??? og??lnej (recydiywy generalnej). Kod.
karny zajmuje stanowisko po??rednie, ????da mianowicie b??d??
identycznego pod??o??a psychicznego (z tych samych pobudek),
b??d?? przynadle??no??ci nowego przest??pstwa do tej samej gru??
py, do kt??rej nale??a??o przest??pstwo poprzednie.
Wobec powy??szego zastosowanie przepis??w dotycz??cych
recydywy nie wzbudza ??adnych w??tpliwo??ci, chyba tylko co
do ustalenia i okre??lenia poj??cia ???z tych samych pobudek**.
??adne ustawodawstwo natomiast nie ustala istotnych
cech, charakteryzuj??cych czyn przest??pczy pope??niony z na??
wyknienia (Gewohnheitsmasigkeit).
Ju?? Ezymianie nazywali przyzwyczajenie drug?? natur?? i
s??usznie, gdly?? obejmuje ono ogrom zjawisk w dziedzinie fi??
zycznej i duchowej cz??owieka. ??atwo przyzwyczaja si?? od??
dzielny organ cia??a, oddzielny musku??; tkanka, nawet poje??
dyncza kom??rka (np. r??ka muzyka, chirurga i t. d.). Przy-
???Dochow Zur Lehre von dem Gewerbs ii. Gewohnheitsverbrechen???,
H. Lilieiithal. ???Beltrage zur Lehre von dem Collectivdelicteii???, Bozi, ???I!e-
keinpliuiiji des ge\voli)ihutsverbrechen???.
179
^wyczai?? si?? mo??na do narkotyk??w, luksusu, niewygody, s??o??
wem, do wszystkiego, co nam ??ycie daje i odbiera!
Znany uczony niemiecki Wahlberg okre??la przy??
zwyczajenie z punktu widzenia psychologicznego jak nast????
puje; ???dokonany czyn pozostavda ??lad w pami??ci cz??owieka,
a wspomnienie pope??nionej czynno??ci staje si?? bod??cem do
reprodukcji tego czynu. To, co my nazywamy si???? przyzwy??
czajenia, jest pod??wiadomym przypomnieniem przez oddzia??
??ywanie systemu nerwowego".
Je??eli przyzwyczajenie posiada tak wielki wp??yw na psy??
chik?? cz??owieka, to oczywi??cie nasuwa si?? pytanie, czy dzia??
??aj??cy pod wp??ywem przyzwyczajenia mo??e by?? odpowie??
dzialny za taki czyn?
Nawyk lub na????g mo??e wyp??ywa?? z anormalnej konstytu??
cji osobistej, dziedzicznie obarczonej lub psychopatycznej, np.
w postaci kleptomanii, pyromanii, erotomanii i t. p.
S?? jednak przest??pcy z nawyknienia, kt??rzy, zdaniem prof.
Kraft-Ebin g???a. Dr. II e 11 e r???a i in., dobrze zdaj?? so??
bie spraw?? z istnienia pewnych zasad moralno??ci, lecz nie sto??
suj?? tych zasad do swych czyn??w, albowiem uwa??aj??, ??e nie
s?? one dla nich dogodne. Taki przest??pca na??ogowy, jak ka????
dy inny przest??pca, ma zawsze na wzgl??dzie korzy????, kt??r??
mo??e przez czyn przest??pny osi??gn????, lecz r????ni si?? od prze??
st??pcy przypadkowego, ??e mniej si?? waha, decyzja dojrzewa
szybciej, a strach przed kar?? i uczucia moralno??ci odst??puj??
na drugi plan.
Przest??pcy tej ostatniej kategorii, oczywi??cie powinni
podlega?? karze z zastosowaniem ??rodk??w poprawczo-wycho-
wawczych.
Francuska i belgijska judykatura oraz sze??
reg wybitnych przedstawicieli nauki prawa (O r t o 1 o n,
G a r r a u d i in.) wskazuj??, jako na niezb??dny czynnik
przest??pczo??ci na??ogowej ??? ???uporczywy powr??t do czynu
przest??pczego tego?? rodzaju, pope??niony z tych samych
pobudek w kr??tkich odst??pach czasu.
Najtrudniej okre??li?? ???to??samo???? pobudek przy pope??nie??
niu przest??pstwa". Przypu????my, ??e oskar??ony, nawet w kr??t??
kich odst??pach czasu pope??ni?? trzy przest??pstwa: a) zwyczaj??
n?? kradizie??, b) z??o??y?? fa??szywe zeznanie wskutek przekupie??
180
nia i c) sfa??szowa?? dow??d osobisty, kt??ry sprzeda?? osobie trze??
ciej. Pobudka przy pope??nieniu wymienionych trzech prze??
st??pstw, oczywi??cie by??a ta sama, ??? korzy???? materialna. Czy??
mo??na jednak, po takim ustaleniu to??samo??ci pobudek, uzna??
sprawc?? tych czyn??w za przest??pc?? na??ogowego? Kradzie??,
oszustwo i wymuszenie maj?? zasadniczo jeden i ten sam cel,???
zab??r cudzego mienia, lecz spos??b dokonania ka??dego z tych
czyn??w jest ca??kiem inny. Z??odziej na??ogowy rzadko pope??nia
oszustwo, Oiszust ??? wymuszenie i ???vice versa???. Nale??y jednak
mie?? na wzgl??dzie, ??e przest??pca, pod wp??ywem koleg??w-
przest??pc??w zatwardzia??ych, mo??e zmieni?? rodzaj i spos??b
pope??nienia przest??pstw. Wychodz??c z tego za??o??enia, G e-
r i n g i J o I 1 y na kongresie penitencjarnym w Brukseli
w r. 1900 wypowiedzieli si?? za uznanie na??ogu w wypadkach
pope??nienia r????norodnych przest??pstw.
Zaw??dowo???? przest??pcza te?? by??a znana ju?? w ustawoda??
wstwie rzymskim i mia??a na wzgl??dzie pope??nienie przest??p??
stwa wskutek obr??cenia tej dzia??alno??ci w proceder, ??? ?????uasi
artem exercere???. Constitutio criminalis Theresiana, okre??la
poj??cie zawodowo??ci przest??pczej jako ???consuetudo deli??uen-
di???, jednak praktyka s??dowa traktowa??a zaw??d przest??pczy
jako ???Handwerk aus dem Uebeltaten machen???.
Wed??ug orzecznictwa S??du Najwy??szego (Zb. Orzecz.
Nr. 79/33 r.), przest??pc?? zawodowym jest ten, dila kt??rego
przest??pstwo jest wy????cznym ??rodkiem utrzymania lub zarob??
kowania.
Ot???? naszym zdaniem, ???czerpanie z zawodu ??rodk??w do
??ycia", nie jest bezwarunkow?? cech?? przest??pstwa zawodo??
wego. Przest??pca zawodowy mo??e mie?? na wzgl??dzie nie tyl??
ko korzy???? materialn??, lecz inny interes, nie po????czony z osi????
gni??ciem wyg??d materialnych, np. przy uprawnianiu propa??
gandy po??itycznej, pod??eganiu do opuszczenia kraju, do or??
ganizacji strajk??w (o ile s?? karane).
Tak ustala prawo karne og??lne zasady i podstawy prze??
st??pstw chronicznych lecz pomija prawie zupe??nie przyczyny
ich powstawania, sposoby walki z t?? straszn?? kl??sk?? spo??ecz??
n??, albowiem kara takich przest??pc??w nie zastrasza, a wp??y??
wom wychowania i przekszta??cania moralnego wyj??tkowo
rzadko si?? poddaj??.
181
W celu zwalczenia przest??pczo??ci wog??le, w szczeg??lno??ci
przest??pczo??ci chronicznej, nale??y wyszuka?? przyczyny, kt??re
je wywo??uj?? i zmuszaj?? jednostk?? do pope??nienia czynu ka??
ralnego. Nale??y ujawni?? i wy??wietli?? kwestj?? wewn??trznej
tre??ci czynu przest??pczego, t. j., kwestj??, w jaki spos??b wy??
st??pna sk??onno????, fa??szywa idea, nami??tno???? zwyci????y??y i
strach przed gro????c?? kar?? i przyzwyczajenie do poddawania
si?? warunkom normalnego wsp??????ycia spo??ecznego.
D??ugie lata toczy??y si?? i tocz?? si?? w chwili obecnej spory
pomi??dzy kryminologami, z kt??rych jedni ??? przedstawicie??
le szko??y antropologicznej ??? twierdzili i twierdz??, ??e czynni??
kiem decyduj??cym dla powstania przest??pstwa jest
ukszta??towana dziedziczno???? i konsty??
tucja psychofizyczna jednostki, inni za??,???
przedstawiciele szko??y socjologicznej, twierdz??, ??e przest??p??
stwo bywa wywo??ane wy????cznie przez warunki zewn??ttrzne,
przez ??rodowisko i otoczenie, w kt??rym ??yje jednostka.
Du Bois Reymond, znany fizjolog, w po??owie
XIX. stulecia, wyg??osi?? sw?? s??ynn??, mow?? o granicach wie??
dzy, gdzie dobitnie zaznaczy??, ??e wyt??omaczenie zjawisk psy??
chicznych przerasta si??y fizjologii, ??e zagadka stosunku du??
szy do cia??a jest wog??le dla cz??owieka niepoznawalna !
Dzi?? nie kusimy si?? o rozwi??zanie zagadek metafizycz??
nych, ale badamy dok??adnie przebieg zjawisk, zwi??zanych
z dzia??alno??ci?? uk??adu fizycznego i nerwowego, a tern samem
i z czynno??ciami ipsychicznymi cz??owieka. W dobie obecnej
podkre??li?? nale??y blisk?? wsp????prac?? nauk prawniczych i me??
dycznych; z jednej strony lekarze zmuszeni s?? do rozpatry??
wania i rozwa??enia zada?? nie tylko z zakresu terapii, z dru??
giej za??, po przejrzeniu nawet powierzchownym, najrozmait??
szych kodeks??w karnych, da si??: skonstatowa?? bardzo wielki
wp??yw prawa na nauki biologiczno-medyczne ????czne z antro??
pologi?? i psychologi??.
W dziedzinie badania przest??pczo??ci istnia?? pierwotnie
kierunek, oparty wy????cznie na zwi??zku usposobienia do prze??
st??pczo??ci z w??a??ciwo??ciami fizycznymi. L o m b r o s s o
i jego szko??a kryminalno-antropologiczna w koncepcji ???de??i-
quente nato???, stara?? si?? dowie????, ??e prawdziwy przest??pca po??
siada charakterystyczne znamiona zwyrodnienia cielesnego.
182
kt??ra na r??wni z charakterystycznymi cechami psychicznjTni
stwarzaj?? typ zgr??ry predestynowany na przest??pc??.
Aczkolwiek teoria powy??sza dzisiaj upad??a, wielk?? zas??ug??
Lombrosa jest wysuni??cie na pierwszy plan osoby prze??
st??pcy, a nie przest??pstwa jako takiego.
Uleg??a znacznej redukcji r??wnie?? nauka o cielesnych ce??
chach zwyrodnienia Morela i Magnana (anomalia
budowy czaszki, z??b??w, podniebienia i t. d>.).
Zdobycze nowoczesnej medycyny i endokry??
nologii (nauka o gruczo??ach dokrewnych i ich wydziela??
niu wewn??trznym), psychopatologii, psychologii normalnej,
wreszcie opartej na naukowych podstawach nauki o dziedzi??
czno??ci, z??o??y??y si?? na mo??no???? ustalenia zwi??zku pomi??dzy
???cia??em a dusz????? 4).
Badania nad gruczo??ami dokrewnymi o wydzielaniu we??
wn??trznym (grasica, tarczyca, przysadka muzgowa, nadner??
cza, gruczo??y p??ciowe), wykaza??y donios??y wp??yw czynno??ci
tych gruczo????w, jej wzmo??enia, os??abienia lub spaczenia na
budow?? cia??a i na psychik??. Badania do??wiadczalne nad zwie??
rz??tami z usuwaniem lub wsizczepianiem takich gniczo????w,
oraz stany chorobowe u ludzi, zale??nie od zaburzenia czynno??
??ci tych gruczo????w, daj?? okre??lone patologiczne zmiany cia??a
z odpowiednimi zmianami psychiki, a w szczeg??lno??ci uspo??
sobienia 5).
Je??eli czynniki endogenne maj?? niew??tpliwy wp??yw na po??
wstanie przest??pstwa, to nie mo??na zaprzeczaa??, ??e taki sam
wp??yw maj?? i czynniki exogenne, ???jak otoczenie, n??dza, brak
kultury i wychowania i t. p.
Przy wy????czeniu pierwszych z przytoczonych czynnik??w
nie da??oby si?? wytt??omaczy?? przest??pczo???? zjednostek nieraz
zamo??nych, o wy??ym wykszta??ceniu, a nawet kulturze!
Dr. Rud. Bernhard w swej znanej pracy 6), opie-
4) Kretschner, ???Korperbau u. Charakter". 1926. Max Schlapp. Ed??
ward Smith, ???The Nev Criininology a Consideration of the Chemical cau-
satlon of ahnormal hehovoir???. (Nowa Kryminologia o wp??ywie czynnik??w
chemicznych na nieprawid??owe zachowanie si??).
??) Dr. .Tan Nelken, ???Przest??pca w ??wietle hada?? nad budow?? cia??a
1 usposobieniem", r. 1928.
???Studien iiher erbliche Be??astung bel Yerbrechern", r. 19.30, Ber??
lin
183
raj??c si?? na wsmikach nowoczesnych bada?? kryminalno-bio-
logicznych, dotycz??cych kwestyj wp??ywu z jednej strony cech
dziedzicznych, z drugiej za?? otoczenia na powstanie i rozw??j
instynkt??w zbrodniczych u przest??pc??w, przyszed?? do s??usz??
nego wniosku, ??e oba wymienione czynniki wzajemnie si??
uzupe??niaj??: otoczenie wywiera skuteczny wp??yw jedynie na
jednostki dziedzicznie obci????one, a na odwr??t dziedziczne
sk??onno??ci mog?? si?? skutecznie uzewn??trzni?? w ramach z??e??
go otoczenia i wreszcie pewne dziedziczne czynniki (gewisse
Erbkomponenten) zmniejszaj?? odporno???? (Widerstandsfa-
higkeit) jednostki, wskutek czego ??atwiej ulega ona przest??p??
nym wp??ywom (Kriminellen Enfltissen).
Zjazd kryminolog??w w Frankfurcie w r. 1932 s??usznie
wypowiedzia?? si??, ??e profilaktyka przeciwprzest??pcza oraz
wog??le walka z przest??pczo??ci?? powinna by?? oparta na pod??
stawach nauki medycyny i wiedzy z zakresu dziedzicznej bio??
logii ludzkiej, albowiem upo??ledzenie dziedziczne odgrywa ko??
losaln?? rol?? przy pope??nieniu przest??pstw chronicznych.
Ka??dy wie, b??d?? przypuszcza, ??e wie, co znaczy wyraz
???dziedzicznie chory???, ??e jest to przeniesienie chorobliwych
sk??onno??ci lub usposobie?? z rodzic??w na potomstwo przez ko??
m??rki zarodkowe, b??d?? jak si?? pospolicie wyra??aj?? w mowie
potocznej ??? przez krew.
O ile proste, ??atwe i zrozumia??e jest przytoczone okre??le??
nie, o tyle trudne jest stosowanie go w praktyce. Je??eli zna??
komity fizjolog Claud Bernard s??usznie zaznaczy??,
??e diagnoz?? niew??tpliw?? co do choroby w wielu wypadkacn
mo??na postawi?? nie przy ??????ku pacjenta, lecz tylko na stole
sekcyjnym, to prognoza dziedziczno??ci jest o wiele trudniej??
sza, gdy??, stwierdzaj??c dziedziczno???? choroby, mamy do czy??
nienia nie tylko z sam?? osob?? pacjenta, lecz i z czynnikami
otrzymanymi przeze?? w spadku po rodzicach.
M??oda ta nauka wci??gni??ta w ramy t. zw. pomocniczych
nauk kryminologicznych, w ostatnich czasach osi??gn????a nad??
zwyczajnego post??pu i rozwoju przez stosowanie odr??bnej me??
tody naukowej t. izw. ???d o??wiadc ??alnego krzy??o??
wani a??? w dziedzinie ro??linno-zwierz??cej, kt??ra da??a mo??
??no???? ujawnienia bezpo??rednio samego mechanizmu biologi??
cznego, warunkuj??cego zjawisko trwa??o??ci poszczeg??lnych
184
czynnik??w indywidualnych w nast??pstwie pokole?? danego ga??
tunku t. zw. ???chromozon??w" i gen??w. Geny uwa??ane za fun??
dament dziedziczny, pod wp??ywem kt??rych kszta??tuj?? si?? po-
szczeg????ne cechy indywidualno??ci.
Do rozstrzygni??cia zagadnienia dziedziczno??ci najwi??ksze
znaczenie posiada metoda gemelliologiczna, po-
e??gaj??ca na badaniu bli??ni??t j e d n o j a j o w y c h i d wu-
j a j o w y c h.
R??wnolegle z rozwojem nauki o dziedziczno??ci wprowa??
dzono metody genetyczne bada?? kryminolo??
gie z n y c h.
??ycie samo stwierdza fakt, ??e pewne cechy fizyczne, jaK
i psychiczne przechodz?? z pokolenia na pokolenie. Dziecko za??
chowuje pewne w??a??siwo??ci fizyczne i duchowe, kt??re cecho??
wa??y jego rodzic??w. Naukowo ustalono, ??e pewne czynniki
jak np. syfilis, alkohol, gru??lica i t. d., dzia??aj?? na kom??rki
zarodkowe, co nast??pi?? mo??e b??d?? w okresie przed kopulacyj??
nym, b??d?? pozap??odnieniu, b??d?? nawet w czasie sp????kowania
(w stanie opilstwa) i wywo??uj?? charakterystyczn?? zmian??
struktury psychofizycznej jednosttki.
W ostatnich czasach przeprowadzono ca??y szereg bada??
kryminogennego dziedziczenia, poddaj??c w tym przedmiocis
wi????ni??w wszchstronnej obserwacji, uj??tej ??ci??le naukowo
i opartej na danych, osnutych na antropologii, psychologii i
biologii kryminalnej.
Badania powy??sze dokonane w wi??zieniach ameryka????
skich, angielskich, belgijskich i polskich wykaza??y, ??e 40 ???
50% przest??pc??w recydywist??w wype??niaj??cych wi??zienia,
wykazuj?? wrodzone kryminogenne predyspo??
zycje.
Francuski kryminolog G o 11 a r d podaje genealogiczny
przyk??ad rodziny, kt??ry dosadnie przekonywa o istocie kry??
minogennego obci????enia, a mianowicie:
Pewien m??ody cz??owiek z dobrej i nieposzlakowanej rodzi??
ny by?? 2 razy ??onaty. Dzieci z pierwszego ma????e??stwa by??y
normalne i wyros??y na dobrych obywateli, z kt??rych 496 po??
tomk??w zajmowa??o uprzywilejowane stanowiska spo??eczne,
natomiast dzieci z drugiej ??ony znamionowa??y wady umyslo-
185
we, a potomkowie ich sk??adali si?? przewa??nie z prostytutek
i zbrodniarzy 7).
Identyczne przyk??ady przytacza Dr. L a u r e n t.
Znakomity kryminolog R ii d i n, promotor nowoczesnych
bada?? nad dziedziczno??ci?? w psychjatrii, za??o??yciel szko??y
do??wiadczalnego rokowania dziedzicznego (Empirische Erb-
prognose), zwr??ci?? szczeg??ln?? uwag?? na bliski stosunek po??
mi??dzy upo??ledzeniem do schizofrenii i do na??ogowego prze??
st??pstwa. (Zttsch. f. d. g. Neur. u. Psych. 108 r. 1927) ; o ile
u niepoprawnych przest??pc??w i w ich rodzinach stwierdza
si?? cz??sto schizofreni??, zauwa??y?? znany kryminolog Reiss,
o tyle rzadko ??? psychoz?? manjakalno-depresyjn??.
Na mocy najnowszych bada??, dokonanych w przybli??eniu
na 20 tysi??cach osobnikach, znany niemiecki kryminolog
Fryderyk Stumpfl stwierdzi?? s) : a) ??e im bli??sze
pokrewie??stwo z przest??pc??, tym wi??kszy odsetek przest??p??
c??w w odno??nej grupie pokrewie??stwa i ??e w??r??d pokrewie????
stwa recydywist??w odsetek przest??pc??w jest wielokrotnie
wy??szy, ni?? w??r??d pokrewie??stwa jednorazowych przest??pc??w,
kt??rzy, po odcierpieniu co najmniej trzechmiesi??cznej kary
pozbawienia wolno??ci, w przeci??gu nie mniej od 15 lat pro??
wadzili nienaganny tryb ??ycia; b) ??e niedorozw??j psychiczny
(oligofrenia), wyst??puje conajmniej 3-krotnie cz????ciej w??r??d
recydywist??w, ni ??w??r??d jednorazowych przest??pc??w i c) ??e
za cech?? biopsychiczn?? przest??pczo??ci nale??y uwa??a?? przewa??
??nie : psychopatyczn?? hypertymi??, nieczu??o???? i bezwolno????.
Na podstawie statystycznych danych dotycz??cych r????nych
pa??stw ustalono, ??e najwi??kszy procent przest??pc??w recydy??
wist??w stanowi?? alkoholicy. W Anglii ju?? w r. 1834 komisja
parlamentarna dosz??a do wniosku, ??e alkoholizm dziedziczny
powoduje 4/5 wszystkich zbrodni. W Niemczech Dr. Bauer
stwierdzi??, ??e w??r??d 2.796 wi????ni??w ??e??skich przest??pc??w
???z nawyknienia", by??o 507 czyli 18% na??ogowych pijaczek.
W pracach nad alkoholizmem znajduj?? si?? do???? liczne ze??
stawienia genealogiczne rodzin pijackich, obejmuj??ce nawet
???^) Bednarski, ???Eufreiilka, a iirzest^pczoiSd".
,,Erl)anlefre uud Verl)reclien???, ???I>ie Erspriinge des Verbrecliens???.
Eeipzig, 1930.
186
kilkadziesi??t pokole??, zebrane ??mudn?? prac?? badaczy. Z ze??
stawie?? tych wywnioskowa?? mo??na, ??e w??r??d potomstwa al??
koholik??w wyst??puj?? bardzo liczne wypadki chor??b umys??o??
wych, zbocze?? psychicznych, kt??re s??u???? g????wn?? przyczyn??
powrotu do pope??nienia przez takich, obci????onych dziedzicz??
nie, osobnik??w r????norodnych przest??pstw.
Badania kryminologiczne wykaza??y, ??e alkoholizm px)jawia
si?? najcz????ciej u osobnik??w, dotkni??tych ju?? pewnymi wa-
dliwo??ciami centralnego uk??adu nerwo??
wego, kt??re obok innych objaw??w wyra??aj?? si?? w??a??nie
w szczeg??lnym pwci??gu do alkoholu i w??a??ciwym na?? oddzia??
??ywaniu. Stany za?? takich nieprawid??owo??ci nerwowo-psychi-
cznych stanowi w my??l odno??nych bada?? istotny czynnik dzie??
dziczny, przekazywany z pokolenia na pokolenie. Nasuwa si??
przeto wniosek, ??e nie alkoholizm rodzic??w uszkadza plazm??
zarodkow?? i wprowadza do niej ujemny sk??adnik dziedzicz??
ny, lecz ??e pK)tomstwo pijak??w odddziedzicza tylko t?? mniej??
sz?? warto??ciowo???? psychiczn??, kt??ra nast??pnie wyra??a si??
w wyst??powaniu w nim licznych schorze?? i anormalno??ci 9).
Z powy??szego wynika, ??e nauka o dziedziczno??ci osi??g??a
w ostatnich czasach kolosalnego pK)st??pu, a to dla tego, ??e jej
przedstawiciele ju?? odnale??li ogniwo, ????cz??ce biologi?? z psy??
chologi??. W tym wzgl??dzie mo??emy si?? pwwo??a?? na znanego
niemieckiego uczonego Monakjowa, kt??ry w swojej mo??
nografii ???Gefiihl, Gesittung und Gehirn??? (Uczucie, moralno????
i m??zg), tak si?? wypowiedzia??: ,,Die Gefuhle anatomisch er-
klaren zu wollen erscheint Unsinn. Und doch haben Gesittung
und Gehirn, so verschieden diese Begriffe sind, ein breites
gemeinsames Band: die gemeinsame morphologisch-biologi-
sche und gesitliche Entwiklung" (Ch???? wyt????maczenia za po??
moc?? anatomii zjawisk uczuciowych by??oby nonsensem; a je??
dnak moralno???? i m??zg maj?? obszerny, wsp??lny zwi??zek:
wsp??lny morphologo-biologiczny i moralny rozw??j").
Je??eli przytoczone zdanie prof. Monokowa w chwili
obecnej nie budzi w??tpliwo??ci, to zagadnienie wp??ywu dzie??
dziczno??ci na przest??pKJZo???? chroniczn??, b??dzie nabiera?? coraz
??) Prof. Sieradzki, ,,.\lkoliol 1 zwyrodnienie rasy???. Lange Johannes,
???Yerbrechen ais Sehicksal???, 1929.
187
7 T??unktu widzenia teoretycznego,
wiecei znaczenia nie tyllto z punn-tu vviu^	,???o.rf,7a.
dokonaniem czynu wyst??pnego.
Dr. KAROL MIKULSKI.
ZNACZENIE BADA?? NAD BLI??NI??TAMI
DLA NAUKI O DZIEDZICZENIU
I EUGENIKI.
Najm??odsz?? ga????zi?? wiedzy, wy??aniaj??c?? si?? dopiero w osta??
tnich latach, jest nauka, zajmuj??ca si?? badaniami bli??ni??t,
kt??r?? w dalszym ci??gu nazywa?? b??dziemy gemelliologi??.
Gemelliologia zas??uguje ju?? dzi?? ca??kowicie na zaszczytn??
nazw?? nauki, stanowi??c oddzieln?? dyscyplin?? wiedzy, tak ze
wzgl??du na stosowane metody badawcze, jak i materia?? nau??
kowy, kt??rym si?? zajmuje. Pocz??wszy od G a 11 o n a (1876
r.) poprzez dziesi??tki prac poszczeg??lnych autor??w geme??lio-
logia dosz??a do okresu, zapocz??tkowanego przez Siemensa
(1924 r.), a tworz??cego now?? er?? w badaniach nad bli??ni????
tami.
Dzi??ki pracom Siemensa, Dahlberga i Ver-
s c h u e r a, wytwarza si?? nowa metodyka bada?? i powsta??
j?? nowe kryteria, definiuj??ce genez?? bli??ni??t. Na czo??o bada??
diagnostycznych wysuwa si?? status praesens bli??ni??t: podo??
bie??stwo bli??ni??t do siebie, wzgl??dnie brak tego podobie??stwa
decyduje o zaliczeniu badanych do grupy genetycznej t. zw.
jednojajowej lub dwujajowej. Zatem nie iwszukiwania, do??
tycz??ce b??on p??odowych, pojedynczego czy pow??jnego ??o??ys??
ka, lecz podobie??stwo fizyczne bli??ni??t rozstrzyga o genezie
jednojajowej. A wi??c wsp??lna p??e?? i ca??kowite podobie??stwo
innych cech genotypicznych dowodzi genezy jednojojowej,
gdy tymczasem wsp??lna lub r????na p??e?? i brak tego podobie??-
189
stwa ??wiadczy o tym, ??e badane bli??ni??ta powsta??y na drodze
dwujajowej, zawdzi??czaj??c sw?? genez?? poliowulacji i jedno??
czesnemu zap??odnieniu dw??ch jajek.
Statystyka wskazuje, ??e b??i??ni??ta o genezie jednojajowej
rodz?? si?? raz na 200???300 porod??w, gdy tymczasem b??i??ni??ta
t. zw. dwujajowe, przychodz?? na ??wiat raz na 80 porod??w.
Bior??c pod uwag?? ??miertelno???? bli??ni??t, otrzymamy cyfry,
wskazuj??ce na 15???25% bli??ni??t jednojajowych i 75???85%
bli??ni??t dwu jaj owych.
W ten spos??b widzimy, ??e gemellio??ogia wyr????nia dwie
wielkie grupy bli??ni??t o genezie jednojajowej (j. j.) i o gene??
zie dwujajowej (d. j.). Trzecia niewielka grupa, licz??ca, zda??
niem r????nych autor??w od 2 ??? 10% og????u bli??ni??t, b??d?? to
przypadki, kt??re nie mo??na w????czy?? ani do piei^wszej, ani
do drugiej grupy, poniewa?? pewne cechy podobie??stwa s??
bardzo wyra??ne, inne natomiast ??wiadcz?? o braku wsp??lnej
masy odziedzicza??nej, charakteryzuj??cej bli??ni??ta jednojajo-
we, kt??re s?? genotypicznie to??same. Te w??a??nie bli??ni??ta o ge??
nezie w??tpliwej, wyodr??bniamy w trzeci?? grup??, t. zw. bli????
ni??t trudnych do zdiagnozowania (? j.) i traktujemy je na
r??wni z przypadkami praktyki lekarskiej, kiedy to diagnoza
jakiego?? cierpienia nie da si?? stanowczo ustali?? i waha si??
mi??dzy jednym a drugim schorzeniem. Oczywi??cie nadmie??
ni?? nale??y, ??e bli??ni??ta trudne do zdiagnozowania b??d?? zawsze
tej samej p??ci, m??skiej czy ??e??skiej, bowiem w przypadkach
r????nop??ciowych nie b??dzie cienia w??tpliwo??ci przy zaliczeniu
tego rodzaju bli??ni??t do grupy dwujajowej.
O genezie bli??ni??t trudnych do zdiagnozowania wiele nie
wiemy, aczkolwiek wi??kszo???? g??os??w wypowiada si?? za tym,
y: ^?? to bli??ni??ta jednoj aj owe, a zatem genotypicznie to??sa??
me, kt??re uleg??y pewnym wp??ywom paratypicznym i st??d po??
wsta??y tnidno??ci diagnostyczne w okre??leniu genezy tych bli??
??ni??t. W szczeg??lno??ci podnosi si?? moment r????nego nasilenia
cech genotypicznych u bli??ni??t trudnych dO zdiagnozowania
i st??d pewne r????nice w ich wygl??dzie zewn??trznym. Te zno-
wu?? r????nice w nasileniu cech genotypicznych odnosz?? niekt????
rzy d?? r????nic, jakie maj?? zachodzi?? w podziale plazmy ko??
m??rek rozrodczych przy kszta??towaniu si?? bli??ni??t.
190
O ile poliowulacja i st??d bli??niaczo???? dwu lub wielojajowa
nie budzi jakich?? wi??kszych zastrze??e?? i jest bodaj ca??kowi??
cie stwierdzona, o tyle geneza bli??ni??t, powsta??ych z jednej
kom??rki jajowej opiera si?? na przes??ankach hypotetycznych,
opracowanych zreszt?? bardzo wszechstronnie przez C u r-
tiusa i Verschuera. Curtius wyszed?? z za??o??e??
nia istnienia czynnika dziedzicznego, kt??ry powoduje zmia??
n?? normalnego mechanizmu rozwojowego jajka w tym kie??
runku, ??e powstaj?? dwa p??ody bli??niacze dziedzicznie to??sa??
me. Ten czynnik dziedziczny nazwany zosta?? genem rozszcze-
pieniowym i powoduje w??a??nie rozw??j ci????y bli??niaczej, po??
wsta??ej z jednej kom??rki jajowej, zawieraj??cej ten gen, lub
zap??odnionej plemnikiem, obarczonym tym genem. Hypoteza
Curtiusa i Yerschuera uwzgl??dnia ca??kowicie
badania embriologiczne S o b o t t y i posiada du???? si????
przekonywaj??c??, tak, ??e przyj????a si?? dzisiaj naog???? powszech??
nie w geme??liologii, aczkolwiek istniej?? tu inne hypotezy jak
Dahlberga lub Newmana o dysfunkcji cia??ka ????????
tego i roli zwi??zk??w chemicznych wnoszonych z nasieniem
do macicy.
G??osem ca??kowicie odosobnionym jest praca G r e i 1 a,
kt??ry genez?? bli??ni??t rozpatruje z punktu widzenia embiolo-
gicznego i zaprzecza mo??liwo??ci istnienia bli??ni??t jednojajo-
wych dichorialnych. G r e i 1 odrzuca r??wnie?? poj??cie genu
rozszczepieniowego, gdy tymczasem Curtius idzie jesz??
cze dalej i widzi mo??liwo???? jwwstania bli??ni??t t. zw. dwuja-
jowych z jednej kom??rki jajowej i jej cia??ka kierunkowego,
kt??re pod wp??ywem czynnika rozszczepieniowego rozrasta si??
do wielko??ci normalnej kom??rki jajowej i mo??e ulec zap??od??
nieniu przez drugi plemnik. Je??li ten plemnik posiada?? b??dzie
r??wnie?? gen rozszczepieniowy, mo??e powsta?? ci????a trojacza,
a tak??e czworacza. Oczywi??cie, ci????e wieloracze mog?? by??
uwarunkowane zwyk???? poliowulacj??, kt??ra u cz??owieka ma
znacznie cz????ciej miejsce, ni?? si?? to og??lnie przyjmuje, tylko,
??e drugie lub trzecie jajko ginie albo przed zap??odnieniem,
albo te?? we wczesnych fazach rozwojowych. Tego rodzaju uj????
cie sprawy znajduje swe poparcie w badaniach Daven~
porta, kt??ry znajdowa?? w jajniku jednakowo wygl??daj??-
191
ce, a zatem b??d??ce w jednym wieku cia??ka ??????te, powsta??e wi??c
po jednoczasowej poliowulacji.
Je??eli chodzi o dziedziczno???? bli??niaczo??ci, to wszyscy au??
torzy wypowiadali si?? za dziedziczno??ci?? bli??niaczo??ci dwuja-
jowej, a i wi??kszo???? autor??w stoi na stanowisku dziedzicze??
nia bli??niaczo??ci jednojajowej. W ostatnich czasach wyst????
pi?? pednak G r e u ?? i c h z pogl??dem, i?? sk??onno???? do b??i??-
niaczo??ci jednojajowej nie jest uwarunkowana dziedzicznie,
w odr????nieniu od bli??niaczo??ci dwujajowej. Oczywi??cie czyn??
niki letalne (??mierciono??ne) zaciemniaj?? tu obraz sprawy
i mog?? by?? przyczyn?? istniej??cych w??tpliwo??ci.
Jak wynika z tego, co dotychczas powiedzia??em, ju?? na
wst??pie spraw, dotycz??cych bli??niaczo??ci, stykamy si?? z za??
gadnieniami dziedzicznymi. Te zagadnienia dziedziczne sta??
nowi?? i w dalszym ci??gu bada?? nad bli??ni??tami kanw??, na
kt??rej geme??liologia notuje zjawiska uzale??nione czy to od
wp??yw??w dziedzicznych, czy te?? b??d??ce wynikiem oddzia??ywa??
nia ??rodowiskowego.
Z najnowszych bada?? Luxenburgera wynika, ??e
nie mo??emy w szeregu zjawisk chorobowych wykluczy?? wp??y??
wy ??rodowiskowe, chocia?? dane cierpienie posiada niew??tpli??
wie pod??o??e odziedziczalne. Metoda seryjna, zastosowana
w geme??lio??ogii, a polegaj.??ca na zestawieniu tak przypadk??w
zbie??nych jak i rozbie??nych, dotycz??cych badanej cechy i to
w??r??d bli??ni??t jednojajowych i dwujajowych, wynotowanycn
z mo??liwie wielkiego kr??gu nosicieli danej cechy ??? wykazuje
wyra??nie, czy mamy do czynienia z cierpieniem lub te?? inn??
cech?? o charakterze odziedziczalnym, czy te?? nabytym. Wspo??
mniana metoda seryjna zapanowa??a ca??kowicie w badaniacii
nad bli??ni??tami i w dzisiejszych metodach badawczych uzna??
na jest za decyduj??c?? w rozstrzyganiu szeregu spraw dzie-
dziczno-??rodowiskowych. Metoda seryjna zast??pi??a obecnie
metod?? kazuistyczn??, polegaj??c?? na opisie pojedy??czych przy??
padk??w bli??ni??t. Wyrugowa??a ona r??wnie?? metod?? plurika-
zuistyczn??, w kt??rej zestawiono przypadki kazuistyczne, ??????
cz??c je w wielkie nieraz nawet grupy. Dzisiaj natomiast bez??
b????dne i reprezentatywne ser je bli??ni??t stanowi?? podstaw??
dla rozstrzygania zawi??ych kwestyj dziedziczno-??rodowisko-
wych.
r
192
Jak wielkimi cyframi operuj?? poszczeg??lne serie, ??wiadcz??
o tym przyk??ady seryj, opracowanych w ostatnim czasie.
Seria epileptyczna Conrada obejmuje 253 pary bli????
ni??t i wskazuje na to, ??e u bli??ni??t jednojajowych w 66,6%
padaczka wyst??puje zbie??nie u obu partner??w, gdy u bli??ni??t
dwuj aj owych zbie??no???? cierpienia stwierdza si?? w 3,1%.
W idiopatycznej formie padaczki (epilepsia genuina) zbie????
no???? tego cierpienia u bli??ni??t jednojajowych wyst??puje
w 86,3%, a u bli??ni??t dwujajowych w 4%.
Wspomn?? tu, ??e w roku 1933 opisa??em przypadek zbie??nej
padaczki u dw??ch si??str bli??niaczek o genezie jednojajowej.
Jest to oczywi??cie przypadek kazuistyczny, ale w warunkach
naszej codziennej pracy nie jest do pomy??lenia zestawienie
jakiej?? serii bli??niaczej, co wymaga nie tylko wsp????pracy sze??
regu os??b, ??yczliwego nastawienia zak??ad??w specjalnych, ale
zmontowania ca??ego aparatu badawczego, kt??ryby wy????cznie
prowadzi?? tego rodzaju i tym podobne badania.
Seria bli??niacza T h u m s a, dotycz??ca stwardnienia roz??
sianego (sclerosis disseminata), obejmuje 51 bli??ni??t, wybra??
nych w??r??d 3.123 przypadk??w stwardnienia rozsianego i wy??
kazuje, ??e sk??onno??ci dziedziczne nie maj?? decyduj??cego
udzia??u w powstawaniu stwardnienia rozsianego.
Imponuj??co przedstawia si?? r??wnie?? seria bli??niacza M.
G e b b i n g, obejmuj??ca 814 par bli??ni??t, przy czym autor??
ka zajmowa??a si?? tu sprawami internistycznymi i neurologicz??
nymi.
Istniej?? tu jeszcze dalsze serie, o kt??rych pokr??tce wspo??
mn??, nie m??wi??c ju?? o wcze??niejszych seriach bli??ni??t schi??
zofrenicznych Luxenburgera. I tak wspomniany ju??
T h u m s zestawi?? pi??kn?? reprezentatywn?? seri??, dotycz??c??
m??zgowych pora??e?? dzieci??cych (choroba L i t 1 1 a, wro??
dzone spastyczne pora??enia). Materia?? obj???? 51 par bli??ni??t,
z tych by??o 9 bli??ni??t o genezie jednojajowej, 22 ??? dwujajo-
wej, 19 proband??w, kt??rych partner bli??niaczy zmar?? w dzie-
dzi??ctwie, oraz jedna para niezdiagnozowana co do swej ge??
nezy bli??niaczej ??? jedno czy dwujajowej. W??r??d 9 par bli????
ni??t jednojajowych i w??r??d 22 par bli??ni??t dwujajowych
autor stwierdzi?? tylko po jednym wypadku zbie??no???? m??zgo??
wego pora??enia dzieci??cego, co zatem ??wiadczy przeciw roli
193
sk??onno??ci dziedzicznych w tym cierpieniu. Natomiast oka??
za??o si??, ??e w??r??d czynnik??w egzogennych urazy porodowe
odgrywaj?? w tym cierpieniu wa??n?? rol??.
I d e i b e r g e r zestawi?? reprezentatywn?? seri?? 100 par
bli??ni??t z wrodzon?? stop?? szpotaw?? i przebada?? inteligencj??
tego rodzaju osobnik??w, przy czym uda??o si?? na tym materia??
le wykaza?? przypuszczaln?? s??uszno???? dawnych pogl??d??w na
znaczenie dziedzicznych czynnik??w w powstawaniu stopy
szpotawej.
S t r u m p f przebada?? w??r??d 250 par bli??ni??t 60 z pun??
ktu widzenia bada?? zaburze?? psychopatycznych u bli??ni??t.
Okaza??o si?? na zestawieniu 9 par j. j. i d. j. ??e zbie??no???? za??
burze?? psychopatycznych u bli??ni??t j. j. wyst??powa??a w 3 pa??
rach, u dtwujajowych w ??adnym przypadku. Autor wypowia??
da pogl??d, ??el zaburzenia histeryczne spotyka si?? u bli??ni??t
j- j. w jednej trzeciej, a nawet w po??owie przypadk??w zbie????
nie u obu, gdy tymczasem u bli??ni??t d. j. jedynie wyj??tkowo.
Istniej?? tu jeszcze obszerne badania seryjne kryminologi-
czne K r a n z a, kt??re wymaga??yby jednak specjalnego om????
wienia, poza tym znane s?? badania nad niedorozwojem umy??
s??owym bli??ni??t Smitha, nad zaburzeniami mowy u bli??
??ni??t S e e m a n a i szereg innych.
Widoczn?? staje si?? rzecz??, ??e, rozporz??dzaj??c tak bogatym
materia??em, mo??na poczyni?? szereg interesuj??cych i donio??
s??ych wniosk??w. Trzeba jednak pami??ta??, jak wiele czasu
zajmuje poszczeg??lne badanie bli??ni??t, je??li chce si?? przepro??
wadzi?? wszelkie badania, tak, aby materia?? stanowi?? praw??
dziw?? warto???? archiwaln?? i m??g?? s??u??y?? do ewentualnych dal??
szych bada?? nad t?? czy inn?? cech??. Osobi??cie przebada??em
15 par bli??ni??t 1) i to nie w spos??b wyczerpuj??cy, a ka??de
badanie trwa?? musia??o kilka godzin. Dzisiaj technika diagno-
W??r??d tych 15 par by??o 10 par j. j., 4 pary d. j. i 1 para ? j. .Tu??
z tego widad wybi??rezo??d tego materia??u kazuistycznego na korzy??d bli????
ni??t j. j., gdy?? wiemy, ??e bli??ni??ta j. j. stanowi?? znaczn?? mniejszo??d.
W??r??d przebadanych przypadk??w da??o si?? ustali??: u bli??ni??t j. j. ???bli-
??niaczo???? w rodzinie w 4 przypadkach, w 4 brak tej bli??niaczo??ci i w 2
brak danych o bli??niaczo??ci. U bli??ni??t d. j. ??? w 2 przypadkach bli??nia-
czo???? w rodzinie i w dwuch ??? brak danych wywiadowych, u bli??ni??t ?
j. ??? bli??niaczo???? w rodzinie 0.
194
styczna uleg??a znacznemu uproszczeniu i dla zakwalifikowa??
nia bli??ni??t do tej czy innej grupy wystarczy nieraz stwier??
dzenie zbie??no??ci zaledwie kilku cech (barwa w??os??w, oczu,
podobie??stwo fiziognomiczne ew. daktylogramy), dla dok??a??
dnego jednak zbadania bli??ni??t, zw??aszcza psychologicznego,
konieczn?? jest rzecz?? po??wi??cenie wiele czasu dla ka??dej pary.
Badania psychologiczne nad bli??ni??tami dokonywane by??
??y przez wielu autor??w, obejmowa??y one inteligencj?? bli??ni??t,
ich ??ycie uczuciowe, pami????, wol??, psychomotoryk?? i t. d., a
najdok??adniej mo??e przeprowadzone by??y badania charakte??
rologiczne, jak r??wnie?? grafologiczne. Niemniej jednak ??ci??
s??o???? bada?? psychiatrycznych, neurologicznych i kryminolo-
gicznych przewy??sza znacznie dotychczasowe badania psy??
chologiczne, kt??re jednak wiele wnios??y ciekawego ??wiat??a dla
spraw dziedziczno-??rodowiskowych ??ycia psychicznego.
Brak czasu nie pozwala mi na pobie??ne nawet wymienie??
nie prac z dziedziny psychologii bli??ni??t, ??wiadcz?? one og??l??
nie bior??c za pokrewie??stwem niekt??rych objaw??w ??ycia psy??
chicznego u bli??ni??t jednojajowych i za brakiem tego pokre??
wie??stwa u bli??ni??t dwujajowych. Niemniej jednak nie mo??e
by?? mowy o identyczno??ci zjawisk psychicznych u bli??ni??t je??
dnojajowych, jak r??wnie?? o ca??kowitej zbie??no??ci ich los??w,
na co uprzednio zwracano zw??aszcza siln?? uwag??, uwa??aj??c te
sprawy za jeszcze jeden argument, ??wiadcz??cy o dziedziczeniu
czynno??ci psychicznych.
Obecnie na te sprawy patrzymy raczej jako na sk??onno????
identyfikowania si?? bli??ni??t jednojajowych, kt??ra to sk??on??
no???? istotnie w tej grupie bli??ni??t niezmiernie cz??sto zacho??
dzi i nie przeczy oczywi??cie mo??liwo??ci odziedziczania podob??
nego pod??o??a nerwowego u tego rodzaju bli??ni??t. Jak wielkie
znaczenie posiada pod??o??e cielesne, ??wiadcz?? r??wnie?? wsp??lne
choroby, na kt??re zapadaj?? bli??ni??ta, nie mieszkaj??ce nawet
razem. Zbie??na gru??lica u bli??ni??t jednojajowych wyst??puje
w 75% przypadk??w, niejednokrotnie stwierdza si?? zbie??ne
zapalenie wyrostka robaczkowego, czy te?? zapalenie nerek, co
oczywi??cie wskazuje wyra??nie na znaczenie pod??o??a odziedzi-
czalnego nawet dla tych spraw.
Niezmiernie ciekawie przedstawiaj?? si?? r??wnie?? przypad??
ki bli??ni??t, rozdzielonych we wczesnym okresie ??ycia i wycho??
195
wuj??cych si?? pod wp??ywem r????nego ??rodowiska. Badania
w tej dziedzinie prowadzi Newman, maj??c mo??liwo????
prze??ledzenie, jak r????ne ??rodowisko wp??ywa na ??ycie tego ro??
dzaju bli??ni??t i wykazuj??c szereg cech podobnych u bli??ni??t
jedno jaj owych.
Pod innym k??tem widzenia prowadzi??' badania O r g 1 e r,
zajmuj??c si?? bli??ni??tami w wieku niemowli??cym i wychodz??c
z za??o??enia, ??e w tym wieku wp??ywy ??rodowiskowe nie mog??
jeszcze oddzia??ywa??. Okaza??o si?? jednak, ??e nawet w tym wie??
ku istniej?? ju?? pewne r????nice, kt??re nale??y cz????ciowo po??o??y??
na karb ??rodowiska, a cz????ciowo na karb r????nic w sk??onno??
??ciach odziedziczalnych. Nie nale??y jednak zapomina??, ??e
o ??rodowisku m??wimy ju?? w I??yciu p??odowym, a Luxen-
burger w og??lnym poj??ciu otoczenia wyr????nia jeszcze
??rodowisko wewn??trzne i zewn??trzne, zaliczaj??c do pierw??
szego genotyp i cytoplazm??. Tego rodzaju uj??cie sprawy ma
swe umotywowanie w??a??nie w przypuszczeniu oddzia??ywania
cytoplazmy na ujawnienie si?? cech genotypicznych. Nie nale??y
r??wnie?? zapomina?? o nowoczesnych poj??ciach genetycznych,
jak penetracja genu, ekspresywno???? i specyficzno????, kt??re mo??
g?? nam t??umaczy?? ewentualne r????nice w obrazach bli??ni??t je-
dnojajowych.
Je??li chodzi o prace gemelliologiczne autor??w polskich, to
przede wszystkim wymieni?? nale??y prof. Grzywo-D??-
b r o w s k i e g o 2); Przest??pne figle bli??niaczek ??? przypa??
dek; z praktyki (1924 r.), prof. S t. P i e ?? k o w s k i e g os):
Jamisto???? rdzenia u dw??ch braci-bli??niak??w. Przyczynek do
patogenezy jamisto??ci rdzenia (1925 r.) i ??. p. Doc. J. M o-
rawskiego4) : Zaburzenia psychiczne u bli??ni??t (1926 r.).
Spraw?? dziedziczenia gru??licy u bli??ni??t zajmowa?? si?? Dr.
Urof. Dr. W. Grzywo-Dijbrowskl: Przest??pcze fisie
bli??niaczek ??? przypadek z praktyki. Gazeta Administracji I Policji Pa????
stwowej, 1924 r. Nr. 15???17.
??) Prof. Dr. St. K. Pie??kowski: .Tamisto???? rdzenia u dw??ch
braci-blI??niak??w'. Przyczynek do patogenezy jamisto??ci rdzenia. Pami??t??
nik Szpitala dla psychicznie i nerwowo chorych. Kochan??wka ku uczcze??
niu ??.. p. Prof. Antoniego Mikulskiego. ????d??, 1925 r.
*) Doc. J. Morawski: Zaburzenia psychiczne u bli??ni:jt. No??
winy Lekarskie. Z. 2. 1926 r.
196
Szokalskis) w referacie swym, wyg??oszonym na posie??
dzeniu lekarzy szkolnych w Warszawie w 1934 r., a Dr. R y-
g i e r-C ?? k a 1 s k a^) og??osi??a w 1936 r. ???Przypadek w??os??w
skr??conych u bli??ni??t, Pili torti - G a 1 e w s k y???. Nast??pnie'
W pracy prof. E. Malinowskiego???^), prof. S. Bo-
r o w i e c Jc i e g o 8), prof. St. Pie??kowskiego 9),
Dr. J. K i r s c h n e r a 10) i innych n) poruszone s?? r????
wnie?? zagadnienia geme??liologiczne.
Podkre??li?? tu pragn?? znaczenie prac statystycznych F o-
???1) Dr. Szokalski: DzieUzicziio???? w gru??licy. Streszczenie
w I???ol. Guz. Lek. Nr. 32. 1935 r.
???) Dr. S t. R y g i e r - C e k a Is k a : Przypadek w??os??w skr??co??
nych. Pili torti - G a 1 e w s k y. Medycyna Nr. 16. 1935 r.
I)	Prof. E. Malinowski; Dziedziczno????? i zniienno????. Lw??w,
1927 r.
??) Prof. S. 11 o r o w i e c k i: Dziedziczno????? w chorobach umy??
s??owych i jej zwalczanie. Higiena Psychiczna. Nr. 1???3. 1936 r.- Stan i po??
trzeby nauki o dziedziczno??ci w psychiatrii polskiej. Rocznik Psychicitry-
czny. Z. XXIX???XXX. 1937 r.
I???rof. St. K. Pie??kowski: Uwagi og??lne biologiczno-le-
karskie w sprawie nowego projektu ???Ustawy Eugeniczuej???. Polska Gaze??
ta I.ekarska Nr. 6. 1936 r.
??? Powstawanie chor??b wyst??pujijcych w pokoleniach i mechanizm
ich dziedziczenia. Rocznik Psychiatryczny. Z. XXIX???^XXX. 1937 r.
1??) Dr. .1. Klrschner: Wyniki bada?? dotycz??cych dziedzicz??
no??ci niekt??rych chor??b umys??owych. Polska Gazeta Lekarska. Nr. 9-
1936 r.
II)	Dr. K. Klein. Przypadek bli??ni??t syjamskich. Przypadek
w??asny zro??lak??w mostowych (sternopagus). Ginekologia Polska. T. XIV.
Z. I???III. 1935 r.
Pogelson S. Urodzenia wielorakie w Polsce na tle mi??dzy??
narodowym. Odbitka z Zeszytu 41 serii O Statystyki Polski z 1936 r., wy??
dawanej prazez G????wny Urz??d Statystyczny Rzeczypospolitej Polskiej.
Pogelson S. Noworodki martwe z porod??w wielorakich. Odbit??
ka z miesi??cznika ???Zdrowie Publiczne*' Nr. 9. 1936 r.
Dr. K. I??l 1 k u i s k i: Przyczynek do bada?? nad bli??ni??tami homo??
logicznymi. Warsz. Czasop. Lek. Nr. 15???17. 1933 r.
Dr. K. Mikulski: Z bada?? nad bli??ni??tami. Zagadnienia Ra??
sy. T. VIII. Nr. 2. 1934 r.
Dr. K. Mikulski: Zagadnienie bli??ni??t w zakresie dziedzicz??
no??ci 1 sprawa szkolenia bli??ni??t. Nowiny lekarskie. Z. 7. 1936 r.
Dr. K. Mikulski: Kr??tki zarys nauki o bli??ni??tach (w przy??
gotowaniu do druku).
197
???g- e 1 s o n a, b??d??cych u nas ??r??d??owym opracowaniem spraw,
dotycz??cych porod??w bli??niaczych, opartym na materia??ach
G????wnego Urz??du Statystycznego. Z prac Fogelsona
wynika, ??e w latach 1927???1932 na 10.000 porod??w by??o u nas
116,9 porod??w bli??niaczych, 0,98 trojaczych i 0,013 czwora-
???czych. Praca Fogelsona uwzgl??dnia urodzenia wielora??
kie w Polsce na tle mi??dzynarodowym, uwzgl??dnia wiek ma??
tek i ojc??w bli??ni??t, wyznanie, charakter miejscowo??ci, p??e??
noworodk??w i noworodki martwe z porod??w wielorakich. Cie??
kawe s?? uwagi Fogelsona, kt??re na podstawach staty??
stycznych dowodz??, ??e wsp????zale??no???? los??w bli??ni??t w ??onie
matki w sensie wsp??lnej lub rozbie??nej umieralno??ci jest zna??
cznie silniejsza w??r??d: bli??ni??t dwujajowych ni?? w??r??d jedno-
jajowych, chocia??, jak wiemy, w ??yciu pozap??odowym pod??
kre??la si?? w??a??nie podobie??stwo los??w bli??ni??t jednojajo-
wych, nawet pod k??tem widzenia ich umieralno??ci, kt??ra wy??
st??puje czasem zbie??nie w??a??nie u bli??ni??t j. j.
Je??eli dotychczas by??a, mowa o imponuj??cych badaniach
seryjnych, kt??re wykaza??y, ??e dla powstawania tych czy in??
nych schorze?? poza pod??o??em dziedzicznym konieczny jest
udzia?? czynnika egzogennego, to nie spos??b jest tu pomin????
milczeniem przeogromnej ilo??ci doniesie?? kazuistycznych,
stwierdzaj??cych zbie??no???? danego cierpienia u bli??ni??t jedno-
jajowych. Ostatnio np. Ley i Tordeur opisuj?? przy??
padek aleksji i agrafii u 10 letnich bli??ni??t jedno jaj owych, a
wd??c chodzi tu nie tylko o przypadek zbie??nego cierpienia,
ale dotycz??cego specjalnie ograniczonego zaburzenia czynno??
??ci m??zgu. Inne doniesienia kazuistyczne stwierdzaj?? iden??
tyczny poziom inteligencji u bli??ni??t jedno jaj owych, badany
dok??adnie specjalnymi testami. W tych przypadkach nie mo??
??e by?? mowy o wzajemnej identyfikacji psychicznej bli??ni??t,
kt??r?? ??atwo jest przyj???? w przypadkach podobnego przebie??
gu ??ycia bli??ni??t j. j., co r??wnie?? bywa??o notowane w pi??mien??
nictwie. Jeszcze wsp??lny poziom inteligencji mo??e by?? t??uma??
czony podobnym treningiem psychicznym, je??li staniemy na
stanowisku Adlera, zmar??ego w tym roku tw??rcy psy??
chologii indywidualnej, ale zbie??ne schorzenie, wyst??puj??ce
zw??aszcza w jednym czasie, znajduje swe wyt??umaczenie je-
.dynie w czynnikach dziedizicznych. St??d te?? badania nad bli??
198
??ni??tami dla nauki o dziedziczeniu posiadaj?? niezmiern?? war??
to????, tym wi??ksz??, im pewno????, ??e diagnoza jedno i dwujajo-
wo??ci jest s??uszna. Dlatego te?? ostatnie s??owo w tych sprawach
nale??y do embriologii i z niecierpliwo??ci?? nale??y oczekiwa??
potwierdzenia przez embriologi?? metody diagnostycznej, pa??
nuj??cej dzi?? w gemelliologii. Bowiem w??tpliwo??ci wysuwane
przez; G r e i 1 a czy Greulicha mog?? mie?? du??e zna??
czenie, zw??aszcza je??li we??miemy pod uwag?? tajemniczo wy??
gl??daj??c?? grup?? bli??ni??t trudnych do zdiagnozowania lub te??
grup?? bli??ni??t dl j. jednop??ciowych, fiziognomicznie nieraz
bardzo do siebie podobnych, a posiadaj??cych r????ne cechy ge-
notypiczne (w??osy, oczy i t. p.).
Faktem jest, ??e na drodze bada?? nad bli??ni??tami spotyka??
my szereg pi??trz??cych si?? trudno??ci, droga ta wydaje si?? je??
dnak jedynie s??uszn?? dla bada?? nad dziedziczeniem u cz??owie??
ka, zw??aszcza w oparciu na badaniach genealogicznych.
Mo??na wprawdzie wypowiedzie?? przypuszczenie, ??e istnie??
j?? cierpienia o dwojakim przebiegu, jakby o dw??ch rozga??????
zieniach, z kt??rych jedno wyst??puje u bli??ni??t j. j. zbie??nie,
a drugie rozbie??nie. Przypuszczenie tego rodzaju by??o uczy??
nione w stosunku do schizofrenii, ale okaza??o si??, ??e obarcze??
nie rodzinne tak w przypadkach zbie??nych, jak i rozbie??nych
jest takie same, trudno wi??c by??o przyj???? mo??liwo??ci istnie??
nia dw??ch odmian schizofrenii. Trudno te?? przyj???? dwie od??
miany niedorozwoju umys??owego lub padaczki samoistnej,
wyst??puj??cej u olbrzymiej wi??kszo??ci bli??ni??t j. j., jako cier??
pienie zbie??ne, w niekt??rych jednak przypadkach rozbie??nie.
Tym bardziej trudPo jest o tym s??dzi?? w gru??licy, gdzie czyn??
nik wywo??uj??cy jest znany. Fakty te s?? jaskrawym dowodem
trudno??ci, zachodz??cych w badaniach nad bli??ni??tami, a jed??
nocze??nie podkre??laj?? znaczenie wp??3rw??w ??rodowiskowych,
kt??re czy to dla genetyki, czy psychologii, psychiatrii czy te??
wog??le nozologii nabieraj?? wielkiego znaczenia.
A zatem gemelliologia dla nauki o dziedziczeniu stanowi
pewnego rodzaju sprawdzian, ujawniaj??cy znaczenie czynni??
k??w dziedzicznych i ??rodowiskowych.
Badania nad bli??ni??tami zaprzeczy??y bajeczce ??? jak m????
wi Luxenburger ??? o fotograficznym podobie??stwie
niekt??rych schorze?? psychicznych u bli??ni??t jedno jajowych.
199
badania nad bli??ni??tami da??y mo??no???? naukowego poznania
wpyw??w ??rodowiskowych na kszta??towanie si?? czynno??ci psy??
chicznych, schorze?? psychicznych, nerwowych i innych. I je??
??li punkt wyj??cia diagnostyki bli??ni??t jest s??uszny, to znaczy,
je??li okre??lenie jednojajowo??ci i dwujajowo??ci bli??ni??t na
podstawie por??wnania cech genotypicznych jest s??uszne, to
istotnie w badaniach gemelliologicznych ??rodowisko otrzyma??
??o ca??kowit?? rehabilitacj??. Jak mog??em si?? przekona??, nie tyl??
ko z pi??miennictwa, ale tak??e podczas pobytu w zesz??ym roku
w Monachium diagnoza Siemens owsk a, okre??lania
podobie??stwa bli??ni??t jest obecnie panuj??c?? w gemelliologii,
a iziatem wnioski z niej wypowiedziane nale??y uwa??a?? za s??u??
szne. W ten spos??b na podstawie dotychczasowych pogl??d??w
gemelliologicznych mo??emy sobie zda?? jasno spraw??, jak wiel??
k?? rol?? odgrywaj?? badania nad bli??ni??tami dla nauki o dzie??
dziczeniu. ??e dla eugeniki gemelliologia posiada wa??ne zna??
czenie ??? wspomn?? tu jedynie o pogl??dach L u x e n b u r-
g e r a, kt??ry ci????e bli??niacze, zw??aszcza dwu jajowe, ????czy
z epileptycznym kr??giem dziedziczenia, co inni (v. Grab??,
Dirksen, Kalmus) r??wnie?? potwierdzaj??. Nie znaczy
to oczywi??cie, by matki, rodz??ce bli??ni??ta dwujajowe, uwa??
??a?? za mniej warto??ciowe, bowiem w ten spos??b weszliby??my
w ??lady niekt??rych lud??w pierwotnych, u kt??rych matki bli??
??ni??t skazywane by??y na ??mier??. Chodzi tu jednak o poznanie
pewnych czynnik??w genetycznych, wyst??puj??cych w takiej
lub innej kombinacji. Chodzi tu o wy??wietlenie wszystkich
zawi??ych spraw, jakie pomi??dzy dziedziczno??ci?? i ??rodowis??
kiem zachodz??. Je??eli wi??c dotychczasowe badania gemellio-
logiczne potrafi??y wykry?? pewien zwi??zek pomi??dzy bli??nia-
czo??ci?? a epileptycznym kr??giem dziedziczenia, to dla euge??
niki posiada to donios??e znaczenie w sensie przynajmniej po??
radnictwa przed??lubnego, kt??re, maj??c tego rodzaju dane, odr
radza?? powinno zawieranie zwi??zk??w ma????e??skich pomi??dzy
osobami obarczonymi z jednej strony bli??niaczo??ci??, a z dru??
giej rodzinn?? padaczk?? 12)^ bowiem zwi??ksza si?? w tych ma????
??e??stwach szanse na wyst??pienie padaczki w dalszym poko-
Nie niani tn oczywi??cie na my??li oso??inlk??w, kt??rzy sami obar??
czeni s?? piulaczkij, Im w tycli wypadkach porada jest prosta.
200
leniu. Dzisiaj tego rodzaju rozwa??ania maj?? jeszcze charakter
teoretyczny, ale niew??tpliwie przez dok??adne poznanie spraw
dziedziczenia u cz??owieka tego rodzaju wskaz??wki eugeniczne
nabior?? swego praktycznego znaczenia. To te?? uwa??am, ??e
poradnie eugeniczne w ka??dym przypadku powinny zwraca??
baczn?? uwag?? na bli??niaczo???? rodzinn?? i to z punktu widze??
nia diagnozy tej bli??niaczo??ci.
Oczywi??cie planowy rozw??j o??rodka bada?? nad bli??ni??ta??
mi jest do pomy??lenia u nas jedynie w ramach specjalnego in??
stytutu do bada?? nad dziedziczno??ci??, do powstania kt??rego
nawo??ywali ostatnio prof. Borowiecki, prof. Pie????
kowski i inni. ??yczliwe poparcie klinik, zak??ad??w specjal??
nych, w??adz i t. d. by??oby tu konieczne.
Dr. med. KSAWERY SIE??KO (Warszawa).
CHOROBY WENERYCZNE
A BEZP??ODNO????.
Choroby weneryczne ujemnie wp??ywaj?? na nar??d nie tyl??
ko pod wzgl??dem ilo??ciowym, ale i jako??ciowym. Zdarzaj?? si??
one najcz????ciej w??r??d m????czyzn, odznaczaj??cych si?? dobrym
zdrowiem fizycznym (jak np. w??r??d ??o??nierzy, marynarzy i t.
p.), albo te?? w??r??d ludzi wyr????niaj??cych si?? zdolno??ciami
umys??owymi, lub posiadaj??cych wy??sze wykszta??cenie aka??
demickie, a wskutek w??a??ciwo??ci swego zawodu, mog??cych
dopiero w p????nych latach zawiera?? zwi??zki ma????e??skie i dla??
tego te?? d??ugo nara??onych na niebezpiecze??stwo zaka??enia
si?? chorob?? weneryczn??.
Wiele pa??stw uwa??a choroby weneryczne za wroga naro??
dowego (jak np. Francja, Belgia, Niemcy i t. d.) i wydaje
specjalne prawa do zwalczania chor??b wenerycznych w g??????
bokim prze??wiadczeniu, ??e choroby weneryczne niszcz?? wiele
warto??ci jednostkowych i zbiorowych narodu i ??e wroga te??
go, s??usznie zwanego wrogiem narodowym, mo??na i nale??y
zwalczy?? przez specjalne ustawodawstwo.
Przede wszystkim nale??y wspomnie??, ??e w wysokim stop??
niu dysgienicznie oddzia??owywuje bezp??odno???? kobiety, zja??
wisko b??d??ce cz??stym nast??pstwem bezp??odno??ci m????a, jako
skutek przebytej choroby wenerycznej. Jest bowiem rze??
cz?? nad wyraz nienormaln??, niemoraln?? i pozostaj??c??
w wyra??nej sprzeczno??ci z ustanowionym porz??dkiem na
??wiecie, kiedy zdrowa kobieta zostaje wy????czo??
na z rozrodu. Nie trzeba jednak zapomina??, ??e ujemnych
skutk??w chor??b wenerycznych mo??na jednak??e unikn????,
a od ??rodk??w, stosowanych przez pa??stwo i opiek?? spo??ecz??
202
n??, w du??ej mierze b??dzie zale??a??o, czy szkody te si?? zmniej??
sz??, czy te?? zwi??ksz??. Aby to dok??adniej zilustrowa??, a jedno??
cze??nie poprze?? wymow?? nieodpart?? fakt??w zaobserwowa??
nych w ??yciu i naukowo stwierdzonych ??? przytoczymy sze??
reg danych statystycznych. Liczby m??wi?? same za siebie. Li??
czby nie tylko uzasadniaj??, ale logik?? faktu stwierdzonego na??
k??adaj?? wyra??ne obowi??zki na pa??stwo i nak??aniaj?? do u??y??
cia wszelkich ??rodk??w przeciwko niszczycielowi si??y narodo??
wej. Obowi??zuje i w tym wypadku zasada, ??e dobro og????u
jest ponad dobrem jednostki.
Znaczenie chor??b wenerycznych jako przyczyny bezp??od??
no??ci jest r????nie oceniane. W Niemczech np. m??wi si?? o rocz??
nej wielotysi??cznej stracie ludzkiego ??ycia i prowadzi si??
bezwzgl??dn?? walk?? z ibezp??odno??ci??, pozostaj??c?? w zwi??zku
przyczynowym z przebytymi chorobami wenerycznymi.
Kanclerz Hitler w swych przem??wieniach okoliczno??cio??
wych s??usznie ostrzega sw??j nar??d, ??e ???r a s a, kt??ra
nie umie ziapanowa?? nad plag?? chor??b
wefnerycznych, ust??pi miejsca zdrow??
szy m??? i wreszcie g??osi zupe??nie s??uszn?? zasad??, ??e ???nikt
nie ma prawa do wolno??ci grzeszenia
kosztem i z wyra??n?? krzywd?? pmtomstwa???.
W B e 1 g i i, na czele towarzystwa zwalczaj??cego choro??
by weneryczne, jakby dla podkre??lenia wielkiego znaczenia
dzia??alno??ci przeciwwenerycznej dla pa??stwa stoi sam kr??l.
W??r??d zaka??nych chor??b i rze????czka i syfilis stanowi??
nadzwyczajne niebezpiecze??stwo dla p o t o m s t w a, ale
kt??ra z tych chor??b odgrywa wi??ksz?? rol??, doprawdy, ??e tru??
dno si?? zdecydowa?? i udzieli?? stanowczej odpowiedzi. Wp??yw,
jaki choroby weneryczne wywieraj?? na rozr??d, jest wyj??tko??
wo trudny do uj??cia statystycznego. Choroby weneryczne wie??
le os??b czyni?? bezp??odnymi, usuwaj??c raz na zawsze nieje??
dnokrotnie bardzo dodatnie cechy dziedziczne, jak??e donios??e
z punktu widzenia eugeniki. Podczas debaty nad ustaw?? o
zwalczaniu chor??b wenerycznych w Niemczech powo??ani rze??
czoznawcy okre??lili liczb?? chorych, lecz??cych si?? u lekarzy
na choroby weneryczne na przesz??o milion os??b, w sto??
sunku rocznym, za?? liczb?? ??wie??ych zaka??e?? rocznie podali
na 1/2 miliona (Grotj ahn).
203
Statystyki bezp??odno??ci z przyczyny chor??b wenerycznych
w Polsce dotychczas nie mamy. Wobec tego si??gniemy po sta??
tystyk?? tego rodzaju z s??siaduj??cych z nami Niemiec i spr????
bujemy odtworzy?? przypuszczaln?? statystyk?? dla Polski.
Choroby weneiyczne s?? w szczeg??lno??ci rozpowszechnio??
ne w??r??d tej kategorii zawod??w, w kt??rej ludzie, zbyt wiele
czasu trawi??c na zaj??cie zarobkowo wystarczaj??cego stano??
wiska, bardzo p????no wst??puj?? w zwi??zki ma????e??skie, a tak??
??e bardziej s?? rozpowszechnione w wielkich ??rodowiskach miej??
skich. S??dz??c ze statystyki Hausleina z 1924 r., nale??y
przypuszcza??, ??e w Berlinie i Hamburgu na 100 m????czyzn, kt??
rzy osi??gn??li 50 rok ??ycia, oko??o 90 chorowa??o na rze????czk??, za??
30???40 na przymiot. Z nieodpart?? logik?? p??ynie st??d niezbi??
ta zasada, jak wielki wpdyw schorzenia weneryczne wywiera??
j?? na bezp??odno????, przy czym w rze????czce w pierw??
szym rz??dzie mamy do czynienia z w??a??ciw?? bezp??odno??ci??
t. j. niezdolno??ci?? do zap??odnienia wog??le, podczas, gdy w ra??
zie nabytego przymiotu ??? w pierwszych zw??aszcza okresach
??wie??ego przymiotu matki ??? pocz??tkowo nast??puj?? porody
przedwczesne, p????niej rodz?? si?? p??ody zmacerowane, a z cza??
sem dzieci ??ywe i zdrowe.
Wed??ug statystyki K o s s o w i ,t z a umiera 1/3 zarod??
k??w zaka??onych przymiotem ju?? w czasie ??ycia p??odowego.
Dzieci chore naog??l umieraj?? bardzo szybko po porodzie. Roz??
patruj??c kolejno???? urodzin dzieci, nale??y stwierdzi??, ??e pier??
wej rodz?? si?? dzieci z wczesnymi zmianami chorobowymi przy??
miotu, nast??pnie dzieci pozomiO zdrowe, u kt??rych zmiany
wyst??puj?? w okresie p????niejszym, a wreszcie dzieci zdrowe.
Interesuj??c?? pod tym wzgl??dem jest statystyka A. F o u r-
n i e r???a, kt??ry stwierdzi??, ??e z dzieci przymiotowych 73% bez??
wzgl??dnie umiera ju?? w dzieci??stwie. Najnowsza statystyka
S p r i n z a oblicza ilo???? dzieci zmar??ych z po??r??d og??lnej
liczby dzieci z przymiotem wrodzonym na 52%.
Dane statystyczne kliniki dermatologicznej Uniwersytetu
Jagiello??skiego wykazuj??, ??e ??miertelno???? p??od??w matek cho??
rych na przymiot, a nieleczonych, wynosi 43,33%, a w 53,33%
przewa??nie dzieci rodz?? si?? z objawami chorobowymi. Oto s??
smutne rezultaty zaniedba?? w leczeniu i lekcewa??eniu chor??b
204
wenerycznych ??? s??usznie zwanymi najwi??kszym wrogiem
narod??w.
Matki nieleczone z przymiotu pomi??dzy 4 a 20 rokiem od
chwili zaka??enia, cz????ciej rodz?? dzieci chore, ani??eli matki le??
czone, kt??re mog?? wydawa?? na ??wiat potomstwo zupe??nie
zdrowe. Wypdywa st??d wniosek najoczywistszy, ??e matk?? cho??
r?? na przymiot nale??y bezwzgl??dnie leczy?? w okresie ci????y.
Dzieci przychodz??ce na ,??wiat ??? o ile matka si?? leczy ??? mo??
g?? by?? zupe??nie zdr??w e...
Je??eli jednak w wyniku wczesnej ??mierci noworodka po??
wstanie strata dla ludzko??ci, to rych??o mo??e by?? wyr??wnana
przez kolejny por??d w zdrowiu i przez wydanie na ??wiat zu??
pe??nie zdrowego p o ti o m s t w la*.
Og??lnych oblicze?? statystycznych strat ponoszonych wsku??
tek bezp??odno??ci z powodu rze????czki i przymiotu niestety nie
posiadamy. Dane cytowane przez wenerolog??w i eugenik??w
s?? najcz????ciej obliczeniami przypuszczalnymi. Jednakowo??
dzi?? mo??emy j u?? zupe??nie pewnie twierdzi??, ??e straty ponoszo??
ne w zakresie bezp??odno??ci s?? znacznie wi??ksze z przyczyny
rze????czki, ani??e??i z przyczyny przymiotu.
D??aczego jednak rze????czk?? pod wzgl??dem ujemnych skut??
k??w dla p??odzenia potomstwa przedstawiamy w bardziej nie??
korzystnym ??wietle?
Bezp??odno???? wywo??ana r z e ?? ?? c z k ??, o ile nie
jest zwalczana umiej??tnie, powoduje strat?? bezpo??
wrotn??, podczas, gdy w skutkach poprzymiotowych stra??
ta mo??e by?? powetowana przez nast??pne porody dzieci
zdrowych. Zale??y to ca??kowicie od skutecznego i staran??
nego leczenia i ch??ci rodzic??w posiadania dzieci.
Nie mo??emy tego we wszystkich przypadkach twierdzi??,
??e wspomniane warunki s?? realizowane, poniewa?? bardzo cz????
sto syfilitycy rezygnuj?? z zawierania ma????e??stw lub te?? je??li
zawieraj?? zwi??zki ma????e??skie, to wyrzekaj?? si?? potomstwa.
Czyni?? to w prze??wiadczeniu spe??niania dobrego obowi??zku
i nie chc?? mie?? dzieci ze wzgl??d??w moralnych i poczucia od??
powiedzialno??ci wobec przysz??ych pokole??. Opr??cz tego wszy??
stkiego, pomimo wielkich post??p??w w leczeniu przymiotu ro??
dzic??w, nie mo??emy stanowczo powiedzie??, ??e dzieci przycho??
dz??ce na ??wiat, b??d?? w 100% zdrowe. Ta w??a??nie okoliczno????
205???
wp??ywa zasadniczo na opini?? lekarzy, zapytywanych co do po??
??yteczno??ci eugenicznej zawierania zwi??zk??w ma????e??skich
i posiadania dzieci przez syfilityk??w.
Przechodz??c z kolei do szczeg????owego om??wienia zgubnych
nast??pstw rze????czki dla bezp??odno??ci ??? musimy na wst??pie
stosowa?? dwie metody:
pierwsz?? ??? zbadania ma????e??stw bezp??odnych i okre??lenia
jak cz??sto rze????czka jest przyczyn?? bezp??odno??ci;
i drug?? ??? zbadania cz??stotliwo??ci powik??a?? u chorych na
rze????czk??, zw??aszcza w wypadkach bardziej skomplikowa??
nych i wp??ywu ich na bezp??odno????. To post??powanie, do???? in??
teresuj??ce i pouczaj??ce, napotyka na wiele przeszk??d, bowiem
rodzaje powik??a?? rze????czkowych, w szczeg??l??
no??ci u kobiet, mog?? nie by?? zawsze dok??adnie znane i roz??
poznane. Oczywi??cie m??wimy w tym wypadku jedynie o po??
r??wnaniach bardziej og??lnego charakteru i znaczenia.
W pierwszym rz??dzie nale??y zada?? pytanie, jaki odseteK
istniej??cych ma????e??stw pozostaje bezp??odnymi, pomimo ich
ch??ci posiadania dzieci.
Jakie?? ma????e??stwa b??dziemy nazywali bezp??odnymi?
Ot???? za niep??odne przy badaniach lekarskich uznane s??
ma????e??stwa, kt??re bez u??ywania ??rodk??w zapobiegawczych
W' okresie od 2 do 4 lat po zawiarciu zwi??zku ma????e??skiego nie
posiadaj?? dzieci. Wobec tego, ??e u bezdzietnego ma????e??stwa
mimo ch??ci posiadania dzieci, mimo kilkuletniego po??ycia i
mimo nieczynienia przeszk??di sztucznych, bez lekarskich zabie??
g??w leczniczych posiadanie potomstwa jest ma??o prawdopo??
dobne, ma????e??stwa takie mog?? by?? zaliczone do kategorii bez??
p??odnych ??? osi??gni??te w ten spos??b zwi??kszenie liczby danych
statystycznych podnosi warto???? wyprowadzanych wniosk??w.
W odniesieniu do rze????czki, to zaznaczona poprzednio nie??
??cis??o????, nie posiada istotnego dla omawianej kwestji znacze??
nia, gdy?? rze????czka z regu??y wywo??uje niep??odno????.
Najwi??ksz?? liczb?? bezp??odnych ma????e??stw stanowi?? mai-
??e??stwa wbrew w??asnej woli bezp??odne, a ma????e??stwa te sta??
nowi?? 10???12% og??lnej liczby ma????e??stw (dane niemieckie
dra Gotschalka, w przybli??eniu przyjmiemy dla Polski).
Wychodz??c z za??o??enia, ??e w naszym referacie prz3d;oczy-
206
my dane liczbowe minimalne ??? najmniejsze, twierdzimy, ??e
odsetek ma????e??stw bezp??odnych naturalnie wynosi 10%.
Do ma????e??stw bezp??odnych wbrew w??asnej woli nie zali??
czamy mnogiej liczby ma????e??stw posiadaj??cych jedno dziecko.
Ani liczby tych ostatnich, ani te?? cz??sto??ci, kiedy pojawia si??
bezp??odno???? wbrew w??asnej wo??i, nie da si?? niestety ??ci??le okre??
??li??. Por??wna?? jedynie mo??na tylko liczb?? ma????e??stw, zg??asza??
j??cych si?? do lekarza z powodu zupe??nej bezp??odno??ci z liczb??
ma????e??stw, kt??re sta??y si?? bezp??odnymi po jednym dziecku,
powiedzmy ??ci????ej po pierwszym dziecku.
W Niemczech oibliczaj??, ??e na milion rocznych porod??w
oko??o 150.000 dzieci nie rodzi si?? z powodu bezp??odno??ci, przy
czym niep??odno???? z racji tylko samej rze????czki powoduje spa??
dek liczby urodzin, liczby do???? poka??nej, bo wynosz??cej circa
35. ??? 40.000 urodzin.
Wed??ug Ciechanowskiego strata w przyro??cie
ludno??ci, wyst??puj??ca jako skutek przebytych czy nabytych
chor??b wenerycznych wynosi w Polsce 40.000, a nawet 50.000
urodzin rocznie.
Poszczeg??lne grupy spo??eczne wprawdzie nie zosta??y w sta??
tystyce badawczej uwzgl??dnione, ale nie mniej jednak usta??
lono niespornie, ??e wina bezp??odno??ci le??y b??d?? po stronie
m????czyzny, b??d?? nast??pi??a: z przyczyny niedomogi kobiety,
b??d?? te?? ;zi winy obojga ma????onk??w, b??d?? wreszcie wina jedne??
go z ma????onk??w nie mo??e by?? ustalona. Liczba badiania, a zw??a??
szcza prace dawniejsze z tej dziedziny ustalaj??, ??e bezp??od??
no???? z winy kobiet jest cz????ciej spotykana, ani??eli
z winy m????czyzny.
Dane ??? przeze mnie przytoczone ??? opieraj?? si?? na ba??
daniach leczniczych tysi??cy p ir z y c iz y n bezp??odno-
?? c i ma????e??stw, przy czym materia?? liczbowy zebrano z za??
k??ad??w leczniczych, z prywatnej praktyki lekarskiej, a wi??c
wykluczone jest w tym wypadku jakiekolwiek jednostronne
podej??cie do badanego zagadnienia.
Za bezwzgl??dnie niep??odnych musz?? by?? uwa??ani m????czy??
??ni, u kt??rych brak plemnik??w. Badania wykaza??y, ??e rze-
????czka mo??e by?? przyczyn?? braku plemnik??w u m????czyzny t.
zw. zjawisko azospermii.
207
Na zasadzie zebranych danych 80 ??? 90% bezp??odno??ci za??
le??y od obustronnego zapalenia j??der na tle rze????czki.
Jako przyczyn?? wzgl??dnej p??odno??ci u m????czyzn autorzy
angielscy podaj?? zapalenie gruczo??u krokowego i p??cherzyk??w
nasiennych. Z szeregu szkodliwych nast??pstw zapalenia gru??
czo??u krokowego wymieni?? nale??y niedostatek nasienia (oli-
gospermia), wzgl??dnie brak nasienia, kt??ry powstaje wskutek
bliznbwatego zaci??gni??cia uj???? gruczo??owych i przewodu wy??
tryskowego. Brak plemnik??w zosta?? stwierdzony w 20%, a na??
wet w 30% u m????czyzn w ma????e??stwach bezp??odnych.
Jak wiadomo, plemniki zd????aj?? ku alkalicznie oddzia??ywu??
j??cemu ??luzowi szyi macicznej, unikaj??c kwa??nego ??luzu po??
chwowego, kt??ry pod wp??ywem wydzieliny kobiecego gruczo??
??u Bartoliniusza i wydzieliny gruczo??u krokowego, ulega al-
kalizacji.
Pr??cz tego plemniki p??yn?? pod pr??d wytwarzany przez na??
b??onki narz??d??w kobiecych, a w chwili ispotkania si?? z jaj??
kiem, plemniki wkr??caj?? si?? w liczbie pojedy??czej do jajka.
Ot???? gruczo?? krokowy pobudza ruchliwo???? plemnik??w. Wy??
dziela ciecz alkaliczn?? celem zoboj??tnienia kwa??nego odczynu
pochwy, oraz wytwarza hormony, kt??rych zadaniem jest po??
budzenie j??dra do tworzenia dalszego plemnik??w (wyci??cie
gruczo??u krokowego powoduje bezp??odno????).
Co si?? tyczy p??cherzyk??w nasiennych, to wydzielaj?? one
p??yn, kt??ry rozcie??cza nasienie i wywiera wp??yw na p??odno????.
Z tego wynika, ??e wszelkie schorzenia zar??wno gruczo??u kro??
kowego jak i p??cherzyk??w nasiennych b??d?? mia??y wp??yw na
bezp??odno????.
Ilo???? nowych zaka??e?? rze????czk?? w Niemczech w 1927 r.
wynosi??a 200.000 ale ju?? w 1934 r. tylko 125.000, z czego co-
najmniej 8.700 przypadk??w zapalenia naj??drzy jednostron??
nego i przesz??o 2.000 zapale?? obustronnego. Obliczaj??, ??e co
rok przynajmniej 8.000 m????czyzn staje si?? bezp??odnymi z po??
wodu rze????czki. U kobiet bezp??odno???? powstaje conajmniej
w 80 ??? 85% wskutek obustronnego zapalenia jiajo-
w o d ?? w, za?? w wypadku jednostronnego zapalenia w zna??
cznej ilo??ci przypadk??w. Przyczyn?? stan??w zapalnych
s?? rze????czk?? i nast??pstwa poronienia lub po??ogu. Od czasu
wojny w po????czeniu z ogromnym rozpowszechnieniem si??
208
sp??dzania p??odu odsetek bezp??odno??ci wywo??any stanami za-
pa??nymi po poronieniu ogromnie wzr??s??.
Jednak??e nawet wi??ksza cz?????? tych stan??w zapa??nych po
poronieniach jest pochodzenia rze????czkowego. Cz??sto???? cho??
robowa jajowod??w bywa okre????ana na 40 i nawet 50%, a na??
wet i wi??cej. Ob??iczenia statystyki pa??stwowej w Niemczech
podaj??, ??e w 1927 r. by??o 78.000 przypadk??w rze????czki kobie??
cej, a w 1934 r. ju?? tylko 55.000 przypadk??w.
Najwi??ksze niebezpiecze??stwo rze????czki u kobiet tkwi
w przesuwaniu si?? sprawy chorobowej na macic??, przydatki
macicy i wywo??anie w nich spraiw zapa??nych. Z biegiem cza??
su powstaje zapalenie tkanek przymacicznych, charakteryzu??
j??ce si?? przez nacieczenie bolesne, umiejscowione z jednej ??ub
obu stron macicy z wysok?? gor??czk?? i og??lnymi objawami
(os??abienie, b??le g??owy i t. p.).
Gdy zaka??eniu rze????czkowemu ulegnie b??ona ??luzowa ja??
jowodu, to wskutek zapalnego obrz??ku powstaje zw^????enie
??wiat??a jajowod??w, a z czasem zamkni??cie uj???? jajowod??w,
co nieuchronnie prowadzi do bezp??odno??ci. Jajko bowiem nie
znajduje wtenczas dost??pu do macicy.
Gonokoki mog?? dosta?? si?? do jajnik??w, powoduj??c stany
zapalne oraz mog?? r??wnie?? spowodowa?? zapalenie otaczaj????
cej otrzewnej. Znaczenie zmian zapalnych, a zw??aszcza obu??
stronnych zmian rze????czkowych w jajowodach jest bardzo
wdelkie, gdy?? prowadzi do upo??ledzenia zdrowia kobiety i za??
burze?? w miesi??czkowaniu, zmniejszenia si?? zdolno??ci do pra??
cy, a wreszcie do bezp??odno??ci. Objawy ust??pi??, a sprawa rze-
????czkowa wyga??nie, nie powoduj??c wi??kszych zmian nast??po??
wych, je??eli zaka??enie rze????czkowe nast??pi jednocze??nie z za??
p??odnieniem. Nawet mo??e si?? odby?? w takich warunkach nor??
malnie prawid??owy por??d, ale przesuwaj??cy si?? w czasie po??
??ogu na g??rne odcinki ??? proces zaka??ny, wywo??a w kolejno??
??ci zmiany chorobowe w jajowodach i jajnikach, no i bezp??od??
no????.
Przypadki te nazywamy bezp??odno??ci?? jedno ci????ow??.
Zmiany chorobowe jajowod??w mog?? prowadzi?? do ci????y
pozamacicznej i do poronie??.
Nale??y uwa??a?? rze????czk?? za donios???? kl??sk?? spo??eczn??, a to-
przede wszystkim ze wzgl??du na wyst??puj??c?? bezp??odno????.
209
Z zawieranych rocznie oko??o 600.000 ma????e??stw w Niem??
czech, oko??o 13% ma????e??stw jest bezp??odnych, z czego w 10%
bezp??odno???? jest spowodowana przez m????czyzn??, (t. zn. oko??
??o 8.000 m????czyzn jest bezp??odnych corocznie z przyczyny za??
chorowa?? na rze????czk??), a 15% spowodowane przez rze????czk??
u kobiet (oko??o 12.000 rocznie kobiet zostaje bezp??odnymi z po??
wodu rze????czki).
Gdyby??my dane te przyj??li dla Polski, to w proporcji do
300.000 rocznie zawieranych ma????e??stw oko??o 4.000 m????czyzn
rocznie by??oby bezp??odnych z przyczyny rze????czki, a kobiet???
circa 6.000. Liczba zwi??zk??w ma????e??skich zawartych w Pol??
sce w ostatnich latach by??a nast??puj??ca;
w latach 1919 ??? 1923 	 309 tysi??cy
1924 ??? 1928 	 263
1929 ??? 1933 ??? ???	 283
Pytanie, w jakim stopniu przymiot (syfilis, ki??a) przyczy??
nia si?? do bezp??odno??ci, nie jest dostatecznie wyja??nione, to
te?? nie mo??emy isi?? powo??a?? na ??cis??e dane. Wed??ug autor??w
francuskich przymiot wrodzony mo??e powodowa?? bezp??od??
no???? przez niedorozw??j m??skich i ??e??skich narz??d??w p??cio??
wych. Pod??ug Poumiera rozr????niamy u m????czyzn:
1)	zanik j??der,
2)	wady rozwojowe pr??cia,
i 3) infantylizm z zachowaniem normalnych j??der.
Podobne wypadki, dotycz??ce niedorozwoju u kobiet, by??y
notowane przez francuskich badaczy r??wnie?? niejednokrot??
nie. Przymiot wrodzony u m????czyzn jest cz????ciej przyczyn??
bezp??odno??ci ani??eli u kobiet.
Czy wrodzony przymiot zmniejsza bezp??odno?????
Zdania poszczeg??lnych badaczy s?? podzielone. Spitzer z
Wiednia znalaz?? w??r??d 158 ma????e??stw przymiotowych 49%
bezdzietnych (nie zawsze bezp??odnych) i uznaje przymiot
wrodzony jako wa??n?? przyczyn?? niep??odno??ci.
Wbrew temu Hubner z Bonn na 210 badanych ro??
dzin przymiotowych stwierdzi?? tylko 13% bezp??odnych i to
nie tylko bezdzietnych, ale i wolnych od poronie??. Hubner
znalaz?? pozatym jednak 34% rodzin, kt??re mia??y tylko poro??
210
nienia lub porody martwych dzieci. Po zsumowaniu tych liczb
do poprzednich, otrzymamy odsetek bezdzietnych ma????e??stw
taki sam jak i u Spitzera. Pr??cz tego przymiot wrodzony ro??
dzic??w wywo??ywa?? mo??e nie tylko widoczne zmiany chorobo??
we, ale mo??e by ??przyczyn?? mniejszej warto??ci potomstwa
pod wzgl??dem psychicznym i fizycznym.
Nowoczesne leczenie matek przed i w czasie ci????y zmie??
ni??o niekorzystne warunki przynoszenia przjrmiotu na potom??
stwo, tak, ??e niejednokrotnie dziecko rodzi si?? zupe??nie zdro??
we. Rozpocz??te w pierwszej po??owie ci????y i prowadzone ener??
gicznie do ko??ca ci????y leczenie, mo??e mie?? bardzo korzystny
wp??yw na dziecko, natomiast wynik leczenia jest niepewny,
je??li leczenie zosta??o podj??te w p????niejszym okresie ci????y.
??mier?? p??odu w przypadkach nieuleczalnego przymiotu lub
nieodpowedniego leczenia nie nast??puje przed up??ywem 5 mie??
si??ca a por??d zmacerowanego p??odu ma mniejsze p????niej zna??
czenie. Wczesne poronienie mo??e by?? wywo??ane i z innych
przyczyn, gdy?? dopiero od drugiej po??owy IV miesi??ca ci????y
kr??tki blade mog?? przechodzi?? na p????d. W rodzinach przymio??
towych stwierdzono wp??yw przymiotu na porody wczesne i po??
rody martwe. Oreil z Wiednia, obserwuj??c 381 ci????y przy??
miotowych matek, stwierdzi?? 21,6% poronie??, a 14% poro??
d??w martwych. Statystyka szwajcarska oblicza ilo???? nie??ywo
urodzonych z powodu przymiotu wrodzonego na 5,88%, za??
nowsze statystyki niemieckie liczb?? t?? okre??laj?? na 3,9%.
Z og??lnej liczby dzieci, urodzonych z objawami przymio??
tu wrodzonego, znaczna cz?????? umiera w pierwszym roku po
urodzeniu (od 25???60%). W??r??d dzieci zmar??ych przewa??a
w znacznej mierze ilo???? dizieci nie??lubnych, przy czym wi????
cej zgon??w przypada na ludno???? miejsk??.
Na podstawie liczb zebranych z literatury ??wiatowej,
M. Grzybowski przytacza, ??e przynajmniej 5???6% ci????
??arnych jest dotkni??tych przymiotem. Liczba niew??tpliwie
bardzo wysoka, lecz przyczyn?? tego jest bezwarunkowo ma??y
stopie?? u??wiadomienia spo??ecze??stwa o ujemnych skutkach
przymiotu na potomstwo i o zbawiennym dzia??aniu leczenia
podczas ci????y na zdrowie p??odu.
Keller i St??powski podaj?? cz??sto???? przymiotu
211
kobiet ci????arnych w??r??d kobiet podejrzanych o przymiot na
12,7%, w??r??d innych ci????arnych 5,1???6,2.
Wg-. Czy??ewicza odsetka wynosi odno??nie utajonej
ki??y 9,87%, a jawnej ??? 0,52%.
Obliczenia Soba??skiego podaj??, ??e z 11.925 Hu??
cu????w by??o chorych na przymiot 4.378 os??b doros??ych, t. j. 37%
ludno??ci, a dzieci z objawami przymiotu wrodzonego p????nego
2.527. ??miertelno???? dzieci z przymiotem wrodzonym by??a bardzo
znaczna. W pierwszym roku po urodzeniu wynosi??a ona 65%,
a w najbli??szych latach sze??ciu dochodzi??a do 17%, tak, ??e np.
do drugiego szczepienia ospy w 7-ym roku ??ycia wynosi??a za??
ledwie 18% dzieci pozosta??ych przy ??yciu. Wysuwane s?? ??????
dania, aby ka??de dziecko m??odych rodzic??w u Hucu????w pod??
dawa?? leczeniu, mimo, ??e pod wzgl??dem klinicznym i serolo??
gicznym nie wykazuje ??adnych zmian, ????dania te s?? cz????cio??
wo s??uszne, zw??aszcza w przypadkach, je??eli zaka??enie matki
nast??pi??o w* czasie ci????y, ??ub przymiot datuje si?? od nieda??
wna 1 ??? 3 lat.
Wypadki te nale??y jednak indywidualizowa??.
Je??eli chodzi o og??lne liczby zgon??w w nast??pstwie zmian
chorobowych wywo??anych przymiotem, to belgijskie statysty??
ki podaj?? liczb?? 15.000 rocznie w stosunku do og??lnej liczby
ludno??ci 8.200.000, francuskie za?? 142.000 rocznie w stosunku
do 42 milion??w ludno??ci. Przeliczaj??c te liczby, mo??emy pi???zy-
puszczalnie okre??li??, ??e w Polsce n-a 34 miliony ludno??ci umie??
ra rocznie z przyczyny przymiotu oko??o 100.000 ludno??ci. Sta??
tystyki' dok??adnej nie posiadamy. Ciekawe s?? jeszcze staty??
styki niemieckie, dotycz??ce strat si??y roboczej, zwi??zanej
z utrat?? m??odych istnie?? ludzkich, spowodowan?? przez choro??
by weneryczne (pg. oblicze?? niemieckiego urz??du statystycz??
nego warto???? nowonarodzonego cz??owieka wynosi 8.380 ma??
rek) . Ot???? dr. Gottschalk oblicza, ??e straty wynosz??
rocznie oko??o 375 milion??w marek.
Ogrom tych strat nak??ada na ??ekarzy i na pa??stwo obowi????
zek zapobiegania i zwalczania chor??b wenerycznych, a na pier??
wszy plan tej walki wysuwa si?? konieczno???? wydania usta??
wy o zwalczaniu chor??b wenerycznych.
Dr. lued. KSAWERY SIESKO (Warszawa).
O POPIERANIE KORZYSTNEGO
ROZRODU.
Zagadnienie eugeniki, rozwini??te naukowo i uzasadnione-
nieodpartymi argumentami zar??wno biologicznymi, jak i spo??
??ecznymi, sta??o si?? dzi?? fundamentem zdrowej polityki naro??
d??w, kt??re rozumiej??, ??e przyrost naturalny ludno??ci warun??
kuje kulturalny, spo??eczny, gospodarczy i polityczny rozw??j,
a przede wszystkim samo istnienie narodu.
Zagadnienie eugeniki sta??o si?? dzi?? jednakow?? trosk?? i Ko-
??cic^a, i Pa??stwa i samych spo??ecze??stw. Co prawda ??? d????e??
nia ulepszania rasowego ludzko??ci przejawia??y si?? ju?? bardzo
dawno, ale w ostatnich czasach sta??y si?? programowymi dla
spo??ecze??stw prawdziwie aktywnych, kt??re w d????eniu do uszla??
chetnienia rasy ludzkiej i przez popraw?? biologicznych w??a??
??ciwo??ci zasadniczych typ??w ludno??ci zmierza??y do podniesie??
nia pod wzgl??dem warto??ci eugenicznych swych obywateli ???
budowa??y i buduj?? najistotniej sw?? pot??g?? narodow?? i pa????
stwow?? i wybijaj?? si?? na przoduj??ce miejsce w ??wiecie.
W krajach zachodnio-europejskich i skandynawskich, gdzie
kultura znajduje si?? na wy??szym poziomie, ani??eli w Europie
Wschodniej i ??rodkowej, mimo wi??kszej zamo??no??ci, wyg??d
cywilizacyjnych i w og??le stopy ??yciowej ??? akcja eugeniczna
zosta??a wprz??gni??ta w rydwan polityki pa??stwowej w takim
stopniu, ??e jej zasady normuj?? polityk?? pa??stwow?? we wszyst??
kich dziedzinach ??ycia.
Uznano zupe??nie s??usznie i zrozumiale, ??e je??li zdrowie i ci????
g??o???? trwania narodu warunkuj?? jego egzystencj??, to troska
o zdrowie narodu i jego uszlachetnianie biologiczne musi sta??
213
si?? kanonem we wszystkich poczynaniach jednostkowych i zbio_
rowych.
Moralno???? musi w??a??nie zaczyna?? si?? od zerwania z egoi??
stycznym ograniczaniem rozrodu, ze sztucznym kr??powaniem
zdrowych d????e?? rozwojowych spo??ecze??stw, z haniebnym uni??
kaniem potomstwa i z antypa??stwowym kaga??cem popu??acyj-
nym. Rodzina, je??li ma by?? tw??rcz?? kom??rk?? rozwojow?? spo??
??ecze??stw, powinna istotnie piel??gnowa?? zdrowy pod wzgl??dem
eugenicznym i spo??ecznym rozr??d, bowiem tylko w takim wy??
padku przyczynia si?? do pot??gi w??asnego, rodzimego spo??e??
cze??stwa. Z jakiegokolwiek punktu my??lowego nie rozpatry??
waliby??my zagadnienia eugeniki, ??atwo dojdziemy do przeko??
nania, ??e jest to punkt wyj??ciowy dla wszystkich innych za??
gadnie??. Skoro b??dzie ludzko???? ??? warto si?? nad jej sprawa??
mi troszczy??, a skoro przez skar??owacenie ma zanikn???? ??? to
poc???? wszystek dzisiejszy trud wynalazc??w, my??licieli, pisa-
rz??w, artyst??w i t. d. ? Tolerowanie w dalszym ci??gu niekon??
sekwencji eugenicznej czyli takiego ustawodawstwa, takich
warunk??w egzystencyjnych ludno??ci i takich zwyczaj??w, kt????
re godz?? w podstawy eugeniki ??? jest niczym innym, jak tyl??
ko spychanie w??asnego narodu po r??wni pochy??ej
w otch??a?? przepa??ci... Najwa??niejszym obowi??zkiem ka??
??dego narodu i pa??stwa sta??o si?? uszlachetnia?? swe w??a??ciwo??
??ci biologiczne, a przez rozw??j eugeniczny, d??wigaj??c si??
i spo??ecznie, zmierza?? konsekwentnie do stworzenia takich
warunk??w bytu, aby nar??d rozrasta?? i jako??ciowo i liczebnie.
Ta powszechno???? rozumienia po??ytku p??yn??cego z racjo??
nalnego urzeczywistnienia zasad eugeniki staje si?? dzi?? ka??
techizmem narod??w i naczelnym dogmatem; by?? albo nie by??!
Prasa ca??ego ??wiata nie tak dawno donios??a o niezmier??
nie wa??nych uchwa??ach eugenicznych w Italii. Oto Wielka
Rada Faszystowska w g????bokiej trosce o zapewnienie rozkwi??
tu swego pa??stwa postanowi??a zrewidowa?? istniej??ce zarz????
dzenia celem lepszego zabezpieczenia bytu liczebnych bar??
dziej rodzin. W imi?? dobra narodu, najistotniej i najrozum??
niej poj??tego, Italia uprzywilejowa??a ojc??w licznych rodzin
i zapewni??a ojcom licznego potomstwa
pierwsze??stwo w prawie do pracy. Nie
tylko jednak przyjmuje si?? tam najch??tniej do pracy zar??b-
214
kowej ojc??w licznych rodzin, ale za t?? sam?? prac?? udziela*
si?? wy??szych uposa??e??. Niezale??nie od tego rozumnego pre??
miowania zdrowych d????no??ci populacyjnych w narodzie,
Italia wprowadzi??a po??yczki ??lubne, jako szcze??
g??ln?? zach??t?? do zak??adania ogniska domowego, ale t?? ma??
terialn?? pomoc dla m??odych mal??e??s.tw opar??a o system umo??
rzeniowy w zale??no??ci od post??pu populacyjnego. M??ode ma????
??e??stwo italskie otrzymuje tytu??em po??yczki ??lubnej 4.000
lir??w. Jest to jakby posag dla m??odej pary. Z pomoc?? tego
funduszu m??odzi ma????onkowie tworz?? nie tylko beztroskie
oparcie, ale, realizuj??c moralnie zwi??zek ma????e??ski, mog??
w kr??tkim czasie umorzy?? sw??j d??ug wzgl??dem Pa??stwa przez
wype??nienie boskiego nakazu, a obowi??zku ludzkiego odno????
nie korzystnego dla narodu i Pa??stwa rozrodu. Pra\vo ital??
skie przewiduje, ??e po ka??dych urodzinach nowego dziecka
m??odemu ma????e??stwu skarb pa??stwa umarza z po??yczki ??lub??
nej 1.000 lir??w, a w ten spos??b ju?? przy czwartym dziecka
po??yczka ??lubna zostaje ca??kowicie umorzona.
Niezale??nie od po??yczek ??lubnych Italia w szerokim za??
kresie wprowadzi??a ubezpieczenie socjalne i pod wieloma
wzgl??dami uprzywilejowanie licznych rodzin.
D????enie dio intensywnego popierania akcji populacyjnej
wed??ug nowoczesnych norm eugenicznych jest dzi?? powszech??
ne w krajach skandynawskich, kt??rych nikt nie b??dzie prze??
cie?? podejrzewa?? o tendencje militarystyczne, a kt??re znane
s?? ze swego post??pu spo??eczno-politycznego, by??o ono i jest
w du??ej mierze objawiane w dzisiejszej Francji, za?? w Niem??
czech przez rewizj?? ustawodawcz?? i zwyczajow?? nastawia si??
ca??e spo??ecze??stwo na ??arliwe popieranie najbardziej prak??
tycznymi metodami akcji eugenicznej. A wi??c wprowadza
si?? w tych krajach specjalny podatek od os??b samotnych, t????
pi??c w ten spos??b antypa??stwowy egoizm, m??????
czyznom ??onatym i obarczonym licznym potomstwem przy??
znaje si?? znaczne dodatki do uposa??e??, udziela si?? daleko
id??cych zni??ek komunikacyjnych i szeregu r????nych ulg i udo??
godnie??, w postaci zapewniania korzystniejszych warunk??w
pracy, rodzaju pracy, mieszkania i t. p. przywilej??w.
Rosja Sowiecka, kt??ra w okresie rewolucji przez rozlu????
nienie ma????e??stw i dewastacj?? norm rodzinnych niweczy??a
215
podstawy bytu spo??ecznego, coraz wyra??niej wkracza na dro??
g?? zasad trze??wo pojmowanej eugeniki i niemal zupe??nie zre??
formowa??a sw?? polityk?? ludno??ciow??. Dzi?? Rosja Sowiecka
przeciwdzia??a poronieniom, d????y do sta??ego i ci??g??ego zwi????
kszania przyrostu naturalnego ludno??ci, a rezultaty tego na??
wrotu nie kaza??y na siebie zbyt d??ugo czeka??. Liczba urodzin
w Rosji Sowieckiej podnios??a si?? ju?? o 21,7%, za?? w niekt????
rych okr??gach (Odesa), a?? o 60%.
Gro??ny i katastrofalny w swych skutkach spadek natu??
ralnego przyrostu ludno??ciowego w niekt??rych pa??stwach
tak wymownie przemawia do sumie?? wszystkich tych, kt????
rzy poczuwaj?? si?? do wsp????odpowiedzialno??ci za post??p naro??
du i Pa??stwa, ??e czas najwy??szy uderzy?? na alarm.
Jeszcze na schy??ku minionego stulecia przeci??tna u nas
rodzina dobrze ui>osa??onej inteligencji liczy??a ??rednio sze??
??cioro dzieci (w rodzinach lekarzy 5,78), to dzi??, jak mo??
??emy wnioskowa?? z nielicznych jeszcze prac na ten temat,
przeci??tnie w dobrze uposa??onych rodzinach inteligenckich
spotykamy si?? z dwojgiem dzieci, a gdy w rodzinach
lekarzy liczba dzieci wynosi zaledwie 1,74.
C???? to oznacza?
Oto nadchodzi najgorsza z kl??sk, oznaczaj??ca, zrezygno??
wanie z dalszego bytu i zupe??ny upadek. Ten katastrofalny
spadtek populacyjny tym tragiczniej si?? przedstawia pod
wzgl??dem eugenicznym, ??e rodziny inteligencji, gdzie rozr??d
by??by najbardziej po????dany, gdzie zdrowe fizycznie i moral??
nie wychowanie powinno znajdowa?? wi??cej w??a??ciwych wa??
runk??w dla wychowania ??? w??a??nie rezygnuj?? z liczniejszego
potomstwa, a jak??e cz??sto zuprfnie si?? go wyrzekaj?? z pobu??
dek nawskro?? egoistycznych i z racji niedostatecznych wa??
runk??w prawno-materialnych.
Statystyki pouczaj??, ??e najbardziej potomstwa unika w??a??
??nie inteligencja z wolnych zawod??w, oficerowie z wojska
i policji, a r??wnie?? i wy??sze kategorie wyszkolonych rzemie??
??lnik??w i wykwalifikowanych robotnik??w, na kt??rych coraz
zara??liwiej oddzia??ywa je defetystyczny przyk??ad inteligencji.
Przyk??ad wymowny pa??stw najaktywniejszych w ??wi????
cie dobitnie poucza nas, ??e temu z??u nale??y si?? jaknaj kate??
goryczniej przeciwstawi?? i ??e nie czas ju?? na mo??
216
ra??y, na u??wiadamianie i oddzia??ywanie wychowawcze, ale na
radykalne reformy prawno-ustrojowe i prawno-zwycza-
jowe, kt??reby pod wzgl??dem negatywnym uzna??y defetyzm
populacyjny za wrogie dzia??anie przeciwko w??asnemu naro??
dowi, a jednocze??nie kt??reby pod wzgl??dem ix)zytywnym
wytworzy??y w??a??ciwe warunki dla zdrowej, praktycznej i ko??
rzystnej polityki eugenicznej.
Statystyki nas pouczaj??, ??e czysto mechaniczne rozwija??
nie polityki wzrostu populacyjnego spowoduje jedynie to, ??e
ka??de nast??pne pokolenie b??dzie si?? tworzy??o w coraz wi??k??
szym stopniu z rodzin sfer ubogich i, co najwa??niejsze, o ma??
lej??cym post??pie kulturalnym i cywilizacyjnym. Temu post????
powi zarazem b??dzie towarzyszy?? wzrost dysproporcyj so??
cjalnych. A taki stan rzeczy nieuchronnie doprowadzi do
og??lnej katastrofy i do zupd:nego upadku cywilizacji i kul??
tury.
Liczne potomstwo spotykamy dzi?? przewa??nie w rodzinach
najubo??szych, gdzie te?? szerz?? spustoszenie prawdziwe; alko??
holizm i choroby weneryczne ze wszystkimi nast??pstwami,
przekazywanymi z pokolenia na pokolenie.
Biedne, niekulturalne, zacofane w swym post??pie spo??ecz??
nym, rodziny proletariackie, w??r??d bezrobotnych, ma??orol??
nych lub bezrolnych, stanowi?? dzi?? g????wny rezerwoar dostar-
czycielski licznego potomstwa, a o nieustaj??cym obni??aniu si??
gatunkowym coraz wymowniej g??osz?? statystyki, raporty woj??
skowych komisyj poborowych, sprawozdania lekarzy szkol??
nych, potwornie szerz??ce si?? choroby weneryczne, wzrastaj????
ca przest??pczo???? i t. d. N??dza proletariatu idzie po linii naj??
mniejszego oporu: pija??stwo i p??odzenie potomstwa. Ten po??
nury obraz rzeczywisto??ci jeszcze bardziej zaciemnia i ta
okoliczno????, ??e nawet zdrowe rodziny proletariackie niezmier??
nie ma??o posiadaj?? mo??liwo??ci kszta??cenia sv/ych dzieci i przy??
sparzania spo??ecze??stwu tw??rczych i zdrowych eugenicznia
element??w przodowniczych...
Obrona pa??stwa musi by?? prowadzona dzi?? od podstaw???
poprzez generaln?? obron?? najkardynalniejszych podstaw ???
fundamentu istnienia.
Obrona pa??stwa musi pod????y?? konsekwentnie wytkni??tym
217
szlakiem przeciwstawienia si?? zar??wno dalszemu kar??owace-
niu, jak i wstecznictwu populacyjnemu.
Obrona Pa??stwa wreszcie nie mo??e obejmowa?? tylko p??????
??rodki i rozgrywa?? si?? jedynie na kilku odcinkach bytowania,
ale wszystkie ??rodki musi ogarn???? na ca??ym froncie
narodowym.
Dla tego w??a??nie musimy energicznie domaga?? si?? u nas
reform, umo??liwiaj??cych wcze??niejsze zawieranie ma????e??stw
i wychowywanie stanowczo wi??kszej liczby dzieci. Podstaw??
tych reform musi by?? w??a??nie nowe ustawodawstwo e u ge??
nie z n e, kt??re wzorem innych, bardziej od nas aktywnych
kraj??w musi bezwarunkowo stworzy?? specjalne przywileje
populacyjne, musi ustanowi?? dodatki rodzinne i musi zorga??
nizowa?? w drodze zarz??dze?? pa??stwowych pomoc finansow??
dla licznych rodzin.
Te prawdy s?? tak dla wszystkich rozumuj??cych trze??wo
i konsekwentnie oczywiste, ??e nie nasuwaj?? nawet ko??
nieczno??ci szczeg????owego argumentowania, a jednak z??o tak
daleko i tak g????boko ju?? si?? wkorzeni??o, ??e musimy, uderzaj??c
na alarm, zaryzykowa?? gro??nym ostrze??eniem: aby nie by??o
zap????no...
Stan prawny i stan zwyczajowy, jaki w Po??sce (a tak??e
w tych nielicznych krajach, kt??re nie mog?? si?? szczyci?? szcze??
g??lniejszym post??pem kulturalno-cywilizacyjnym), zakorze??
ni?? si??, utrudnia a w znacznej mierze nawet uniemo????i-
w i a zawieranie wczesnych ma????e??stw, a tak??e i posiadanie
liczniejszego potomstwa w??a??nie tym kategoriom pracowni??
k??w, kt??re z punktu widzenia eugenicznego i spo??ecznego s??
bardzo warto??ciowe.
Obowi??zuj??ca do dzi?? dnia u nas ustawa uposa??eniowa
z 1934 r., kt??ra znios??a wszelkie dodatki rodzinne, zamiast
popiera?? podstawowe kom??rki rozwojowe ka??dego narodu,
jakimi s?? rodziny, stworzy??a szczeg??lne uprzywilejowanie
kawaler??w i samotnych.
Przyjrzyjmy si??, jak wygl??da zbliska strona dysgenicz-
nych zakaz??w, kt??re spe??niaj?? rol?? klasycznych hamuley usta??
wowych w tak po????danym dla ka??dego pa??stwa post??pie po??
pulacyjnym.
W wojsku obowi??zuje u nas zakaz zawierania wczesnych
218
ma????e??stw. Uniemo??liwia si?? poprostui mo??no???? zak??adania
ognisk domowyic??i przez doborowych umys??owo i fizycznie,
a bardzo patriotycznie wszak usposobionych m??odych ofice^
r??w i podoficer??w, a tym samym oddzia??ywuje si?? na po??
mniejszenie liczebno??ci ich rodzin. Oficerowi nie wolno si??
w ci??gu pi??ciu ??at ??eni??, a kiedy ju?? udziela mu si?? zezwole??
nia po osi??gni??ciu stopnia kapita??skiego ??? up??ywa i siedem
lat, a czasem i wi??cej. Jak??e smutne to wywo??uje konsekwen??
cje. Po siedmiu latach takiej samotno??ci ju?? nie wczesnej
m??odo??ci oficer, niejednokrotnie, jak wykazuje praktyka
lekarska, obci????ony sporym balastem przebytych chor??b
wenerycznych, wchodzi w progi ma????e??stwa ju?? zm??czo??
ny... Ju?? sama samotno???? stanowi w sobie gro??ne niebezpie??
cze??stwo zwi??kszenia zachorowa?? na choroby weneryczne,
a godzi to pod wzgl??dem i eugenicznym i spo??ecznym w pod??
stawy bytu narodowego.
Podobne z??o stosowane jest i wzgl??dem posterunkowych
policji pa??stwowej, kt??rym wolno si?? ??eni?? dopiero po sie??
dmiu latach od rozpocz??cia s??u??by (zarz??dzenie z 1935 r.j,
a wi??c dopiero w 30 roku ??ycia, gdy?? na s??u??b?? w policji pa????
stwowej s?? przyjmowani tylko wys??u??eni podoficerowie lub
szeregowi.
R??wnie gorsz??c?? i z???? eugenicznie anomali?? widzimy w ist??
niej??cych przepisach pragmatyki nauczycielskiej na G. ??l??sku,
gdzie si?? ustawowo popiera samotnictwo i gdzie zawarcie ma????
??e??stwa poci??ga za sob?? automatycznie utrat?? posady czy za??
j??cia s??u??bowego. W innych dzielnicach kraju naszego wy??
magano w razie zawarcia zwi??zku ma????e??skiego przez nau??
czycielk?? konieczno???? zmiany miejsca pracy.
A wi??c jak daleko posuni??te wstecznictwo populacyjne!???
Jakimi?? wzgl??dami kierowa?? si?? ustawodawca?
Ustawowo protegowane samotnictwo nauczycielek prowa??
dzi??o nieuchronnie (bo przecie?? naturalnych pop??d??w ludz??
kich nie da si?? odwr??ci??), do stosunk??w pozama????e??skich, do
siania zgorszenia publicznego, nawet do samob??jstw na tym
tle, a przede wiszystkim pozbawia??y Pa??stwo d??ugimi latami
ogromnego przyrostu obywateli, kt??rych by wychowywa??o kul??
turalne ??rodowisko nauczycielskie.
219???
Zarz??dzenia te maj?? w sobie dwa niebezpiecze??stwa:
1)	niebezpiecze??stwo usuni??cia od roz??
rodu osobnik??w najm??odszych i selekcjonowanych a
tym samym pod ka??dym wzgl??dem najbardziej war??
to??ciowych ;
2)	niebezpiecze??stwo spo??eczne ??? gdy??
w okresie najsilniejszego dzia??ania gruczo????w p??cio??
wych ??? osobnicy ci s?? rzucani na drog?? nieczystych
??r??de?? mi??o??ci, co prowadzi do zara??enia si?? chorob??
weneryczn??, a jedynym ???zasi??kiem", kt??ry sk??ada spo??
??ecze??stwo z czasem poszczeg??lnemu osobnikowi przy
zawarciu zwi??zku ma????e??skiego i za??o??eniu rodziny,
jest przebyty syfilis lub rze????czka.
Gro??ny pod ka??dym wzgl??dem ten istniej??cy stan rzeczy
musi ulec jaknajradykalniejszym przemianom. Tego wyma??
ga dobro narodu. To nam nakazuje czyni?? w po??piesznym
tempie i przyk??ad s??siad??w i troska o zachowanie imienia pol??
skiego na kuli ziemskiej i podstawowe prawo cz??owieka...
Akcja populacyjna o ile ma jednak przynie???? po??ytek i na??
rodowi i ludzko??ci, musi pod????a?? w dw??ch kierunkach i licze??
bnym i jako??ciowym...
Skoro my??l ludzka dosz??a ju?? do arcy??wietnych rezultat??w
V/ hodowli zwierz??t i ptactwa domowego, skoro zracjonalizo??
wali??my r????ne u??ytkowe hodowle, to dlaczego nie mieliby??my
w formie twardych i nieugi??tych norm pra??
wno-materialnych uregulowa?? bytu cz??owie??
ka i bytu narodu w??asnego...
Reformy eugeniczne musz?? si??gn???? podstaw bytu i to ma
tylko w sensie moralnym, ale i w zakresie materialnym. Stwo??
rzy?? nale??y warunki materialne i moralne dla
korzystnego rozrodu. Przede wszystkim nale??y unormowa??
p??ace wszelkiej kategorii pracownik??w pa??stwowych i samo??
rz??dowych, uprzywilejowywuj??c w szczeg??lny spos??b ??ywi??
cieli rodzin w zale??no??ci od posiadania potomstwa i odpowie??
dnio do jego liczby. Wzorem pa??stw najaktywniejszych
w ??wiecie trzeba stanowczo ustanowi?? przywileje i ulgi, a to
w zakresie przyznania miejsca i rodzaju pracy, mieszkania,
zwolnienia od op??at szkolnych i w og??le stosowaniu serii przy??
wilej??w i ulg. Niechaj??e posiadanie wi??kszej liczby dzieci
220
nie b??dzie przekle??stwem, ale b??ogos??awie??stwem i u??atwie??
niem ??ycia.
Istniej??ce z??o na??e??y zacz???? zwalcza?? przede wszystkim
natychmiastowym zniesieniem tych wszyst??
kich kaga??c??w populacyjnych, kt??re tkwi?? i pokutuj?? w prze??
r????nego rodzaju anachronizmach ustawowych i pami??tkach
nawet po pa??stwach zaborczych.
A wi??c nie wolno sztucznie op????nia?? ma????e??stw m??odym
wojskowym i m??odym policjantom, bo je??eli ten element spe??
cjalnie si?? dobiera pod wzgl??dem swych walor??w duchowych,
umys??owych i cielesnych, to chyba nie w tym celu, aby w sa-
m.otno??ci przymusowej dopuszcza?? lekkomy??lnie do jego kar-
??owacenia albo poprostu zupe??nego niszczenia. To sztuczne
op????nianie ma????e??stw i jeszcze gorsze niedopuszczanie do za??
k??adania ognisk rodzinnych musi by?? jaknajrychlej wytrze??
bione, je??li nie chcemy nara??a?? na szwank naszej lepszej przy??
sz??o??ci, albo poprostu i istnienia.
??wiat nale??y do silnych, zdrowych eugenicznie i naprawd??
liczebnych narod??w.
O zwyci??stwie ostatecznym decydowa?? b??dzie nie karabin
maszynowy, nie aktywno???? bilansu, ani zapas z??ota, ani te??
wytrzyma??o???? psychiczna w czasie wojny, ale aktywno????
eugeniczna.
Zdrowy eugenicznie nar??d zniweczy czy pr??dzej,
czy p????niej dwie najwi??ksze zmory; prostytucj?? i choroby
weneryczne...
Dowiedzion?? rzecz?? jest, ??e rozlu??nienie w??z????w rodzin??
nych odbija si?? fatalnie na zdrowiu moralnym nast??puj??cych
pokole?? i staje si?? nie do zniesienia przeogromnym ci????arem
dla spo??ecze??stw w postaci wzrastaj??cych konieczno??ci wydat??
kowania coraz to wi??kszych sum na opiek?? spo??eczn??, na
utrzymywanie szpitali, dom??w ob????kanych, wi??zie?? i t. p.
D????enie do narodu eugenicznego musi by??
powszechne, a musi obj???? i wa??n?? dziedzin?? ubezpiecze?? so??
cjalnych.
Ju?? teraz ???z ziemi w??oskiej", czerpi??c wzory, ??? musimy
wprowadzi?? ustawowo wyp??acanie zasi??ku ma????e??skie-
g o cho??by w wysoko??ci dotychczasowego zasi??ku pogrzebo??
wego. Przypomnimy na tym miejscu, ??e ju?? dawno przed
221
wojn?? ??wiatow?? w wielu krajach z pobudek i humanitarnych,
a niekiedy i ??wiadomie eugenicznych istnia??y spo??eczne kasy
posagowe i towarzystwa, urz??dzaj??ce z fundiusz??w sk??adko??
wych, wesela, aby tylko popiera?? tworzenie si?? nowych ro??
dzin.
Musimy wprowadzi?? r??wnie?? wyp??at?? zasi??ku po??ogowego
dla ??on i c??rek ubezpieczonego, a wreszcie zasi??ek dla karmi??
cych, uprawnionych do ??wiadcze?? cz??onk??w rodziny ubezpie??
czonego.
Na pokrycie zwi??zanych z tymi ??wiadczeniami wydatk??w
oraz na powszechn?? akcj?? popierania m??odych ma????e??stw oraz
obarczonych liczniejszym potomstwem rodzin pracownik??w
tych sfer, kt??rych rozr??d jest po????dany ??? nale??y wprowadzi??
opodatkowanie samotnych.
Nar??d i pa??stwo z takiej polityki b??dzie odnosi?? same tyl??
ko korzy??ci. Pracownicy umys??owi, wykwalifikowani rzemie??
??lnicy i rodzinni robotnicy po miastach i miasteczkach b??d??
k??a???? podwaliny pod silny eugenicznie stan trzeci,
za?? rodzinni gospodarze dopiero w??a??ciwie rozwin?? i d??wign??
spo??ecze??stwo ??rednich i drobnych rolnik??w. Na popieranie
rozrodu tych dw??ch warstw musz?? p??aci?? podatki kawalero??
wie, wdowcy, rozwodnicy, oraz bezdzietni ??onaci, a podatek
ten nadto uzasadnia i ta okoliczno????, ??e chorobowo???? u samo??
tnych jest na og???? wy??sza, ani??eli u rodzinnych, a wreszcie
egoizm samotnych jest wi??cej rozwini??ty, a wi??c w stosunku
do ofiar na rzecz zbiorowo??ci bardzo szkodliwy.
Alarmowanie spcdecze??stwa gro??b?? zmniejszenia si?? przy??
rostu naturalnego o tyle jest uzasadnione, ??e ostatnio G????wny
Urz??d Statystyczny, og??aszaj??c dane statystyczne o ruchu na??
turalnym ludno??ci w II kwartale r. b., zanotowa?? do???? znaczny
spadek urodzin. Og??lna liczba urodzin w pierwszym p????roczu
jest ni??sza o 4,7% ani??eli w roku ubieg??ym.
Uzasadniaj??c w konkluzji potrzeb?? i nag??o???? proponowa??
nych reform ??? uznajemy, ??e zwi??kszenie rozrodczo??ci typ??w
biologicznie i spo??ecznie korzystnych jest najlepsz?? gwarancj??
naszej niepodleg??o??ci i naszego doskonalenia si?? oraz prawdzi??
w?? r??kojmi?? najistotniejszej obrony narodowej.
II.
z POLSKIEGO TOWARZYSTWA EUGENICZNEGO.
Z Rady G????wnej,
Z obrad Sekcji Eugenicznej XV Zjazdu Lekarzy we Lwowie
w dniu 5 i 6 lipca 1937 r.
w ramach XV Zjazdu Lekarzy i Przyrodnik??w we Lwowie odby??y
si?? obrady Sekcji Eugenicznej. Sekcja obradowa??a w gmachu g????wnym
uniwersytetu Jana Kazimierza w sali im. E. Ti??ia. Sekcja odby??a og????em
4 posiedzenia naukowe. Wyg??oszono 16 referat??w. Frekwencja uczestni??
k??w waha??a si?? od 20 do 30 kilku uczestnik??w.
Obrady Sekcji otworzy?? przem??wieniem wst??pnym, powitalnym go??
spodarz Sekcji, nacz. lekarz miejski, dr. Eugeniusz Doli??ski punktualnie
o godz. 8.30 dnia 5 lipca b. r. W przem??wieniu swym dr. Doli??ski po??
dzi??kowa?? obecnym za przybycie i wsp????prac?? W; przygotowaniu obrad
Sekcji, podkre??laj??c szczeg??lnie du???? pomoc, udzielon?? przez Polskie To??
warzystwo Eugeniczne, kt??re otworzy??o jakby drugie biuro zjazdowe
w Warszawie, prowadzi??o pertraktacje z prelegentami oraz podda??o sze??
reg temat??w referatowych. Nast??pnie dr. Doli??ski zaznajomi?? obecnych
z regulaminem Zjazdu 1 obrad sekcyjnych, oraz zaproponowa?? na przewo??
dnicz??cego prac Sekcji Dr. Leona Wernica (Warszawa) Prezesa Polskie??
go Towarzystwa Eugenicznego, co zebrani przyj??li przez aklamacj??.
Po obj??ciu przewodnictwa przez dr. Wernica, wyg??osi?? p??k. dr. Na-
ramowski Mieczys??aw (Pozna??) referat p. t. ???Zadania eugeniki, a obron??
no???? pa??stwa". Referat ten by?? tematem g????wnym Sekcji Eugenicznej
Zjazdu. Na I posiedzeniu Sekcyjnym wyg??oszono opr??cz tego, nast??puj????
ce referaty 1) mgr. Lucius (Warszawa) ?????? ???Gospodarka eugeniczna cz??o??
wiekiem w Polsce" i 2) dr. Leon Wernic ??? ???O konieczno??ci wprowadze??
nia ustaw eugenicznych w Polsce". Na posiedzeniu II po po??. dn. 5.VII
przewodnicz??cy dr. Leon Wernic zaproponowa?? na honorowych przewod??
nicz??cych poszczeg??lnych posiedze?? Sekcji prof. Dr. Skali??sk?? (Warsza??
wa) dr. Ksawerego Sie??k?? i dr. Tadeusza Welflego. Na tym posiedzeniu
wyg??oszono dalsze odczyty: 1) Prof. dr. Maria Skali??ska ???Znaczenie ba??
da?? genetycznych dla Eugeniki", 2) Dr. Welfle ??? ???Stan ruchu eugenicz??
nego w Polsce. 3) Dr. Ozaczkowski ??? ???Zwalczanie chor??b wenerycznych.
4) Dr. K. Sie??ko ??? ???Wp??yw chor??b wenerycznych na populacj?????. Po tych
223
refenitacli odby??a si?? dyskusja nad ca??o??ci?? poruszanych temat??w, w kt????
rej braii udzia?? dr.dr.: Lipsztad, Bielawski, We??f??e i INaramowski.
Nast??pnego dnia, we wtorek 6.VII. 37 r. odby??y si?? dwa ko??cowe po??
siedzenia Sekcji. Na posiedzeniu rannym omawiano nast??puj??ce tematy : 1)
dr. Surmacka ??? ???Wiek spo??eczny, a degradacja, w ??wiet??e bada?? nad
prostytutkami warszawskimi". 2) Prof. Dr. Melaiiowski ??? ???Zagadnienie
wskaza?? eugenicznych w dziedzicznych wadach i cierpieniach narz??du
wzroku. 3) Doc. dr. Demianowskl ??? ???Zwa??czanie psychoz i narkomanii.
4) Dr. ks. Cieszy??ski ??? Stery??izacja z uniwersalnego punktu widzenia".
W ograniczonym na dyskusj?? czasie zabrali g??os: p.p. Dr. Tadeusz We??-
fle 1 dr. Przysuski.
Na ostatnim posiedzeniu Sekcji pop. ??5.VII. 3937 r. wyg??oszono refe??
raty: 1) S. Moszcze??ska ??? ???O metodach propagandy eugeniki na prowin??
cji, 2) Dr. Posmykiewicz ??? ,,0 wyk??adzie eugeniki w programie naucza??
nia szk???? ??rednich i wy??szycli", przyczeiu referent zaznaczy??, ??e w??a??ciwy
tytu?? referatu, przytoczony w programie w nowym brzmieniu jest inny.
(???Eugenika w wychowaniu m??odzie??y"). 3) Dr. ks. pra??at ????gowski??????Ko??
??ci????, poradnictwo przed??lubne, a eugenika???. W ko??cu dr. Mikulski ???
???Znaczenie bada?? nad bli??ni??tami d??a nauki dziedziczno??ci 1 eugeniki
i 5) Dr. Leon Wernic ??? ???O ??r??d??ach finansowych na propagand?? euge
niki".
W dyskusji przemawiali: dr. Wernic, St. iloszcze??ska. Dr. Welfle,
dr. Posmykiewicz 1 inni.
Na tym zako??czono obrady sekcyjne i przyst??piono do dalszego pun??
ktu programu, a mianowicie u??o??enia sprawozdania z prac Polskiego Tow.
Eugenicznego przez gen. sekretarza dr. We??f??ego. Po wys??uchaniu tego
sprawozdania dr. We??fle z??o??y?? r??wnie?? sprawozdanie z ostatniego Zja??
zdu Towarzystw Eugenicznych w Krakowie i sprawozdanie Kady G??????
wnej oraz oddzia????w "w Warszawie, Wilnie, Poznaniu, Pabjanicach,
Lwowie, ??ucku, Kadomiu, Bia??ymstoku oraz czasopisma ???Zagadnienie
Kasy". Z innych o??rodk??w (sprawozdania nie nadesz??y.
Sprawozdanie finansowe z??o??y?? dr. Posmykiewicz. Po udzieleniu ab??
solutorium zabra?? g??os przewodnicz??cy Zjazdu dr. Leon Wernic, przed??
stawiaj??c jresum?? obecnego Zjazdu, kt??re tak w skr??ceniu brzmia??o;
???Przez sal?? obrad przesun????o si?? sporo os??b, zbyt ma??o jednak, mniej ni??
na innych zjazdach, widoczne tu s?? ujemne skutki Zjazdu Og??lnego, gdy??
uwaga ch??tnych jest rozstrzelona, daje to pewne wskazania na przy??
sz??o????. Trzeba zrobi?? na klika conajmniej tygodni przed Zjazdem odpo??
wiedni?? propagand??, a w czasie Zjazdu obradowa?? wsp??lnie z sekcjami
pokrewnymi. Zjazd obecny da?? jednak sw??j plon". Po tym resum?? dr.
Wernic odda?? przewodnictwa w??? r??ce ks. pra??ata ????gowskiego. Z kolei
przyst??piono do nast??pnego punktu, t. j. do wyboru nowych w??adz Rady
G????wnej P. T. E. Nowe w??adze wybrano w nast??puj??cym sk??adzie:
prezes dr. Leon Wernic ??? Warszawa,
V.-prezes Dr. E. Doli??ski ??? Lw??w%
??? Prof. Dr. Melanowski ??? Warszawa,
224
sekretarz: dr. Welfle Tadeusz ??? Warszawa,
??? dr. Sie??ko Ksawery ?????? Warszawa,
skarbnik: dr. Feiiske ??? Warszawa,
??? dr. Tosmykiewlez ??? Warszawa,
cz??onkowie: prof. dr. Marla Skall??ska, mgr. Lucius, p. Moszcze??ska
(Warszawa), prof. dr.	Sto??y liwowa, dr. Biernacki (Krak??w), dr,
Narainowski, dr. Dro??y??ski (Pozna??), ks. pra??at ????gowski (Wijbrze-
??no), prof. Hryniewicz (Wilno), dr. Lipi??ski (??uck), dr. Eichler (l???a'
bjaniee).
Kom. rew. Dyr. Turowlcz, Insp. Niemiec, dr. Szewczykowski, dr. Sty-
pu??kowskl (Warszawka), dr. Morozowskl (Wilno), dr. Bieli??ski (Pozna??),
dr. W??torek (Lw??w). Po wyborze w??adz przyst??piono do dalszego punk??
tu p. zebrania, t. j. wyboru miejsca nast??pnego Zjazdu. Zaproponowano
nast??puj:jce miasta: Gdyni??, Wilno, Warszaw??. Ostatni punkt: wolne
wnioski i interpelacja odpad??a.
Na tym ks. pra??at dr. ????gowski posiedzenie i obrady Sekcji Euge-
nicznej zamkn????.
Z Zarz??du.
Z Oddzia??u Warszawskiego P, T. E.
w dniu 16 wrze??nia 1937 r. odby??o si?? pierwsze po przerwie waka??
cyjnej Zebranie Zarz??du P. T. E. po??wi??cone g????wnie ???wyborom nowych
w??adz T-wa, oraz om??wiono plan przysz??ej pracy tak samego Zarz??du,
jak i poszczeg??lnych Sekcyj.
W sk??ad nowo wybranego Zarz??du i W??adz T-wa na r. 1937/38 we??
szli P.P. dr. L. Wernlc, s??dzia K. Pleszy??ski, prok. St. Czerwi??ski, dr. .1.
Babecki, dr. Sie??ko, dr. St. Stypu??kowskl, dr. J. Szewczykowski, dr. Do-
ro??y??skl, dr. F. Fenske, dr. .T. Posmyklewicz, Insp. Fr. Niemiec, In??.
.1. Turowicz i inni.
Sprawozdanie z dzia??alno??ci Polskiego Komitetu Walki
z Handlem Kobietami i Dzie??mi za czas od 1.4 1935 r.
do 31.3 1936 r.
MISJE DWORCOWE, EMIGRACJA I REEMIGRACJA.
Liczba Misji Dworcowych nie uleg??a w okresie sprawozdawczym ??a??
dnej zmianie, zakres ich prac jednak, w por??wnaniu do pierwotnych za??
da?? uleg?? rozszerzeniu, zar??wno ze wzgl??du na konieczno^?? obi??cia ak??
cj?? profilaktyczn?? nie tylko m??odych podr????nych, ale r??wnie?? i miej??
scowych dziewcz??t, jak i na potrzeb?? zorganizowania akcji rehablllta-
225
cyjnej w stosunku do dziewcz??t, kt??re, wykolejone przez ci????kie warun??
ki ??ycia, zesz??y ju?? na drog?? prostytucji i, bez pomocy, nie potrafi??yby
z tej drogi zawr??ci??.
Obecnie wi??c dzia??alno???? poszczeg??lnych Misji przedstawia si?? na??
st??puj??co :
Misja Dworcowa w Cz??stochowie otworzy??a we wrze??niu 1935 r.
???Dom rodzinny", kt??rym zarz??dza opiekunka Misji. W domu tym, sk??a??
daj??cym si?? z 4 pokoj??w, znajduje pomieszczenie 7 dziewcz??t pracuj??cych.
Poza tym zorganizowa??a 2 letnie, a tak??e i 6 tygodniowe kursy gospo??
darstwa domowego. Kilkana??cie absolwentek tych kurs??w otrzyma??o
natychmiast prac??. Niezale??nie od tego Zarz??d Misji zorganizowa?? 3 let??
ni kurs rob??t bieli??niarsko-krawieckich. W maju ub. r. Misja urz??dzi??a
wystaw?? prac wykonanych przez uczennice kurs??w.
Misja w Grudzi??dzu posiada kilkupokojowe schronisko, a w nim
jeden pok??j przeznaczony dla podr????nych ze sfer inteligencji. Zarz??d
jej po??wi??ca wiele trud??w i stara?? sprawom rehabilitacji prostytut??k,
z kt??rymi nawi??zuje kontakt na posiedzeniach Komisji Sanitarno-Oby-
czajowej, za po??rednictwem policji kobiecej, lub kt??re zwracaj?? si?? do
niego bezpo??rednio; lokuje je i odwiedza w szpitalach, umieszcza w za??
k??adach wychowawczo-poprawczych, godzi z rodzinami, do??ywia, dostar??
cza im pracy zarobkowej i t. d. Zarz??d Misji zajmuje si?? te?? zwalcza??
niem pornografii, interwenjuj??c w sprawach reklam i sprzeda??y ksi????
??ek, poczt??wek 1 innych wydawnictw pornograficznych. Organizuje od??
czyty i pogadanki dla dziewcz??t ze schroniska i przybywaj??cych z mia??
sta. Od czasu do czasu cz??onkinie Zarz??du dokonywuj?? wieczorami prze??
gl??du ulic, przychodz??c w razie potrzeby z pomoc?? m??odym i niezarad??
nym dziewcz??tom, zaczepianym przez r????ne podejrzane Indywidua.
W roku sprawozdawczym pomocy takiej udzielono w 8 przypadkach. Dwa
razy tygodniowo wiceprzewodnicz??ca Misji prowadzi w schronisku kur??
sy gotowania i porz??dk??w domowych. W zimie ub. r. przewodnicz??ca
Misji wyg??osi??a na odbywanym tam kursie charytatywnym dla piel??g??
niarek referat p. t. Cele i zadania Polskiego Komitetu Walki z Handlem
Kobietami i Dzie??mi, kt??ry zosta?? wydrukowany w miesi??czniku diece-
zialnym, a nast??pnie rozes??any w odpisie przez Komitet do wszystkich
Misji Dworcowych i instytucyj, utrzymuj??cych z nim sta??y??? kontakt.
Misja w Grodnie posiada pokoik! na dworcu kolejowym i hotelik
w mie??cie, w kt??rym w okresie zimowym udziela przytu??ku bezrobotnym
miejscowym. Prowadzi sal?? zaj????, do kt??rej 45 dziewcz??t ucz??szcza na
3 letni kurs kroju i szycia. Wobec tego, ??e dziewcz??ta te pochodz?? prze??
wa??nie z uliogiego ??rodowiska bezrobotnych, ??e s?? g??odne, obracaj?? si??
w otoczeniu ludzi moralnie zaniedbanych, praca wychowawcza nad nimi
jest ci????ka. Zarz??d prowadzi pogadanki na r????ne tematy, lekcje polskie??
go, rachunk??w i historii, dostosowane do poziomu dziewcz??t podzielo??
nych na grupy. Przysposobienie Wojskowe Kobiet obi????o dzia?? wychowa??
226
nia fizycznego i urz??dza dla nich pogadanki z dziedziny gazoznawstwa
oraz lekcje gimnastyki. Po uko??czeniu kursu dziewcz??ta zdaj?? egzamin
przed specjaln?? komisj?? i otrzymuj?? ??wiadectwa. W Sali zaj???? dostaj??
one gor??ce ??niadania, kt??re dla niejednej stanowi?? ca??odzienny posi??
??ek i korzystaj?? z bezp??atnej opieki lekarskiej. W okresie sprawozdaw??
czym wykonano na kursie obstalowane przez w??adze wojskowe 1500 kom??
plet??w bielizny. Z inicjatywy Komitetu i Zarz??du Misji ma powsta??
w Grodnie dom noclegowy dla kobiet.
Misja, w Kaliszu rozporz??dza na dworcu pokojem z alkow?? ???
w mie??cie za?? 4 pokojoweni z kuchni?? schroniskiem. Zarz??d Misji pro??
wadzi sal?? zaj???? (wyk??adana jest nauka kroju i szycia) oraz ??wietlic??
dla m??odych dziewcz??t; zajmuje si?? te?? sprawami rehabilitacji dziew??
cz??t moralnie zaniedbanych, zwalcza do???? rozpowszechniony w niekt??rych
sferach ludno??ci nierz??d, udziela w licznych wypadkach pomocy przeje????
d??aj??cym reemlgrantkom. Opiek?? swoj?? obejmuje te?? i dworzec auto??
bus??w mi??dzymiastowych. Zarz??d Misji posiada sw?? przedstawicielk??
w Komisji Sanitarno-Obyczajowej. Starania jego o przydzia?? po??icji ko??
biecej do Kalisza zosta??y uwie??czone pomy??lnym wynikiem.
Prace Misji w Krakowie rozwijaj?? si?? nadal pomy??lnie. Misja po??
siada pok??j na dworcu, schronisko na kilkadziesi??t os??b i hotelik dla
inteligencji, odznaczaj??cy si?? du???? frekwencj??. Schronisko, zaopatrzone
w biblioteczk??, jest co rok odnawiane i przy tych okazjach Zarz??d sta??
ra si?? w miar?? mo??no??ci dope??nia?? jego umeblowanie. Istniej??ce przy
Misji biuro po??rednictwa pracy dostarcza co miesi??c po kilkadziesi??t
posad bezrobotnym dziewcz??tom. Cz??onkinie Zarz??du utrzymuj?? kontakt
z ca??ym szeregiem miejscowych organizacyj spo??ecznych, urz??dzaj?? od??
czyty 1 pogadanki, odwiedzaj?? szpitale i t. p. Ze schroniska Marji ko??
rzystaj?? b. liczne wycieczki szkolne i turystyczne.
Misja w Odyni funkcjonuje na dworcu kolejowym, gdzie ma przy??
dzielony pokoik oraz dorywczo, w porcie. Opiekunki tej Misji zwiedza??
j?? statki. Przy Misji istnieje obszerne! schronisko.
Misja w Poznaniu posiada schronisko na 50 os??b, hotelik dla inte??
ligencji i biuro po??rednictwa pracy. Prowadzi kursy zaj???? praktycznych
w celu wyszkolenia wykwalifikowanych pracownic domowych. W roku
sprawozdawczym Misja urz??dzi??a dla zatrudnionych w Poznaniu s??u??
????cych ???konkurs obowi??zkowo??ci", w wyniku kt??rego przyznano nagrody
5 dziewcz??tom, kt??re najd??u??ej przebywa??y na jednej posadzie i naj??
sumienniej spe??nia??y swe obowi??zki. W ??wietlicy przy schronisku Misji,
odwiedzanej licznie w niedziele i ??wi??ta przez pracuj??ce dziewcz??ta, ist??
nieje biblioteka, urz??dzane s?? pogadanki z prze??roczami i r????ne rozry??
wki. W lecle odbywaj?? si?? staraniem Zarz??du Misji wycieczki zamiej??
skie. Zarz??dowi Misji w Poznaniu podlegaj?? Misje Dworcowe w Byd??
goszczy, Lesznie, Ostrowiu i Zb??szyniu.
Misj?? w Radomiu, Bia??ymstoku, Btanis??awowie, Tczewie i ??odzi.
prowadz?? sw?? dzia??alno???? g????wnie na dworcach kolejowych, przy kt??-
227
jych posiadaj?? ma??e pokoje i w schroniskach. Misja w Stanis??awowie
stara si?? ponadto o za??o??enie wdasnego biura po??rednictwa pracy.
Jlisja w Gda??sku wykazuje jak zwykle bardzo wielostronn?? dzia-
??alno??d. Zmuszona zajmowad si?? wszystkimi potrzebuj??cymi pomocy oby??
watelami polskimi bez r????nicy p??ci i wieku, roztacza te?? opiek?? nad sta??
rymi mieszkankami W. Miasta (Polkami), kalekami, sierotami i t. p.
Korzysta??y z jej pomocy te?? pracownice sezonowe, kt??re przez nieszcz????
??liwy wypadek straci??y zdolno???? do pracy i kt??re Misja, staraj??c si??
dla nicli o renty u w??adz gda??skicli, utrzymywa??a nieraz po kilka tygo??
dni w swym schronisku. W zwi??zku ze zdarzaj??cymi si?? przypadkami
dzieciob??jstwa, uzna??a za konieczne zaj??K??e si?? losem nie??lubnych ma??
tek i ich niemowl??t. Pomocy swej udziela??a te?? dzieciom, zbieg??ym z do??
mu rodzic??w, kobietom umys??owo chorym, kt??re policja do niej odsta??
wia??a i kt??re Misja, po stwierdzeniu miejscowo??ci, z kt??rej pochodzi??y
(co w wielu wypadkach nastr??cza??o du??e trudno??ci), odsy??a??a pod opie??
k??. I???od zarz??dem Misji Dworcowej funkcjonuje te?? i Misja Portowa,
kt??rej g????wnym zadaniem jest roztaczanie opieki nad emigrantkami
w porcie i na statkach.
Misja w Wilnie zosta??a przeniesiona do obszerniejszego i odnowio??
nego lokalu w gmachu dworca osobowego. Schronisko jej sk??ada si??
obecnie z 2 sal na 12 ??????ek. Dla opieki nad wyje??d??aj??cymi na roboty
rolne na ??otw?? emigrantkami. Misja, kt??ra dot??d delegowa??a sw?? przed??
stawicielk?? do Turmont tylko na okres wyi)rawiania transport??w, na
wiosn?? 1936 r. utworzy??a tam sta???? plac??wk??, wsp????pracuj??c?? z l>olskim
Tow. Czerwonego Krzy??a 1 Opiek?? Polsk?? nad Rodakami na Obczy??nie.
Dom noclegowy dla kobiet w Wilnie zosta?? r??wnie?? rozszerzony i odno??
wiony. Lokal jego sk??ada si?? obecnie z 4 sal dla nocuj??cych, 2 pokoj??w
(mieszkanie kierowniczki i kancelaria) oraz kuchni. Zarz??d Misji zor??
ganizowa?? w nim kursy dla analfabetek, prowadzone przez Ko??o Aka??
demik??w przy Polskiej Macierzy Szkolnej. Poza tym, dla mieszkanek
schroniska urz??dzane bywaj?? pogadanki. Przedstawicielki Zarz??du bio??
r?? udzia?? w posiedzeniach Komisji San. Obyczajowej i projektuj?? za??o??
??enie w najbli??szym czasie Domu Rehabilitacyjnego dla prostytutek.
Misja we Lwowie posiada jedno schronisko na dworcu, drugie za??
w mie??cie, a przy nim biuro po??rednictwa pracy. Pod zarz??dem tej Mi??
sji prowadzone jest schronisko dla moralnie zaniedbanych dziewcz??t
w Brzuchowicach. Zajmuje ono ca???? will?? z morgowym ogrodem, do??
starczaj??c pomieszczenia przeci??tnie 30 dziewcz??tom miesi??cznie. Posia??
da warsztaty tkackie prowadzone pod kierunkiem specjalnej instruktor??
ki oraz pralni??. Dziewcz??ta ze schroniska pracuj?? te?? w ogrodzie, wy-
wydzier??awionym przez Zarz??d sclironiska w polu???inne wynajmuj?? si?? na
pos??ugi i roboty ogrodowe 1 polne w Brzuchowicach i okolicy. Zarz??d
schroniska prowadzi dla zaniedbanych w nauce kursy w zakresie szko??
??y powszechnej, projektuje urz??dzenie pogadiinek z zakresu higieny i in??
nych. Wprowadzi?? te?? bezp??atn?? pomoc lekarsk?? dla niemowl??t, przeby??
waj??cych wraz z matkami w schronisku. l???omimo, i?? pewien procent wy??
228
chowanek odpada, wi??kszo??d duje si??, zdaniem Zarz??du schroniska,
utrzyma?? na dobrej drodze. Praca nad nimi wymaga jednak d??u??szega
czasu; trzeba 2 do 3 lat, aby wykorzeni?? z??e na??ogi, nauczy?? pracy i sy??
stematyczno??ci. wyrobi?? g????bsze przekonania moralne i religijne, aby bez.
obawy pu??ci?? dziewcz??ta w??? ??wiat samodzielnie. Dla zilustrowania wy??
nik??w swych prac, Zarz??d schroniska przytoczy?? kilka przypadk??w, kt????
re poni??ej podajemy.
1)	24-letnia prostytutka, uprawiaj??ca sw??j zaw??d od 16 roku ??y??
cia, us??yszawszy o Istnieniu schroniska od policji i w szpitalu, zg??osija
si?? do?? dobrowolnie. Jako sierota niewiadomego pochodzenia by??a wy??
chowywana przez inteligentn?? rodzin??. Zesz??a na drog?? nierz??du z w??a??
snej woli. Wiele prze??y??a, ale nie uleg??a zupe??nemu zepsuciu. W schro??
nisku zachowywa??a si?? bardzo dobrze: by??a pracowita, uko??czy??a kurs
kroju i szycia, zarabia??a liaftem i szyciem. W kwietniu 1935 r. wysz??a
dzi??ki staraniom pa?? z Zarz??du zam???? za swego dawnego narzeczoneg)
i od tego czasu jest wzorow?? ??on??. Utrzymuje sta??y kontakt ze schro??
niskiem, do kt??rego przyje??d??a czasem na d??u??sze odwiedziny i okazuje
du??o przywi??zania i wdzi??czno??ci za udzielon?? jej opiek?? i pomoc.
2)	Inna, siostra jednej z najbardziej znanych prostytutek, przypro??
wadzi??a do schroniska drug?? sw?? ma??oletni?? siostrzyczk??, prosz??c o za??
opiekowanie si?? jej losem. Dziewczynka, jeszcze prawdopodobnie uczci??
wa, chocia?? bywa??a nara??ona na niebezpiecze??stwa, uciek??a z domu
w ma??ym powiatowym miasteczku do Lwowa, poszukuj??c pracy. Posia??
da??a wykszta??cenie w zakresie 7 klas. Pusta, lekkomy??lna ??? z czasem
spowa??nia??a, a jtoniewa?? lubi??a dzieci i chcia??a pracowa??, wi??c wystara??
no, si??, by zosta??a przyj??ta na kurs piel??gnowania niemowl??t w Miejskiej
Opiece nad Matk?? i Dzieckiem. Po uko??czeniu tego kursu otrzyma??a
w kwietniu 1935 r. posad?? w miejskim przedszkolu, gdzie dot??d pracuje,
pozostaj??c nadal pod opiek?? schroniska.
3)	Wiejska 18 letnia dziewczyna polecona przez lekarzy szpitalnych,
przebywa w schronisku ju?? p????tora roku. Spowa??nia??a, zachowuje si??
wzorowo i tak si?? wprawi??a w prace domowe, ??e zosta??a kucliark?? schro??
niska i dy??uruje wraz z gospodyni?? na kursach gotowania. iSfie zawio??
d??a jeszcze nigdy pok??adanego w niej zaufania I bywa nawet wysy??ana
sama do miasta po sprawunki.
4)	Pewna 18 letnia dziewczyna, r??wnie?? wiejskiego pochodzenia,
zdrowa 1 silna, zg??osi??a si?? bezpo??rednio ze szpitala. Prostytucj?? trudni??a
si?? kr??tko. Po kilkumiesi??cznym pobycie w sclironisku zosta??a oddana
do matki na wie??. Posz??a ch??tnie. Zarz??d schroniska utrzymuje z jej
matk?? sta??y kontakt.
5)	Inna, starsza dziewczyna uliczna, niewiadomego pochodzenia,
bardzo nieszcz????liwa i trudni??ca si?? prostytucj?? ju?? od szeregu lat, przy??
sz??a do schroniska dobrowolnie. Przebywa w nim ju?? p????tora roku 1 za??
chowuje si?? tak dobrze, ??e ma powierzane odpowiedzialne prace i do??
zory w schronisku 1 poza nim. Jest bardzo u??yteczna, pracowita i oka-
229
??uje zdolno??ci do krawieczyzny. Pragn????aby pozosta?? w schronisku na
sta??e.
6)	Jeszcze inna, 14-letnia ofiara przewrotno??ci ludzkiej, zosta??a
przyprowadzona przez swi) przyjaci????k?? i przebywa??a' w Schronisku blis??
ko rok. Zachowanie jej by??o bez zarzutu. Obecnie, poniewa?? sko??czy??a
szko???? powszechn??, umieszczono j?? w Szkole Gospodarstwa Wiejskiego.
Wykazuje du??o dobrej woli, by si?? utrzyma?? na uczciwej drodze ??ycia.
Zdarza??y si?? oczywi??cie i takie przypadki, ??e dziewczyny, ulegaj??c
powt??rnie z??ym sk??onno??ciom lub namowom kole??anek, wraca??y do z??e??
go trybu ??ycia, ale bywa??o i tak, ??e skruszone, wraca??y do Schroniska,
prosz??c o ponowne ich przyj??cie.
Schronisko w' Brzuchowicach cieszy si?? du??ym uznaniem spo??ecze????
stwa lwowskiego, czego dowodem s?? dary otrzymywane w naturze i pie??
ni??dzach.
Dzia??alno???? Misji w Zb??szyniu polega prawie wy????cznie na udzie??
laniu pomocy i opieki emigrantom, reemigrantom oraz ich rodzinom.
W r. 1935/36 zanotowano najwi??cej reemigrant??w z Francji i Belgii,
cho?? nie brak??o i przyby??ych z Ameryki, Afryki (Legia Cudzoziemska),
Hiszpanii, Holandii, Luxemburga i Niemiec. Byli pomi??dzy nimi powra??
caj??cy dobrowolnie i repatriowani przymusowo. Misja w Zb??szyniu, spe??
cjalnie subwencjonowana przez Min. Opieki Spo??ecznej za po??rednic??
twem Komitetu, wssp????pracuje z Katolickim Tow. Ochrony Kobiet w Po??
znaniu, z Opiek?? Polsk?? nad Rodakami na Obczy??nie i Polskim Mi??dzy??
narodowym Biurem Pomocy Emigrantom. Dostarcza ona bezp??atnie re??
emigrantom dziennych posi??k??w, zaopatruje ich w ??ywno???? na dalsz??,
trwaj??c?? niekiedy kilka dni drog??, za??atwia r????ne, nieraz do???? skompli??
kowane sprawy poszczeg??lnych reemigrant??w, nadsy??aj??c Komitetowi
raporty i r????ne uwagi na temat organizacji transport??w. Dostarcza r??w??
nie?? bezp??atnych nocleg??w, zapom??g, wyszukuje rodziny samotnie repatrio??
wanych dzieci, udziela pomocy sanitarnej i t. p.
Dzia??alno???? Misji w Katowicach, przez kt??re przeje??d??aj?? r??wnie??
du??e transporty reemigrant??w i mniej liczni emigranci, jest analogicz??
na. Reemigranci powracaj?? przewa??nie z bardzo nik??ymi zapasami got??w??
ki. Jest wielu pomi??dzy nimi chorych oraz takich, kt??rzy oddawna opu??
??ciwszy kraj, stracili kontakt ze swymi krewnymi i znajomymi i nie
wiedz??, czy po powrocie znajd?? dach nad g??ow?? i jakikolwiek zarobek.
Na ludzi tych, a szczeg??lniej na kobiety czyhaj?? r????ni sprytni oszu??ci,
kt??rzy, korzystaj??c z ich bezradno??ci i obiecuj??c dostarczenie mieszkania
i pracy zarobkowej, ????daj?? w zamian po??yczek, kt??rych oczywi??cie nie
zamierzaj?? nigdy zwr??ci??, i wy??udzaj?? od nich w ten spos??b ostatni
grosz. Do licznych zada?? Misji nale??y wi??c i ochrona przed owymi nie??
proszonymi opiekunami. Misja katowicka wsp????pracuje ??ci??le z Fundu??
szem Pracy i Komisariatem Policji Kolejowej. Posiada pokoik na dwor??
cu, oraz sclironisko, niedawno odnowione i rozszerzone, kt??rem zarz??dza??
j?? SS. Marji.
230
w ??wietle cyfr dzia??alno???? Misyj Dworcowych przedstawia si?? ua^
st??puj??ce:
Og????em korzysta??o z pomocy Misji os??b 	 123.696-
w tem poszukuj??cych	pracy 	 2??.693-
??? emigrantek 1 reemlgrantek 	 23.220-
??? cudzoziemek		   3.146
Nocleg??w	udzielono og????em 	  106.312
w tym bezp??atnych		 42.989
Posad wyrobiono 	 7.455-
Zapom??g wydano (pieni??dze, porcje ??ywno??ci, ubrania) 	 117.227
Innych ??wiadcze?? udzielono 	 120.156
Do og??lnych obowi??zk??w Misyj Dworcowych nale??y poza tym dostar??
czanie Komitetowi wszelkich w-ladomo??cl, dotycz??cych wypadk??w handlu
kobietami, str??czyclelstwa, zagini????, jakie zdarzy??y si?? w mie??cie lub
okolicy i dokonywanie wywiad??w. Niekt??re Misje notuj?? te?? ??yciorysy
prostytutek, kt??rym udziela??y pomocy, aby ustali?? g????wniejsze przyczyny
wst??powania na drog?? nierz??du 1 opracowa?? ??rodki zaradcze.
Dzia??alno???? Komitetu na polu emigracji i reemigracji polega??a po za
udzielaniem og??lnych wskaz??wek Misjom Dworcowym, na zorganizowa??
niu akcji do??ywiania reemigrant??w przez Misje w Zb??szyniu i Katowi??
cach, na staraniach w Dyrekcjach kolejowych o uzyskanie zni??ki cen na
potrawy i napoje spo??ywane przez reemigrant??w posiadaj??cych bony Tow.
Opieka Polska nad Rodakami na Obczy??nie w restauracjach kolejowych;
Zni??ki te Komitet uzyska?? na 36 dworcacli kolejowycli. Dla rozdawania
bon??w Komitet korzysta?? z po??rednictwa Misji Dw., a tak??e i prowin??
cjonalnych oddzia????w Tow. ???Rodzina Wojskowa". Poza tym Komitet
wystara?? si?? o ostrzeganie reemigrant??w wymagaj??cych oclenia (zaclio-
dzi??y bowiem fakty, ??e przez nie??wiadomo???? zabierali ze sob?? r????ne rze??
czy rowery, zapalniczki 1 it. p.), kt??re im na granicy konfiskowano, gdy??
nie mieli pieni??dzy na ich oclenie. Ponadto Komitet prowadzi?? wykazy
kobiet emigruj??cych samotnie zagranic?? i dostarcza?? tych wykaz??w w??a??
dzom emlgriicyjnym, dla zbadania, czy podr????owa??y za legalnymi doku??
mentami. I>odawa?? do wiadomo??ci Misji nazwiska os??b trudni??cycli si??
nielegalnym werbunkiem do emigracji, dla przestrzegania przed nimi
klientek Misji. Interweniowa?? w sprawie niew??a??ciwie wypisywanych bi??
let??w kolejowycli, z powodu kt??rych reemigranci miewali cz??ste zatargi
z personelem kolejowym. Dzi??ki staraniom Komitetu, P. Wojewoda lwo??
wski udzieli?? tamtejszej Misji jednorazowej subwencji na do??ywianie
reemigrant??w, kt??rzy nie mogli nabywa?? sobie ??ywno??ci nawet po ce??
nach ulgowych.
Dzia??alno???? na polu rehaWitacji. Pragn??c rozszerzy?? w Polsce dzia??
??alno???? rehabilitacyjn?? i dostosowa?? j?? do zmienionych w powojennych
czasach warunk??w ??ycia i pogl??d??w. Komitet zbiera?? w dalszym ci??gu
dane o organizacji i metodach pracy zak??ad??w rehabilitacyjnych zagra??
nic??, propagowa?? w??r??d Jlisji u??atwianie prostytutkom powrotu do ucz??
ciwego ??ycia, popiera?? finansowo, a tak??e przez r????ne starania zainiejo-
231
waiie przez siebie, u prowadzone przez Zarz<^d lwowskiej Misji Dworco??
wej schronisko dla moralnie zaniedbanych dziewczfjt w Brzuchowicach
i kierowniczce tego schroniska u??atwi?? wyjazd na paroiniesii;czny pobyt
we Francji i Belgii w celu zaznajomienia si?? na miejscu z pracami tam??
tejszych zak??ad??w rehabilitacyjnych. W roku sprawozdawczym zosta??
za??o??ony, r??wnie?? z inicjatywy Komitetu, nowy zak??ad rehabilitacyjny
w .Ted??ownlku na ??l??sku, prowadzony przez SS. Opatrzno??ci Bo??ej ??
wsp????pracuj??cy ??ci??le z katowick?? Misj?? Dworcow??.
Propaganda. Komitet rozes??a?? do wszystkich zainteresowanych urz????
d??w w kraju i zagranic??, do instytucyj spo??ecznych krajowych i zagra??
nicznych, do Izb Lekarskich, do lekarzy powiatowych i miejskich, do re-
dakcyj pism i do Misji Dworcowych, oraz do poszczeg??lnych os??b (dzia??
??aczy spo??ecznych, pos??anek i senatorek) wydan?? drukiem prac?? l???rezesa
Komitetu, 1???. Min. Chod??ki p. t. ???Handel Kobietami", wspomniany uprze??
dnio referat P. Majowej ???Cele 1 zadania Polskiego Komitetu Walki z Han??
dlem Kobietami ?? Dzie??mi", iirzet??umaczony na j??zyk polski, a wyg??oszo??
ny na Kongresie Moralno??ci Spo??ecznej w Budapeszcie referat prof. Do-
rosa ???O przyczynach prostytucji", sprawozdame z obrad tego Kongresu
i z dzia??alno??ci Komitetu za lata 1033/35, opracowane przez Komitet na
Konferencj?? Przygotowawcz?? do X Mi??dzynarodowego Kongresu Komi??
tet??w Wa??ki z Handlem Kobietami i Dzie??mi wnioski polskie i sprawo-
zdiinie z tej Konferencji. Prze??o??y?? na j??zyk polski i rozes??a?? do rosyj??
skich organizacji spo??ecznych i prasy rosyjskiej referaty pp. Porchham-
mer i Sempkinsa o po??o??eniu kobiet rosyjskich na Dalekim Wschodzie,
celem zapocz??tkowania w??r??d spo??ecze??stwa rosyjskiego akcji na rzecz
pomocy tym nieszcz????liwym ofiarom. /l)iera?? i dostarcza?? wsp????pracuj????
cym z Komitetem instytucjom materia??u informacyjnego dla artyku????w,
odczyt??w i pogadanek. Rozes??a?? ulotki ..Do emigrantek" w celu dotar??
cia do najdalszych zak??tk??w kraju, gdzie naj??atwiej jest handlarzom ??y??
wym towarem werbowa?? kobiety do nierz??du do 3741 gmin, do wszyst??
kich Misji Dworcowych, biur i urz??d??w, niaj??cycli do czynienia z emi??
grantami. Dostarcza?? materia??u informacyjno-propagandowego na kurs
policji kobiecej, do szko??y policyjnej m??skiej, do Katolickiej Szko??y Spo??
??ecznej, na kursy w Pa??stwowej Szkole Higieny. Utrzymywa?? sta??y kon??
takt z pras?? przez udzielanie wywiad??w, zamieszczanie wzmianek i ar??
tyku????w o swej dzia??alno??ci. Artyku??y Wiceprzewodnicz??cej Komitetu,
p. K??trzy??skiej (o charakterze polemicznym) i Skarbnika Komitetu p.
Ok??ckiego p. t. ???Wa??ka z pornografi?? w Polsce" wydrukowane zosta??y
w niedawno za??o??onym Przegl??dzie l???olicyjnym, przy czym artyku?? p
Ok??ckiego, rozes??any do wsp????pracuj??cych z Komitetem instytucyj, du??
chowie??stwa i Misji Dw. znalaz?? si?? na ??amach miesi??cznik??w diecezial-
nyc??i i, na ??yczenie Ks. Arcybiskupa Metropolity Szeptyckiego, zosta??
przet??umaczony na j??zyk ukrai??ski.
W r. 1935/G Komit. rozes??a?? r????nych ksi????ek i broszur przesz??o 1.300 egz.
innych materia????w propagandowych oko??o 	 1.000 ???
innych materia????w propagandowych oko??o 	 1.000 ,.
ulotek ostrzegawczych oko??o 	 36.000 ???
232
Stosunek w??adz do Komitetu cechuje du??a ??yczliwo??d. Ministerstwo
Opieki Spo??ecznej uwzgl??dnia r????ne postulaty Komitetu, udzielaj??c nie??
kiedy, po za sta??ymi subwencjami nadzwyczajnych subsydi??w na pokry??
cie wa??niejszych wydatk??w. W okresie sprawozdawczym Komitet uzys??
ka?? dwukrotnie zgod?? ??linisterstwa Spraw Zagranicznych na rozes??anie
drog?? urz??dow?? do oficjfiln.ych plac??wek polskich zagranic?? swego ma??
teria??u propagandowego. Dzi??ki po??rednictwu Ministerstwa Spraw We??
wn??trznych rozes??a?? bezp??atnie ulotki ostrzegawcze ???Do emigrantek" do
wszystkich gmin w Polsce. Ministerstwo Komunikacji udziela co roku
zni??kowych bilet??w kolejowych na dokonywanie inspekcyj Mlsyj Dwor??
cowych. Pa??stwowa Szko??a Higieny udziela bezp??atnego lokalu na biuro
i posiedzenia Komitetu. Stosunek w??adz samorz??dowych do Komitetu
i Jlisji jest r??wnie?? bardzo przychylny. Kontakt z policj?? utrzymywany
jest r??wnie ??ci??le jak i w latach poprzednich. Liczba spraw dostarczo??
nych do wiadomo??ci policji wynios??a 27. Komitet po??redniczy?? mi??dzy
Misjami Dworcowymi a G????wn?? Komend?? Policji Pa??stwowej w spra??
wie przydzia??u do poszczeg??lnych miejscowo??ci funkcjonariuszek policji
kobiecej (Kalisz, Katowice. Bia??ystok, Kielce, Cz??stochowa i Stanis??a??
w??w).
Prace Zarz??du. Po uzyskaniu przychylnej odpowiedzi w??adz na sta??
rania o zorganizowanie biura rzeczoznawc??w do spraw pornografii. Za??
rz??d Komitetu opracowa?? szczeg????owy zarys dzia??alno??ci i organizacji
tego biura. Opracowa?? nowy regulamin dla oddzia????w prowincjonalnych.
Bral udzia??, reprezentowany przez cz??onka Zarz??du, p. mec. Grzegorze??
wskiego w posiedzeniu Rady Opieki Spo??ecznej. Uczestniczy?? w osobach
Wiceprzewodnicz??cej Komitetu p. K. K??trzy??skiej i p. Z. Grzegorzew??
skiego w Konferencji Przygotowawczej do X Kongresu Komitet??w zwal??
czania handlu kobietami i dzie??ml w Kasteel TTemmen (Holandia). Kon
takt z Lig?? Narod??w utrzymywany jest przez Prezesa Komitetu, P. Min.
Chod??k??, kt??ry, jako delegat Rz??du Polskiego, bierze udzia?? we wszystkich
sesjach po??wi??conych zagadnieniu handlu kobietami 1 dzie??mi. Na zlece??
nie Ligi Narod??w, Komitet dostarcza?? danych do mi??dzynarodowej an??
kiety Ligi Narod??w o metodach rehabilitacji doros??ych prostytutek, o sy??
stemie leczenia chor??l) wenerycznych 1 o ??yciu prostytutek, opracowanych
na podstawie zbadania 50 kobiet.
Komitet odby?? w okresie sprawozdawczym 5 zebra?? Zarz??du, 1 ple??
narne posiedzenie informacyjne. 1 Walne Zgromadzenie i 1 zebranie Ko??
misji Rewizyjnej.
Biuro Komitet wys??a??o og????em 6.266 list??w, otrzyma??o za?? 1.026. Do??
kona??o r????nych t??umacze?? i odpis??w oko??o 1.000.
Inspekcji Misji dokonano w nast??puj??cych miastach: Gda??.sk, Gdy??
nia. Grudzi??dz, Pozna??, Kielce, Cz??stochowa, Katowice, Krak??w. Zwie??
dzono te?? niedawno za??o??ony zak??ad rehabilitacyjny w .Ted??owniku na
??l??sku i zbierano w B??dzinie informacje co do potrzeby za??o??enia tam
Misji Dworcowej.
W zwi??zku z og??ln?? akcj?? zwalczania w Polsce handlu kobietami i
dzie??mi i zwi??zanych z nim przest??pstw. Komitet musi z wielkim uzna??
233
niem podkre??li?? rol?? policji kobiecej, kt??ra, dzi??ki przyciiyinemu ustosun??
kowaniu si?? do jej prac i zarz??dzeniom G????wnego Komendanta Policji
Pa??stwowej P. Genera??a Kordiana Zamorskiego, zwi??kszy??a swe kadry
i rozszerzy??a dzia??alno???? przez wprowadzenie opieki nad nieletnimi i zor??
ganizowanie t. zw. Izb Zatrzyma??. Wed??ug nades??anego sprawozdania
Policji Kobiecej, dzia??alno???? jej za okres od l.VII. 1935 do 30.VI. 1936
r. przedstawia si?? nast??puj??co:
,,W okresie sprawozdawczym w dziedzinie pracy policji kobiecej na??
st??pi??o znaczne rozszerzenie zakresu jej dzia??ania. A mianowicie, nieza??
le??nie od zasadniczego dotychczasowego zadania policji kobiecej s??u??by
??ledczej, t. j. zwalczania handlu kobietami i dzie??mi oraz przest??pstw na
pod??o??u obyczajowym i seksualnym, w sierpniu 1935 r., zosta?? zorganizo??
wany w Warszawie pluton mundurowy, sk??adaj??cy si?? z 25 szeregowych
kobiet, na kt??re w??o??ono zadania odr??bne. Do obowi??zk??w policji kobie??
cej mundurowej w pierwszym rz??dzie nale??y interwencja w stosunku do
nieletnich z tytu??u ich przest??pczo??ci, wi??c represja, a nast??pnie akcja
prewencyjna i opieka nad dzie??mi zaniedbanymi. Przy plutonie mundu??
rowym policji kobiecej utworzono t. z. Ib?? Zatrzyma?? dla nieletnich, gdzie
doiirowadzane s?? dzieci zatrzymane za wykroczenia, ??ebranin??, w????cz????
gostwo, dzieci porzucone i t. p. Utworzenie specjalnej izby zatrzyma??
dla nieletnich spowodowane zosta??o potrzeb?? izolacji zatrzymanych dzie??
ci od demoralizuj??cego wp??ywu przest??pc??w doros??ych. W Izbie zatrzy??
ma?? opr??cz policjantek opiek?? nad dzie??mi sprawuj?? fachowe wycho??
wawczynie, prowadz??c w??r??d nieletnich akcj?? pedagogiczno-umoralnia-
j??c??.
W r. 1936, na wniosek Wydzia??u IV Komendy G????wnej P. P. (Refe??
rat Policji Kobiecej), oraz na skutek dodatnich wynik??w pracy na tere??
nie izby zatrzyma?? w Warszawie, zorganizowano takie?? izby zatrzyma??
dla nieletnich w Wilnie i Lwowie. W zwi??zku z tym do Wilna przydzie??
lono 7. za?? do Lwowa ??? 8 policjantek mundurowych.
Dzieci zatrzymywane w Izbach zatrzyma?? w rsizle potrzeby (dzieci
przest??pne i opuszczone) umieszczane s?? w zak??adach poprawczych ??ub
opieku??czych r????nych organizacji spo??ecznych, z kt??rymi policja kobieca
??ci??le wsp????pracuje.
Obecnie w Polsce przeszkolonych policjantek na s??u??bie jest 126.
Pr??cz wy??ej wspomnianych brygad kobiecych, policjantki pracuj??
jeszcze w Poznaniu, Gdyni, Kaliszu, Lublinie 1 Stanis??awowie, gdzie w??ho-
dz?? w sk??ad brygad kryminalnych i spe??niaj?? czynno??ci w zakresie oby??
czajowym. Izby, zatrzyma?? dla nieletnich dotychczas s?? utworzone w
Warszawie, Wilnie i Lwowie.
W dn. 15 pa??dziernika 1936 r. zosta?? otwarty 5-o miesi??czny kurs
specjalny dla szeregowych kobiet P. P., na kt??rym szkoli si?? 51 policjan??
tek. Program kursu w og??lnych zarysach zawiera przedmioty fachowe,
jak: przepisy prawne, policyjne, s??u??b?? ??ledcz??, wychowanie fizyczne
i szeroko uj??te wiadomo??ci spo??eczne, kt??re wyk??adaj?? wybitni specjali??
??ci. Niezale??nie od tego przeszkolenia teoretycznego policjantki przecho??
dz?? kurs praktyczny przy jednej z brygad kobiecych.
234
Praca policjantek polskich wzbudza ??ywe zainteresowanie w kraju
i zagranic??; dowodem tego jest liczne zg??aszanie si?? po informacje o po??
licji kobiecej przedstawicieli prasy zagranicznej i miejscowej.
W r. 1935 przyje??d??a??a do Warszawy, celem zapoznania si?? z zakre??
sem i metodami pracy policji kobiecej przedstawicieika spo??ecznej policji
kobiecej angielskiej p. Mary Allen, eaA w r. b. Superintendent Dorota
Petor, komendantka policji kobiecej miejskiej angieiskiej przy Seotiand
Yardzie. P. P??to, zapoznawszy si?? z organizacj?? policji kobiecej polskiej,
stwierdzi??a, ??e ta posiada wi??kszy zakres pracy, ni?? policja kobieca an??
gielska.
Brygada kobieca w Warszawie przy Urz??dzie ??iedczym sk??ada si??
wy????cznie z kobiet, natomiast w pozosta??ych miastach (Wilnie, Lwowie^
Krakowie i ??odzi) policjantki pracuj?? wsp??lnie z m????czyznami, przy
czym w Wilnie pracuje 16 policjantek i 2 m????czyzn, we Lwowie ??? 17
policjantek i 6 m????czyzn, w Krakowie 6 policjantek i 1 m????czyzna i w"
??odzi 11 kobiet i 8 m????czyzn.
m.
EUGENIKA W POLSKIEJ PRASIE CODZIENNEJ.
Zagadnienia rozrodczo??ci ludno??ciowej w Polsce.
Zagadnienia rozrodczo??ci ludno??ci w Polsce sa stale aktualne i mu--
sz?? takimi by??, gdy?? stanowi??, one o??rodek naszego zainteresowania, wy??
nikaj??cego z istoty samego zagadnienia. Dlatego te?? nieustannie do tego-
tematu powraca?? musimy i bacznie obserwowa?? te wszystkie fazy roz??
wojowe, jakim to zagadnienie podlega.
Suche cyfry, dotycz??ce polityki populacyjnej w Polsce naog???? nie??
wiele m??wi??, gdy jednak odpowiednio je zestawimy, nabieraj?? w??wczas
niekiedy wr??cz rewelacyjnego charakteru.
???I tak np. w r. 1930 mieli??my przyrost, wynosz??cy 534 tysi??ce, w r.
1931 ju?? 471 tys., a w r. 1934 znacznie mniej, bo 402 tys., czyli, ??e w r.
1930 przyby??o na ka??dy tysi??c ludno??ci oko??o 17 nowych obywateli, a w r.
1934 ju?? tylko 12 na tysi??c.
Je??li we??miemy pod uwag?? dane statystyczne przyrostu naturalnego
poszczeg??lnych grup wyznaniowych ??? to oka??e si??, ??e np. w r. 1935
przyby??o 235 tys. katolik??w, 60 tys. prawos??awnych, 38 tys. grekokatoli??
k??w, 5 tys. ewangelik??w i 35 tys. ??yd??w.
??yd??w cechuje daleko wi??kszy wzrost przyrostu naturalnego od
wszelkich Innych grup ludno??ciowych. St??d nadzwyczaj wymowny wnio??
sek, mianowicie zmniejszaj??cy si?? przyrost naturalny ludno??ci polskiej
w og??le, a katolickiej w szczeg??lno??ci, wynosz??cy w r. 1933 ??? 12,6 na
tysi??c, a w r. 1935 ??? 12,5 na tysi??c w zestawieniu z r??wnoczesnym wzro??
stem ??ydowskiego przyrostu naturalnego z 8,7 do 10,5 pro mile. (???Polski
przyrost naturalny maleje". Gazeta Gnie??nie??ska).
Jak zagadnienie to wygl??da w innych krajach?
Z danych, ksi????kowych, opublikowanych przez G????wny Urz??d Sta??
tystyczny, dowiadujemy si??, ??e ???w roku ubieg??ym t. j. 1936 zanotowanb
w Niemczech 1.279 tysi??cy urodze??, we W??oszech 955,2, w Polsce za??
zarejestrowano w tym??e czasie 892,3 tys. urodze??. Tak wi??c Polska zaj??
muje trzecie miejsce pod wzgl??dem liczebno??ci naszego przyrostu natu??
ralnego.
,,Wprawdzie cyfra ta odbiega daleko od rekordowego dla nas roku
1925, kiedy to zanotowano 1.036,7 tysi??cy urodzin ??ywych.
236
We Francji od 1933 roku datuje si?? spadek urodze??, tak wi??c w r. ub.
zarejestrowano tam 630,1 tysi??cy iirodze??. Dalsze miejsca zajmuj??: Ku-
mu??ja (608,8), Anglia (605,7), Czechos??awacja (264,7), Kanada (219,5).
Je??li cliodzi o zgony ??? to najwi??ksz?? liczb?? zanotowano w r. ub.
w Niemczecli. jnianowlcie 797. l.iczba ta jest najwy??sza na przestrzeni
lat 1924 ??? 1936, dalej idzie Francja (642,1) zgon??w, W??ochy z liczb??
582,6, Anglia (498,8), na pi??tym za?? miejscu stoi Polska, gdzie od r. 1933
obserwuje si?? sta??y wzrost liczby zgon??w.
W r. ub. zanotowano 482,6 tys. zgon??w, wobec 471 w r. 1935.
Najmniejsz?? liczb?? zgon??w maj??: Holandia (73,9) i Szwecja (74,9???.
(???Ilustrowana Republika???) z dn. 19 siei-pnia 1937 r.
???Przyczyny tak niekorzystnego dla nas stanu rzeczy i marnowania
materia??u ludzkiego zdradza nam Ma??y Rocznik Statystyczny na 1937 r.
Oto na str. 144???147 mamy cyfry, kt??re m??wi?? nam a?? nadto wyra??nie,
??e jeste??my krajem, w kt??rym najwi??cej si?? zjada kartofli, bo w latach
1932???1934 przypada??o na jednego mieszka??ca Polski 768 kg. kartofli.
.Test to cyfra rekordowa, stawiaj??ca nas na czele >w'szystklch kraj??w
europejskich. R??wnie?? spo??ycie czarnego chleba wyra??a si?? cyfr?? 159 kg.
na mieszka??ca i tu wi??c ??wi??cimy rekord, zagro??eni mo??e tylko bllzklm
s??siedztwem Rosji sowieckiej (142 kg.). Natomiast dos??ownie ostatnie
miejsce przypada nam, w spo??yciu pszenicy (48 kg.), cukru (8,9 kg.).
Nie wspominajmy ju?? tragicznej pozycji spo??ycia t??uszcz??w i mi??sa.
???Od??ywiamy si?? ??le, to pewne, bo gorzej ni?? w innych krajach Eu??
ropy. Stan ten trwa ju?? oddawua i nic nie zapowiada tu rych??ej zmiany.
Smutny to objaw. Wie?? jada tylko tyle, aby zaspokoi?? g????d. Du??o kar??
tofli, du??o Chleba, a prawie wcale nie jada t??uszcz??w, jaj i mi??sa. Da??
wniej zawsze m??wiono, o Polakach, ??e s?? dorodni, krzepcy, silni. A dzi???
Przys??owiowa polska rasa psuje si??. Musimy nad????y?? za Europ?? w od??
??ywianiu. .Test to specjalnie wa??ne dla m??odego pokolenia, kt??re sp??dza??o
we dzieci??stwo iw czasach og??lnego zubo??enia.
Na przysz??o???? nie powinny si?? ju?? zdarza?? wypadki odrzucania po??
??owy poborowych przez komisje wojskowe, jako niezdatnych do s??u??by".
(???Dzie?? Dobry", ???Trzeba poprawi?? ras??").
Nie ulega 'w??tpliwo??ci, ??e zagadnienia populacyjne wymagaj?? dla
w??a??ciwego ich postawienia odpowiednich warunk??w odpowiedniego mi??
nimum, dobrobytu, jako koniecznego warunku normalnego rozwoju po??
pulacyjnego. Chodzi wi??c tylko o plan i rozwi??zanie tego donios??ego pro??
blematu w- tym kierunku, aby postawi??o nasz przyrost naturalny na po??
ziomie odpowiadaj??cym naszym aspiracjom mocarstwowym.
IV.
PRZEGL??D PI??MIENNICTWA.
WARTO??CI EUGENICZNE
LETYCJI RAMOLINO-BONAPARTE.
(z r??kopisu pracy ???Dziedziczno???? u ludzi" dr. med. Bonawen??
tury Kami??skiego).
Uproszczona genealogia Rodziny Korsyka??skiej, kt??ra
w XIX wieku sta??a si?? dynastj?? panuj??c??, dzi??ki genjuszowi
Napoleona, przedstawia si?? tak: (w/g ??r??de??, encyklopedii,
monografii literackich i historycznych)
J??zef Buonaparte (zm. 1762) z ??on?? Wirgini?? Odone mieli
w??r??d innych dzieci syna Karola; ??w
hr. Karol de Bona-Parte (ur. 1746 zm. 1785) o??eni?? si?????
wbrew woli rodziny ??? zi Mari?? Letycj?? Ramolino (ur. 1750,
zm. 1836)
(oboje ze starodawnych rod??w w??oskich osiad??ych na Kor??
syce).
Ta para ma????e??ska mia??a trzyna??cioro dzieci w ci??gu
20 lat po??ycia:
3
4
8
9
10
U
12
13
???
???
n
O
???
o
O
???
??? 7.1.1787
* 15.8.1769
??? 1775
* 1777
* 1778
* 1780
* 1782
* 1784
t 1848
t 1821
t 1840
t 1820
t 1876
t 1825
t 1839
t 1860
c:
O
^ o3
?? S3
1
03 r-SH
i
hP
g
c5
-S
Ph
S
'C
ci
???r???i
O
<1
03
.2
t
03
W
Pi
O
Q)
??? ^
oraz pi??cioro innych urodzonych w latach 1765???1775 zmar??
??ych w niemowl??ctwie.
238
Nosz??c nazwisko Bonaparte, Napoleon rozpatrywany bio??
logicznie by?? najwi??cej ze wszystkich dzieci, podobny do ro??
du Ramolino, do matki swej, zw??aszcza z dumy, odwagi i ??ci??
s??ego umys??u ??? podobie??stwo do matki pot??gowa??o si?? z wie??
kiem ??? czok);, usta, oczy, r??ce.
Letycja Ramolino ur. 1750, wysz??a zam???? w r. 1764, co
???w owej epoce by??o zjawiskiem zwyk??ym, owdowia??a w r. 1785.
Kobieta wielkich warto??ci duchowych i cielesnych ??? pi????
kna, rozumna, energiczna, oszcz??dna, zdrowa, dumna, by??a
faktyczn?? g??ow?? rodu Bonapartych, gdy wkr??tce po ??lubie
w walkach powsta??c??w Korsyka??skich przeciw Francuzom
wykaza??a hart ducha, nieugi??ty charakter, odwag?? i wytrwa??
??o????, tu??aj??c si?? w g??rach Korsyki z rocznym J??zefem na r????
kach, a Napoleonem, p????niejszym cesarzem Francuz??w w ??o??
nie : nast??pnie pogodzona z Francj??, bied??a wdowa wyp??dzo??
na z Korsyki, wraz z dzie??mi przebywa??a we Francji w bar??
dzo trudnych warunkach, kt??re po roku 1799 kariera Napo??
leona zamieni??a na zaszczyty i dostatek ??? dla ???Madame Me-
re???. Upadek Napoleona i wszystkie nieszcz????cia swej rodzi??
ny znosi??a z wielk?? godno??ci??. ???My, Korsykanie, prze??yli??my
wiele rewolucji; wszystko to mo??e si?? sko??czy??, co wtedy sta??
nie si?? z memi dzie??mi? Lepiej gdy przyjad?? do matki, ni??
do obcych, kt??rzy ich zawiod?? i opuszcz??".
Napoleon Wielki by?? czwartym w kolejno??ci porod??w
w??r??d trzyna??ciorga rodze??stwa ??? przyszed?? na ??wiat, gdy
ojciec mia?? lat 23, a matka 19.
Jego rodzice w ci??gu harmonijnego po??ycia nie stosowali
systemu neomaltuzja??skiego ?????? jednego, dwojga, trojga dzie??
ci, ??? pomimo trudnej sytuacji na Korsyce, gdy rodzin?? Bo??
napartych spotyka??y represje ??? wi??zienie, walka or????na i ba??
nicja ??? urodzili a?? trzyna??cioro dzieci zgodnie z tradycj??,
??e dzieci przynosz?? zaszczyt.
Z trzyna??ciorga dzieci urodzonych w ci??gu 20 lat ???
I por??d, gdy mia??a lat 14 ??? o??mioro doczeka??o si?? wspania??ej
karjery brata ??? Napoleona, boga wojny ??? i w??asnej; sze??
??cioro wyda??o potomstwo, tworz??c linie rodowe.
Letycja Bonaparte ???matka Kr??l??w", mog??a z dum?? po??
wiedzie?? ???dla moich dzieci zabrak??o tron??w".
239
W rodze??stwie Napoleona stosunek ilo??ciowy ch??opc??w i
dziewcz??t by?? r??wny ??? jednak w linii Napoleona i w liniach
bocznych, u Napoleonid??w przewa??aj?? synowie.
Druga ci????a Letycji Bonaparte, z kt??rej narodzi?? si?? Na??
poleon, przebiega??a w specjalnie trudnych warunkach ??? mo??
ralnych i materialnych na tu??aczce po Korsyce w niedostatku
i w??r??d niepokoju ci??g??ej wojny.
Najstarszy syn J??zef by?? starszy od Napoleona o 19 m-cy,
t. j. pierwsza laktacja mog??a komplikowa??' II ci??????.
(Letycja, jako matka, mia??a szczeg??ln?? s??abo???? do syna
Lucjana, kt??rego cesarz Napoleon zawsze najmniej lubi?? z ro??
dze??stwa, a najstarszego brata J??zefa zawsze lekcewa??y??).
Trzeba przyzna??, ??e dzieci odnosi??y si?? do matki ze czci??
i z pietyzmem dla pami??ci ojca ?????? chocia??, jak zawsze, ???oj??
cowie i dlzieci??? mieli wzgl??dem siebie r????ne ???ale??? i ??ale:
imiona rodzic??w daj?? na chrzcie dzieciom, pomimo, ??e od
epoki pierwszego cesarstwa imi?? Napoleon jest uprzywilejo-
wanjrni imieniem nowej dynastji i rod??w spokrewnionych.
Wed??ug zgodnej opinii historyk??w i biograf??w, ojciec Na??
poleona by?? mniej wybitn?? indywidualno??ci?? ni?? matka; Na??
poleon nie mia?? z ojcem wsp??lnych cech psychicznych ??? nie
dziedziczy?? por nim ani charakteru, ani w??a??ciwo??ci mnys??o-
wych (chyba tylko fantazj?? i zr??czno????), ani nawet wygl??du
zewn??trznego. Nale??y jednak przypomnie??, ??e Napoleon jak
i jego ojciec zmarli na raka. (Czy dziedziczno???? utajona, czy
wcze??niejsze zu??ycie organizmu przez niesystematyczny tryb
??ycia? Jednocze??nie chc?? podkre??li??, ??e Napoleon wbrew le??
gendzie, nie chorowa?? na epilepsj??).
Napoleon ??y?? najkr??cej z braci (lat 51), ojciec jego ??y??
lat 39, dziadtek (ojciec ojca) r??wnie?? wcze??nie osieroci?? ??on??
i dzieci. Matka Napoleona zmar??a w 86 roku ??ycia; prze??y??a
apogeum s??awy swego Rodu, oraz prze??y??a wi??kszo???? swych
dzieci i wnuk??w.
240
Z dniem 1 pa??dziernika nazwa kwartalnika ???Zagadnienia
Rasy???* ??? organ Pol. Tow. Eugenicznego zosta??a zmieniona na
???EUGENIKA POLSKA".
Z dniem 15) wrze??nia r. b. redaktor naczelny Dr. med.
Ryszard Dreszer wyjecha?? do Monachium w celach
naukowych. Zast??powa?? go b??dzie Dr. med. Ksawery
Sie??ko.
REGULAMIN
OG??ASZANIA PRAC W ???ZAGADNIENIACH RASY".
1.	Prace oryginalne z dziedziny zagadnie?? eugeniki i dzie??
dziczno??ci s?? drukowane z zachowaniem kolejno??ci z??o??e??
nia w redakcji.
2.	R??kopisy pisane na maszynie nale??y nadsy??a??
pod adresem:
Tow. Eugeniczne, Nowy ??wiat 1 ???
na r??ce redaktora Dra med. K. SIE??KO, tel. 926-18.
3.	Autorowie proszeni s?? o do????czenie do swych prac kr??t??
kich streszcze?? w jednym z j??zyk??w obcych (angielskim^
francuskim, niemieckim).
4.	Celem unikni??cia zw??oki, korekty b??d?? posy??ane autorom
tylko na specjalne ????danie.
5.	Autorowie otrzymuj?? po 25 odbitek swych prac na koszt
wydawnictwa.
6.	Honorarjum za artyku?? oryginalny 16 z??. od arkusza, za
sprawozdania 32 ^. ???O rusacli, rasie i rasizmie".
Doe. Dr. Jan MydlarKlci. ???/ zagadnie?? konstytiicjoimlizmu".
Dr. med. J. Morzycki. ???Dziedziczenie w??asno??ci w.ydziielania cia?? grui)o-
wycli A. O. B. w plwocinie".
Talko - JJri/ncewicz. ???Z problem??w rasowo??ci cz??owieka w Bolsee".
Dr. S??aniu??aw ??ejmo - ??ejmis. ???Wsp????czesno????, antropologia i eugenika".
Dr. med. L. Wernic. ???????olti clior??b wenerycznych w selekcji bio??ogicznej".
Dr. med. W. M??raionki. ???Zagadnienia interseksualizmu".
?????rof. Dr. med. W. MelanoKuki. ..Zmiczenie dziedziczno??ci".
Dr. med. K. Mikuluki. ???Z bada?? nad bli??ni??tami".
Dr. med. H. Szpidbaum. ???Czynniki konstytucji i rasy w patologii ludz??
kiej".
Prof. Dr. Maria SikaUmka. ???Kola krzy??owania i mutacji w powstawaniu
nowych typ??w".
>S>???. tUudencki. ???O tak zwanej rasie nordyjskiej".
Cykl: ???Prawno - Spo??eczny???.
1.	Mgr. M. Lucius. ???Eugenika 1 ktitolicyzm".
2.	" Dr. KonMancja KuiejetcKka. ..Stanowisko ko??cio??a wobec eugeniki".
2. Mgr. T. ??????towKki. ???Z zagadnie?? metodologicznych w kryminologii".
4. Dr. W??adyu??atc Wolter, I*rof. Uniwersytetu .lagiello??skiego. ???Uwagi
Itrawnieze mi marginesie projektu ustawy eugenicznej".
.5. Dr. med. t??tefan l???ie??kmrxki. ..Stanowisko lekarsk